pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Za plecami anioła
Pod skrzydłami anioła chowamy to, co bezcenne. Za jego plecami możemy odkryć tajemnicę... "Za plecami anioła" to współczesna powieść o poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi i przezwyciężaniu losowych...
Pod skrzydłami anioła chowamy to, co bezcenne. Za jego plecami możemy odkryć tajemnicę... "Za plecami anioła" to współczesna powieść o poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi i przezwyciężaniu losowych przeciwności. Marta niespodziewanie dla samej siebie zamieszkuje w niemieckim Tauburgu, sennym miasteczku, w którym czas zdaje się płynąć innym rytmem.
Górujący nad miastem zamek, rodowa siedziba rodziny von Tauburgów, organizuje życie mieszkańcom, którzy, początkowo nieufni, stają się z czasem przyjaciółmi Marty. Ona sama, poznając członków arystokratycznego rodu, nieświadomie odkrywa mroczną, rodzinną tajemnicę. Nowo poznani ludzie kryją w sobie sekret, którego nie potrafi pojąć. Klucz do rozwiązania zagadki i, być może, klucz do jej życiowego szczęścia kryje się umiejętności spojrzenia na wszystko z zupełnie nowej perspektywy.
pokaż więcej.
Moja Biblioteczka
Gdzie kupić?
Opinie znajomych
-
109
Opinie czytelników
„Za plecami anioła”… Czyż to nie brzmi magicznie? Jak tylko zobaczyłam w księgarni tę książkę, moją uwagę zwrócił właśnie tytuł. Potem doszedł jeszcze intrygujący opis z tyłu okładki i już wiedziałam, ze chcę poznać bliżej książkę Renaty Górskiej:)
Co nieco o fabule... Marta to kobieta, której los nie oszczędza. Wcześniej małżeństwo z pijącym mężem, potem nieudany związek z innym mężczyzną a teraz zwolnienie z pracy. Nasza bohaterka ma już tego wyraźnie dość i chcąc coś zmienić w życiu, spontanicznie wsiada do autobusu, który zawozi ją do Tauburgu, małego i pięknego miasteczka mieszczącego się w Niemczech. Powoli znajduje tam przyjaciół, choć nie jest to łatwe i podejmuje pracę opiekunki starszej pani po udarze. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że owa schorowana kobieta jest posiadaczką pięknego zamku, słynnego w tej okolicy. Co więcej wraz z nią mieszkają również jej dorośli synowie, Nicolas i Egon. Stopniowo Marta układa sobie życie, ale czy złośliwy los, który wcześniej tak często rzucał jej kłody pod nogi i tym razem zechce pokrzyżować plany naszej bohaterce? Koniecznie musicie zajrzeć do środka, bo ja nie zamierzam już nic zdradzać:)
Od razu muszę napisać, że książka przypadła mi do gustu. Nie jest to może bardzo wybitna literatura, ale mimo wszystko ma w sobie to „coś”, co wciąga czytelnika w swój świat. Lektura obfituje w bajkowe opisy przyrody, które urzekłyby chyba każdego. Plastyczny i żywy język pozwala wręcz zobaczyć i poczuć niezwykłość natury a kipiące emocje tworzą świetny klimat. Mimo swej dużej objętości, czyta się ją dość szybko, więc idealnie się sprawdzi w długiej, samotne wieczory:).
„Za plecami anioła” to wielowątkowa powieść o poszukiwaniu własnego miejsca w świecie, łamaniu stereotypów, niełatwym życiu i bolesnej przeszłości, ale także o marzeniach i pragnieniach, które warto realizować i dążyć do ich spełnienia. Polecam serdecznie tę interesującą i ciekawą książkę. Myślę, że i Wam się spodoba. Pozdrawiam!!
Moja ocena: 5/6
Wiele razy zastanawiamy się jak żyć w dzisiejszym świecie kiedy los rzuca nam kłody pod nogi przez które czasem nie potrafimy przejść. Nie wolno jednak tracić nadziei i nawet jeśli przez jakiś czas wszystko się wali trzeba iść dalej, brać życie takim jakim jest i sprawiać, by liczył się każdy dzień.
Tak właśnie zrobiła Marta, główna bohaterka książki Renaty Górskiej zatytułowanej ,,Za plecami anioła’’. Postanowiła ,,wsiąść do pociągu byle jakiego’’ tyle że zamiast pociągu wybrała autobus, ale zacznę wszystko od początku….
Marta jest Polką zamieszkującą w Niemczech. Życie od samego początku ją nie rozpieszczało, nieudane małżeństwo z alkoholikiem, kolejny partner Drick też zawiódł na całej linii, dodatkowo utrata pracy w butiku. Ten stan rzeczy sprawia iż dziewczyna przechodzi chwilę załamania ,,czy kiedykolwiek poczuje, gdzie jest moje miejsce’’? Postanawia więc wrócić do ojca mieszającego nadal w Polsce, jednak w ostatniej chwili zmienia zdanie i wsiada do autobusu … ,, patrząc jak wszystko zostaje w tyle’’.
W taki oto sposób trafia do Tauburga, pięknego, górskiego miasteczka w którym znajduje kwaterę, pracę i wiernych przyjaciół. Przypadkowo zostaje opiekunką i jednocześnie towarzyszką arystokratki Adeli von Tauburg, która próbuje powrócić do pełni sił po ciężkim wylewie. Pracodawczyni mieszka z dwoma dorosłymi synami Egonem i Nicolasem w urokliwym zamku i od samego początku zapałała życzliwością do swej podopiecznej, może dlatego iż sama ma polskie korzenie lub po części za to iż dziewczynę nie sposób nie lubić. W dowód wdzięczności wynajmuje Marcie mały domek przy lesie zwany Engelhaus ( nazwa pochodzi od rzeźby anioła umiejscowionego nieopodal ). Ten wielki gest nie każdemu się podoba. Nieliczny mieszkańcy patrzą z zawiścią i zazdrością i nawet pierworodny syn jest niezadowolony z tego faktu, gdyż wraz ze swoją narzeczoną ma całkiem odmienne plany dotyczące całej posiadłości. Jedynie młodszy syn Nicolas żywi do opiekunki swej matki zgoła inne uczucia, lecz sam do końca nie potrafi się jeszcze określić. Dziewczyna ,,czuje się jak uwięziona w osobliwej spirali paradoksów, spirali zdarzeń wokół niej jak i własnych uczuć’’. Czy tym razem będzie inaczej? Czy Marta w końcu dotarła do swojej życiowej stacji docelowej?
Nie potrafię zebrać myśli ani ubrać je słowami po przeczytaniu książki ,,Za plecami anioła’’. Ciągle gdy zamykam oczy jestem całą duszą w bawarskim miasteczku Tauburg w którym zakochałam się do szaleństwa. Historia Marty i jej dalsze losy poruszyły najgłębsze struny w moim sercu i spowodowały całkowity zamęt w głowie. Kiedy zaczęłam czytać nie potrafiłam oderwać się od fabuły. Piękny, obrazowy język oraz niezwykle barwny klimat oczarowywały wrażliwy umysł. Choć istniało wiele wątków, wszystkie idealnie ze sobą harmonizowały tworząc spójną całość. Nie jest to jednak słodka i ckliwa powieść o miłości, raczej można ją rozpatrywać pod kątem dążenia do realizacji marzeń i szukaniu swego miejsca na ziemi.
Bardzo polubiłam główną bohaterkę Martę. Już od samego początku mimo wielkiego ,,bagażu doświadczeń’’ nie załamuje się, tylko ciągle nie bacząc na przeszkody pragnie żyć z dnia na dzień marząc o lepszym jutrze. Jak każdy z nas posiada wady i nie zawsze postępuje rozsądnie, lecz uczy się na błędach starając się godnie i prawdziwie żyć.
Moje serce natomiast szybko zabiło na widok Nicolasa. ,,Odróżniał się od większości mężczyzn w swoim wieku tak wyglądem jak stylem bycia (…) był jak cisza przed burzą i jak szaleństwo żywiołów, zmienny tajemniczy, frapujący’’. Jak w takiej sytuacji można nie ulec tak czarującemu mężczyźnie? Jego skomplikowane relacje z Martą dodały swoistego napięcia i pobudziły moją wyobraźnię.
Muszę jednak być sprawiedliwa i powiedzieć o wielkim minusie, tak długim jak odległość od Polski do Tauburga. Ogromnie irytował mnie tzw. sposób prowadzenia narracji, czyli gdy w danym momencie toczyła się akcja nie dowiemy się jaki jest jej finał, ponieważ następuje przeskok do następnego rozdziału i dopiero tam uzyskujemy objaśnienie z danych wydarzeń. Moja złość wtedy sięgała zenitu, gdyż czułam się tak jakbym dostała lizaka a nie mogła go zasmakować.
Mimo tych drobnych niedogodności czuję wielki sentyment do tej książki. Przyznam się szczerze iż marzę o jej ekranizacji. Taka była moja pierwsza myśl gdy skończyłam czytać, pomyślałam: łał, ta historia powinna mieć swoje odzwierciedlenie na szklanym ekranie. Jest pełna tajemnic, szalonych uczuć i intrygujących zagadek, że nie sposób przejść obojętnie koło całej aury Tauburga i ich mieszkańców.
Bardzo gorąco polecam zapoznać się z powieścią ,,Za plecami anioła’’. Mam cichą nadzieję, że choć w połowie poruszy was i oczaruje tak jak mnie. Ta książka uczy jak dążyć do własnych pragnień, jak odnaleźć się w nowych warunkach i jak przyjmować niespodzianki, które daje nam los. Nie czekaj więc dłużej, tylko koniecznie wejdź w ten bawarski świat, gdyż najciekawsze rzeczy dzieją się zawsze za plecami anioła....
Chyba pierwszy raz przeczytałam książkę tak bardzo kobiecą. I nie jest to bynajmniej stwierdzenie umniejszające wartość książki. Bo ta powieść jest przede wszystkim o emocjach, które towarzyszą nam kobietom, codziennie, przy różnych okazjach lub tylko raz w życiu.
Główna bohaterka - Marta, jest Polką, która mieszka w Niemczech. Z powodu różnych zawirowań losu trafia do małego miasteczka, nad którym góruje zamek rodziny von Tauburg, której nestorka- Adela, przechodzi okres rehabilitacji fizycznie - po wylewie , psychicznie - po nagłej śmierci ukochanego męża. Marcie udaje się zdobyć pracę towarzyszki pani Tauburg, a co z tym idzie zaczyna wkraczać w życie i problemy szanowanej, arystokratycznej rodziny. Nie wszyscy w małym miasteczku są tym faktem zachwyceni, ale Marcie udaje się też znaleść kilku przyjaciół, oraz urocze miejsce na ziemi zwane Engelhaus, gdzie kamienny Anioł stoi na straży swoich mieszkańców.
P.S. Książka nie była w moich planach, ale mama odwiedziła bibliotekę, więc jej ukradłam. Nie jest to normalne, więc chyba naprawdę zaczynam chorować na syndrom: "niepowstrzymywany odruch gromadzenia książek, których nie mam czasu czytać":)
Teraz grzecznie już wracam do moich stosików:)
Ale to juz było, rzec by można. Kobieta po przejściach, mały domek, nowe życie. Jednakże jeden temat można ugryźć na kilka sposobów, a sposób pani Górskiej nie jest zły. Nie ma w nim rozpaczy i targania włosów po nieudanym związku, tylko spokojne pogodzenie się z losem. Nie ma bohaterki bez wad, ale normalna kobieta, która nie zawsze postępuje rozsądnie. Nie ma głupawych rozrywkowych psiapsiółek, są życiowo mądre kobiety, które stoją mocno na ziemi i służą radą popartą doświadczeniem. Zdarzają się postacie zbyt czarno-białe, oczywiście, ale nie szkodzą w żaden sposób książce.
Do tego musze przyznać, że opisy przyrody, tak nie lubiane przez niektórych, lub nie umiejętnie pisane, tutaj raczej zachwycają i dodają książce trochę magii i spokoju. Pozwalają wczuć się w senną atmosferę bawarskiego miasteczka i spojrzeć trochę inaczej na naszych zachodnich sąsiadów.
Jedeynym minusem dla mnie ( dlatego dałam czwórkę) to sposób prowadzenia narracji. Przykład? Powiedzmy, że Marta akurat coś robi i ktoś do niej przychodzi. Niestety nie dowiemy się od razu jak przebiegła rozmowa, tylko w następnym rozdziale autorka przedstawi sytuację albo poprzez rozmyślania o niej naszej bohaterki, albo gdy komuś o tym opowiada. Nie bardzo mi się to podobało i jakoś utrudniało mi czytanie i skupienie się na fabule.
Polecam książkę jako nieskomplikowana historię o skomplikowanych uczuciach. Czyli typowo babska powieść, ale na poziomie, bez mało życiowych sytuacji, głupich rozmów i tanich romansów.
Plus umiejętna krytyka małomiasteczkowych zachowań, zamkniętego na świat społeczeństwa i zwykłego ludzkiego strachu przed nowością. A stąd już nie daleko do nacjonalizmu, który jak wiemy w wydaniu niemieckim nie konczy się zbyt dobrze.
Jakby to było jechać w nieznane? Nie wiedzieć gdzie, po co… Kierując się jedynie przeczuciem. Czy właśnie w tym miejscu zaznalibyśmy szczęścia? Może taki wyjazd zakończyłby się fiaskiem? Kto wie…
„Życie jest jak szkoła przetrwania. Nawet w zapierającym dech otoczeniu natury trzeba być czujnym, jej piękno również potrafi być zwodnicze.. „
„Za plecami anioła” napisała Renata Górska, mężatka i matka jednego syna. Wszyscy mają zainteresowania artystyczne. Dla autorki pisanie jest prawdziwą pasją. Wychowała się na Śląsku, potem mieszkała za granicą. Współpracowała tam z dwutygodnikiem polonijnym „Samo Życie”. Zadebiutowała powieścią „Cztery pory lata” przeznaczoną dla kobiet i osób zainteresowanych światem kobiecym. Ma wykształcenie techniczne. Pracowała w biurach różnych firm, w galeriach sztuki i w księgarniach. Była także wolontariuszką w przedszkolu.
Główną bohaterką książki jest Marta, Polka mieszkająca od paru lat w Niemczech. Po rozstaniu z partnerem postanawia szukać szczęścia w swoim ojczystym kraju. Jednak pod wpływem chwili wsiada do autobusu. Wysiada w małym miasteczku Tauburgu. Jest to piękne miejsce, gdzie poznaje życzliwe osoby, pomagające jej w znalezieniu zakwaterowania i pracy. Zostaje opiekunką starszej kobiety Adeli von Tauburg, która miała wcześniej wylew. Także jest Polką i Marta musi rozmawiać z nią w ojczystym języku, aby arystokratka rozpoczęła znowu konwersacje. W zamku mieszkają także synowie kobiety, Nicolas i Egon. Jeden z nich jest bardzo intrygującym mężczyzną. Czy los połączy bohaterów? Jak Marcie będzie się żyło w obcym miejscu?
Jakie są moje wrażenie po przeczytaniu? Trudno określić. Były momenty, kiedy miałam ochotę ją odłożyć. Zdecydowanie zbyt obfite opisy mnie zniechęcały. Opisy przyrody zostały opisane bardzo szczegółowo. Początkowo nawet mi się to podobało. Mogłam wyobrazić sobie miasteczko, to jak jest tam pięknie. Jednak z czasem stało się to nużące. Dla osób, które lubią czytać dokładne opisy jest to pozycja obowiązkowa. Renata Górska w malowniczy sposób przekazuje czytelnikowi wygląd miasteczka. Jest to bardzo piękne miejsce. Niestety Tauburg należy do części fikcyjnej.
Bohaterowie są bardzo ciekawymi postaciami. Poznajemy wielu mieszkańców, nie tylko tych dobrych. Są też osoby, które wprowadzą zamieszanie w książce. Dzięki nim powstają intrygi i
w powieści nie ma sielanki. Zdarzają się sytuacje trudne i niebezpieczne.
Książka sama w sobie jest dosyć nietypowa. Podczas gdy scena się rozkręca, rozdział się kończy i rozpoczyna kolejny dziejący się w innym czasie. Dopiero potem dowiadujemy się jak zakończył się tamten wątek. Autorka zastosowała tutaj dziwny zabieg. Niestety mi się nie spodobał. Rozumiem, że miało to spowodować trzymanie czytelnika w napięciu. Ale gdy postać opowiada o tym komuś innemu to nie oddaje tej atmosfery co panowała wcześniej. Sposób prowadzenia narracji jest w tej książce wielkim minusem.
„Za plecami anioła” to typowo kobieca książka, dlatego polecam ją w szczególności właśnie damskiej części czytelników.
Pomimo ogromnego zaniedbania ze strony technicznej (masa błędów, literówek) przyjemna, wciągająca historia z happy endem.
Przepiękna powieść o odnajdywaniu siebie i skomplikowanych uczuciach.Polecam
Renata L. Górska jest znaną pisarką. Jej książki bardzo szybko zyskały dużą popularność oraz pozytywne opinii czytelników i internautów. Zachęcona wieloma recenzjami postanowiłam zapoznać się z jej twórczością. Po przeczytaniu "Cztery pory lata" byłam szczęśliwa, a szary i bury świat za oknem wydawał mi się ciepły i pełen życia a to wszystko za sprawą Pani Renaty. Na półce leżała już kolejna książka, której nie sposób było odmówić. Czy druga powieść była równie świetna jak poprzednia? Czy Pani Renata potrafi wzbudzać w czytelnikach emocje i uczucia? Zdecydowanie tak!
Główną bohaterką jest Marta, której życie już od początku rzucało kłody po nogi. Z początku małżeństwo z alkoholikiem, a później kolejny zawód miłosny. Na dodatek straciła pracę- wszystko sprawia, że kobieta przechodzi chwilowe załamania. Postanawia zmienić coś w sowim życiu dlatego wsiada do autobusu, który zawozi ją prosto do malowniczego i górskiego miasteczka o nazwie Tauburga. Bardzo szybko klimatyzuje się w nowym miejscu i poznaje przyjaciół. Niespodziewanie zostaje opiekunką arystokratki Adeli von Tauburg, która miała wylew i potrzebuje opieki by wrócić do formy. Okazuje się, że jest ona posiadaczką zamku w którym mieszkają jeszcze jej dwaj synowie Nicolas i Egon. Powoli Marta zaczyna układać sobie życie od nowa. Ale czy złośliwy los obdarzy bohaterkę szczęśliwym życiem. Czy kobieta po przejściach może być jeszcze szczęśliwa? Jak Polka będzie czuła się w obcym kraju? Książka stawia przed nami dużo pytań, a odpowiedzi poznamy jedynie po przeczytaniu tej niesamowitej powieści.
„Życie jest jak szkoła przetrwania. Nawet w zapierającym dech otoczeniu natury trzeba być czujnym, jej piękno również potrafi być zwodnicze...”
''Za plecami anioła'' jest wspaniałą książką dla czytelników, którzy nie boją się własnych reakcji nad czytanym tekstem. Ta powieść powoduje, że w naszych sercach zagoszczą rozmaite uczucia. Na pewno nie każdy z Was będzie tak zachwycony jak ja ale muszę przyznać, że Pani Renata L. Górska potrafi zabrać czytelnika w zupełnie inne miejsce. Jeszcze długo po przeczytaniu tej powieści miałam przed oczami urocze miasteczko Tauburuga, a wokół siebie czułam świeży powiew wiatru. Niestety gdy otwierałam oczy czar pryskał i znów byłam tylko w szarej rzeczywistości gdzie za oknem było mglisto i padało. To wszystko powoduje, że historie pisane przez tą autorkę są niewątpliwe magiczne.
Język jakim posługuje się Pani Renata jest bogaty, lekki i przyjemny w odbiorze. Umiejętnie przedstawione opisy przyrody powodują, że możemy razem z tytułową bohaterką podziwiać otaczający ją świat. Opisy są dość długie i szczegółowe ale pozwalają wczuć się w atmosferę powieści. Moim zdaniem nadają fabule magii i są po prostu zachwycające.
Jeśli chodzi o postacie to myślę, że zostały świetnie wykreowane. Już od samego początku polubiłam główną bohaterkę. Podobało mi się w niej to, że pomimo trudnej i bolesnej przeszłości nie poddawała się. Owszem, miała małe załamania ale w końcu tak jak każdy człowiek nie może wszystkich cierpień wziąć na swoje barki. Czasami też postępowania jej nie do końca były rozsądne ale człowiek uczy się na swoich własnych błędach nieprawdaż? A Marta była osobą, która chciała żyć szczęśliwie i prawdziwie. Jej charakter jest po prostu godny podziwu.
Tak jak i w poprzedniej książce Pani Renaty wystąpiła bardzo mała czcionka, która niewątpliwe może utrudniać czytania. Powieść jest dość dużych rozmiarów dlatego powinno się ją czytać wtedy kiedy mamy za dużo wolnego czasu. Mimo wszystko uważam, że warto przeczytać "Za plecami anioła". Magiczna okładka, zachęcający opis, sympatyczne postacie, interesująca fabuła- czego więcej do szczęścia potrzeba?
Sięgnęłam po kolejną książkę napisaną przez Renatę Górską i zastanawiałam się ile wieczorów zajmie mi przeczytanie tej powieści W końcu 540 stron to nie w kij dmuchał.Wystarczyły trzy wieczory!nie mogłam oderwać wzroku od tej powieści.Osadzona w młym Niemieckim miasteczku,w którym wydawałoby się nic ,nikogo nie może zaskoczyć.Jednak mimo,że wszyscy się tu znają i spotykają są rzeczy,o których wiedzą nieliczni.I są to rzeczy,za które trzeba się wstydzić,których trzeba się bać.Obozy przetrwania,miasteczko dla faszystów-takie niebezpieczne pomysły powstają w głowach niektórych mieszkańców miasteczka,dla innych stanowiąc realne zagrożenie.Obok tych niebezpiecznych wydarzeń jest miłość,dość zagmatwana i pełna niespodzianek.Marta jest polką.Od wielu lat mieszka i pracuje poza granicami swojego kraju.Próbuje ułożyć sobie życie już któryś raz z kolei i po raz kolejny ponosi klęskę.Postanawia więc wracać do Polski.Jednak pod wpływem jakiegoś wewnętrznego impulsu zmienia zdanie i niespodziewanie dla samej siebie jedzie i zatrzymuje się w niemieckim Tauburgu,małym górskim miasteczku.Tu dość szybko poznaje kilkoro mieszkańców,którzy początkowo przyjmują ją dość nieufnie,lecz po jakimś czasie należą do grona jej przyjaciół.Pewnego dnia Marta dostaje pracę.Ma być opiekunką Adeli von Tauberg-arystokratki o polskich korzeniach do chodzącej do siebie po ciężkim udarze mózgu.Marta przyjmuje pracę i po jakimś czasie pani Adela staje się dla niej kimś więcej niż pracodawczynią.Marta odkrywa też mroczne tajemnice rodziny,a jej spojrzenie na pewne rzeczy z boku,wzrokiem osoby postronnej pozwala na zachowanie swojego chłodnego zdania na pewne sprawy.Młoda kobieta jest często obiektem zainteresowania przystojnych mieszkańców miasteczka.Jednak ,gdy spotyka Nicolasa syna pani Adeli jej podejście do mężczyzn i miłości w dziwny sposób ulega zmianie.Wydarzenia w miasteczku powoduj ą,że Marta z dnia na dzień bardziej utożsamia się z jego mieszkańcami coraz bardziej ma ochotą zostać pełnoprawną jego mieszkanką.Czy jej się uda?Czy tu znajdzie miłość i sposób na życie?
Książkę tę czytałam 2 razy. Pierwszy raz wzięłam ją do ręki wiosną tego roku. Początek interesujący, piękne, bardzo dokładne opisy przyrody- momentami aż się w nie zatapiałam. Jednak po kilkudziesięciu stronach zaczęłam się męczyć. Gubiłam się w opisach. Postanowiłam, że jednak dam sobie spokój z tą pozycją- i oddałam ją do biblioteki.
Jednak spotykałam się na różnych blogach, stronach z bardzo pozytywnymi opiniami na jej temat, wręcz zachwytami nad piórem autorki.
Postanowiłam dać książce jeszcze jedną szansę. Może to był dobry pomysł, bo gdy sięgnęłam po nią po raz kolejny całkiem inaczej spojrzałam na główną bohaterkę, na to co się wokół niej dzieje. I ponownie jakieś 200 stron powieści budziło mój zachwyt na przyrodą, sama się przekonywałam, że w życiu codziennym nie dostrzegamy jej piękna, szumu drzew, kołysania traw. Autorka ma tak dobry zmysł postrzegania otaczającego ją świata, nie skupiając się nad sprawami błahymi tylko nad tym właśnie czego nie dostrzegamy w naszym zabieganym świecie. Jednak w pewnym momencie zaczęłam się męczyć już tymi opisami. Wydaje mi się że jest ich tu aż za dużo. Nie mogłam się skupić na bohaterach. Starałam się omijać te opisy, jednak przeskakując po stronie do przodu brakowało mi spójności w tekście. Według mnie zastosowano tu taki właśnie trik: cała ta historia Marty i jej pobyt w Engelhaus oraz opisy przyrody, trafne spostrzeżenia zachowań ludzkich tworzą jedną całość- nie da się tego czytać urywkami.
Książkę doczytałam do końca, jednak bardzo długo czasu mi nad nią zeszło- bo prawie 1,5 miesiąca. Ale nie mogę powiedzieć, że żałuję. Nie lubię czytać przydługich opisów przyrody ale te pomimo to zachwycają. Książka interesująca, do czytania wieczorami.
Pod skrzydłami anioła chowamy to, co bezcenne. Za jego plecami możemy odkryć tajemnicę... "Za plecami anioła" to współczesna powieść o poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi i przezwyciężaniu losowych.
Na półkach
Cytaty z książki
- „Życie jest jak szkoła przetrwania. Nawet w zapierającym dech otoczeniu natury trzeba być czujnym, je...” - 2 osoby to lubią


Albertus
Zinamon
Selkar
Matras
Empik
Weltbild
























