Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Biesy

Tłumaczenie: Adam Pomorski
Seria: 50 na 50
Wydawnictwo: Znak
8,07 (1680 ocen i 117 opinii) Zobacz oceny
10
322
9
431
8
339
7
374
6
110
5
74
4
12
3
16
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Бесы
data wydania
ISBN
9788324013999
liczba stron
784
słowa kluczowe
klasyka, Rosja, nowy przekład
kategoria
klasyka
język
polski
dodał
Snoopy

Inne wydania

Wielka powieść rosyjskiego mistrza w nowym przekładzie. W Rosji nastają niepewne czasy. Gdy ruch rewolucyjnych demokratów zyskuje na sile, ożywają rozmaite ideologie - groźne, zachłanne, niedorzeczne. Na frontach walk lewicowych idealistów i konserwatywnego establishmentu rodzi się terroryzm... Biesy to brutalnie szczera opowieść o politykach i myśli społecznej nie tylko dziewiętnastowiecznej...

Wielka powieść rosyjskiego mistrza w nowym przekładzie.

W Rosji nastają niepewne czasy. Gdy ruch rewolucyjnych demokratów zyskuje na sile, ożywają rozmaite ideologie - groźne, zachłanne, niedorzeczne. Na frontach walk lewicowych idealistów i konserwatywnego establishmentu rodzi się terroryzm...
Biesy to brutalnie szczera opowieść o politykach i myśli społecznej nie tylko dziewiętnastowiecznej Rosji - to uniwersalne ostrzeżenie przed złem zaklętym w marzeniach o powszechnym szczęściu dla wszystkich ludzi. Dostojewski pisze mądrze i ironicznie. Staje w obronie zwykłego człowieka, którego różni owładnięci przez diabła ideolodzy próbują przyciąć na miarę własnych pomysłów. A jednocześnie zapowiada totalitarne koszmary XX wieku, które straciły jednostkę z pola widzenia...
Nowy przekład Adama Pomorskiego pozwala ponownie rozsmakować się w prozie wielkiego klasyka.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 431
kiniol89 | 2013-02-19
Na półkach: Przeczytane

Fiodor Dostojewski pisarz żyjący i tworzący w XIX wieku opublikował kilka monumentalnych dzieł do dzisiaj czytanych z pasją. Sądzę, że spory odsetek absolwentów szkół średnich było niejednokrotnie przepytywanych ze znajomości „Zbrodni i Kary”, rzadziej chyba z „Braci Karamzaow”. Znajomość tych tytułów z pewnością zachęciła lubiących się zanurzać na długie godziny w różnego rodzaju literaturze maniaków do dalszego odkrywania geniuszu Dostojewskiego, a posiadał go niewątpliwe, na czym miałby polegać? No pewnie na zachwalanym przez każdego kunszcie narracyjnym, umiejętności kompletnego konstruowania wielu postaci, zagłębiania się w ich pragnienia i rozterki. To dar niebywały, biorąc pod uwagę mnogość person występujących na kartkach powieści, żadna nie wydaje się tekturowa, przerysowana, płytka, nie na miejscu, każda ma swoją rolę, każda posiada pewien wyróżnik, za pomocą którego autor przekazuje nam pewne treści, komunikuje swoje poglądy, jakże z dzisiejszej perspektywy prorocze. Krytycy literatury zachwalają jego zdolności obserwacji, a co za tym idzie stawiania trafnych diagnoz dotyczących kierunku rozwoju uciskanego społeczeństwa rosyjskiego. Książka napisana została w latach 70 XIX wieku, do rewolucji bolszewickiej pozostało sporo czasu jednakże Dostojewski stawiał śmiałe diagnozy. Opisał między innymi mechanizm powstawania utopijnych ideologii i walkę o władzę, jeden z bohaterów – Szygalew tworzy koncepcję społeczeństwa podzielonego na zastraszonych niewolników i donosicieli oraz uprzywilejowanych polityków, którzy kontrolują system. Ten właśnie pomysł autora został uznany za proroctwo nadchodzących reżimów totalitarnych.
Ale po kolei. Zacznijmy od kontekstu i postaci. Książka pisana jest w znanym z powieści innych rosyjskich pisarzy (choćby Tołstoja) tle, bardzo kontrastowym osadzonym na przedstawieniu ogromnych różnic w życiu, jego poziomie arystokracji i prostego ludu. Obaj rosyjscy pisarze rozprawiają się z pustymi, cynicznymi salonami, w których ważne jest bywanie, odwiedzanie, śniadanie, obiadowanie, przygotowanie swojej toalety na kolejne bezsensowne bale. Obaj pokazują beznadzieje i płyciznę większości ludzi wysoko urodzonych, których życie sprowadza się do knucia intryg, niszczenia innych, dobrej zabawy, zdobywania wpływów, umiejętnego przywdziewania masek w zależności od potrzeby sytuacji, słowem zgnilizna elit, mających o sobie nadmiernie dobre wyobrażenie. Ciekawe jest też pokazanie sceptycznego podejścia niektórych postaci (np.Barbary Pietrowny) do awangardowych jak na tamten czas pomysłów reformatorów o uwłaszczeniu chłopstwa. Znamienny jest także rosyjski chłop, który pomimo usilnych tłumaczeń, pokazywania korzyści z nowej relacji własności, zachowuje postawę pełna nieufności i sceptycyzmu, który mówi sam do siebie: „skoro pan coś takiego proponuje, to na pewno chce mnie jeszcze bardziej wykorzystywać i ciemiężyć”, ot postawa gminu prezentowana nie tylko u rosyjskiego sąsiada wobec szczytnych idei.
Jako, że recenzja jest wyrazem subiektywnych odczuć chciałbym się skupić na dwóch posataciach, ojcu i synu. Steifanie Trofimowiczu Wierchowieńskim oraz Piotrze Stiepanowiczu. Poza tym, że zostaje tutaj przedstawiony odwieczny konflikt pokoleń polegający na nieumiejętności porozumienia się, na zupełnie innych ocenach działań i zjawisk, na, z jednej strony chłodnym i analitycznym podejściu do rzeczywistości, a z drugiej na cynicznym temperamencie młodego , który w instrumentalny sposób jest w stanie potraktować każdego, byle tylko dopiąć celu, inna kwestią jest dlaczego młody Wierchowieński jest taki jaki jest, ale to już sprawa na inny tekst.
Stiepan Trofimowicz to niespełniony poeta, ambitny, uczciwy, wrażliwy, popadający jednocześnie w zmienne nastroje, nieszczęśliwie zakochany w Barabrze Pietrownie, oderwany od rzeczywistości, od ludu i swojego syna nieszczęśliwy człowiek będący ilustracją bierności i dekadencji inteligencji rosyjskiej, pod jego postacią Dostojewski podobno schował niektóre cechy współczesnych mu Hercena i Turgieniewa. Postać ta w mojej ocenie bardzo symboliczna, bo koniec końców przegrana, pokonana, pomimo tego, że doznała oświecenia pod koniec swojego życia, a to za sprawą spotkania z prostym, ale dobrodusznym i szczerym ludem, tu można powiedzieć spełnia się sen jednego z naszych rodzimych wieszczów, który pisał: „Jeden jest tylko cud, z polską szlachtą polski lud”. Tutaj właśnie dochodzi do przemiany bohatera, olśnienia, kiedy to wychodzi z dusznych, przepełnionych zawiścią i fałszem salonów i spotyka Zofie Matwiejwnę, która ukazuje mu inny lepszy chłopski (zwykły) świat. Jednak Dostojewski nie pozostawia nam złudzeń, w jego dziele ponosi on porażkę, umiera, a wraz z nim tradycja, przywiązanie do wartości, dobrego wychowania, dobrych manier, odpowiedniego traktowania człowieka. Wraz z nim odchodzi pokolenie, które stroniło od anarchistycznych i rewolucyjnych metod, teraz w bezwzględnej wizji nadchodzą postępowcy. Postępowcy, którzy mordują gwałcą, knują, kłamią,prowokują zamieszki a na końcu zwyciężają. Ci, a właściwie ten postępowiec doprowadza do śmierci wielu osób, w sposób pośredni i bezpośredni (Lebiadkinowie, Szatow, Kiryłow, Fiedka Katorżnik), a na koniec czmycha zagranice zostawiając w kraju tych, którym zaszczepia rewolucyjnego bakcyla.
Młodszy z Wierchowieńskich, bo o nim mowa to postać gruntownie zepsuta, absolutnie zła, nie przejawiająca jakichkolwiek ludzkich pobudek, egoistyczny, przegniły utopijnymi ideami, nie baczy na konsekwencje i realizujący swój misterny plan. Manipulator od którego mogliby się z powodzeniem uczyć dzisiejsi spece od PR. Piotr Stiepanowicz potrafi w taki sposób zawładnąć ludźmi, że nawet zakładając piątkę (grupa towarzyszy optująca za nowym porządkiem społecznym) w założeniu elitarny skład, który powinien mu być posłuszny i oddany, jest w stanie zespolić ich metodą krwi, polegającej na zachęceniu grupy do wspólnego morderstwa, którego on jest świadkiem po to, aby ich trzymać w szachu. Piatka jest istotna bowiem Wierchowieński wmawia im, że na terenie całej Rosji jest mnóstwo takich jak oni, zresztą nie tylko Rosji, czasem nawet posuwa się do mówienia o internacjonalistycznej wspólnocie, a o sobie jako o odbiorcy rozkazów z Zachodu, dlatego też oni maluczcy powinni słuchać rad bardziej doświadczonych i mędrszych przyjaciół. Piotr Stiepanowicz to uosobienie zła, postać wzbudzająca niemałe emocje przykładów jego bezwzględnych działań jest mnóstwo i można by je mnożyć, ale ja przytoczę jeszcze tylko jedną sytuację, która w moim odczuciu pokazuje obłudę tych, których zamiarem było poprawienie warunków życia proletariuszy oraz stworzenie utopijnego społeczeństwa. Jest taka scena, gdzie robotnicy miejscowej fabryki zostają przez niego podburzeni do strajków i protestów, co się oczywiście udaje, nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że Wierchowieński później podburzał gubernatora do pacyfikacji. Cel jest oczywisty zaostrzanie nastroju bez względu na koszt, to, że zginie kilku robotników nie ma znaczenia ważne, że będzie wrzało, a to będzie stanowić fundament rewolucji. Zachowanie niemalże takie samo jak Amerykanów w Sierra Leone tyle, że prawie 150 lat później. Jak widać niewiele się zmienia i choć podobnych przykładów we współczesności znajdziemy niemało, to Dostojewskiego czytać warto.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gwiazdka z nieba

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2017/12/bez-zaskoczenia-gwiazdka-z-nieba.html Okładka skradła moje serce - mała dziewczynka z lampionem w dłoni, a wok...

zgłoś błąd zgłoś błąd