Życie bez Lata

Tłumaczenie: Irena Kołodziej
Wydawnictwo: Amber
7,31 (212 ocen i 41 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
23
8
47
7
65
6
36
5
14
4
4
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Life without Summer
data wydania
ISBN
978-83-241-3398-7
liczba stron
296
język
polski
dodał
Dotka76

Była dla niej Latem, była dla niej wszystkim. Zginęła pod kołami rozpędzonego samochodu. Kierowca zbiegł... Tessa nie chce żyć bez córki, ale chce znaleźć sprawcę, którego policja przestała szukać. Bez nadziei idzie do psychoterapeutki. Z natury spontaniczna i żywiołowa Tessa nie ufa rzeczowej i zimnej Celii. Pacjentka i terapeutka. Dwie obce sobie kobiety połączone dramatem. Dwie cierpiące...

Była dla niej Latem, była dla niej wszystkim. Zginęła pod kołami rozpędzonego samochodu. Kierowca zbiegł... Tessa nie chce żyć bez córki, ale chce znaleźć sprawcę, którego policja przestała szukać. Bez nadziei idzie do psychoterapeutki. Z natury spontaniczna i żywiołowa Tessa nie ufa rzeczowej i zimnej Celii. Pacjentka i terapeutka. Dwie obce sobie kobiety połączone dramatem. Dwie cierpiące istoty, w których wspólne spotkania wyzwalają ozdrowieńcze emocje. Dwie historie spisywane w dwóch dziennikach zaczynają się splatać, znajdując wspólny szokujący finał.

Życie bez Lata to jeden z najciekawszych amerykańskich debiutów literackich 2009 roku. Ta uderzająco prawdziwa powieść o wychodzeniu z mroku bolesnych przeżyć daje nadzieję.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 5448
malineczka74 | 2011-01-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 stycznia 2011

Lubię czytać literaturę kobiecą .Często są to książki relaksujące ,które rozbawią i przeniosą w inny, bardziej idealny świat .Debiutancka powieść Griffin jest jednak inna. To historia smutna ,wzruszająca i opowiadająca o bólu i cierpieniu. "Życie bez Lata " po prostu chwyta za serce i doprowadza do łez, a również pokazuje jaką siłę ma w sobie zraniona kobieta i na co ją stać, by chronić własną rodzinę .

Szczęście to stan bardzo ulotny i kruchy - czasem wystarcza kilka sekund i nieprzemyślany błąd , by wtrącić człowieka w otchłań bólu i rozpaczy. Taki cios od losu spotyka Tessę - szczęśliwą mężatkę i matkę 4-letniej dziewczynki Abby, która jest jej oczkiem w głowie. Podczas pobytu w przedszkolu Abby na moment znika z oczu wychowawczyni , wychodzi na jezdnię i zostaje śmiertelnie potrącona przez samochód. Na domiar złego kierowca nie udziela jej pierwszej pomocy i ucieka z miejsca wypadku. Tessa jest zdruzgotana - wpada w depresję ,nie wychodzi z domu , nie je - przesiaduje w pokoju nieżyjącej córeczki ,śpi w jej łóżku i wylewa morze łez. Jej mąż widząc stan żony czuje się bezsilny. Szczęśliwym trafem Tessa trafia na terapię do Celii. Psychoterapeutka poleca jej prowadzenie dziennika - zapisek z codziennych wydarzeń .

Właśnie w takiej formie - dziennika - napisana jest ta powieść , która ma dwie narratorki - Tessę , która liczy dni od śmierci Abby i Celię - która próbuje odnaleźć szczęście w drugim małżeństwie i na nowo ułożyć swoje relacje z nastoletnim synem Ianem. Obu kobietom nie jest łatwo - ale są dzielnie i mimo trudności nie poddają się. Walczą o własne przetrwanie i szczęście bliskich . Obie z pań straciły dziecko - Abby ginie w wypadku , córka Celii Summer umiera po dwóch latach choroby nowotworowej. Wspólne cierpienie ,ból i niezastąpiona strata sprawiają , że obie matki jednak potrafią ułożyć swoje jakże trudne relacje i wzajemnie się wspierać .Zakończenie książki mnie niesamowicie zaskoczyło - moje podejrzenia nie sprawdziły się .
Ta smutna historia dwóch rodzin z Wenonah pokazuje ,że nawet największe cierpienie nie musi pozbawić człowieka ludzkiej twarzy .Tessa słusznie walczyła o sprawiedliwość - odnalezienie i ukaranie sprawcy ,ale stać ją było na wybaczenie. Podziwiam ją za tą postawę i nie wiem czy mnie samo byłoby stać na taki gest .


Lynne Griffin na okładce porównana jest do Jodi Picoult - osobiście nie lubię takich porównań. Stanowi to dla mnie raczej rodzaj niesubtelnej reklamy. Książka -tym bardziej ,że to debiut - zasługuje na laury i uznanie - jest napisana subtelnie i mądrze .Niesie ważne przesłanie - cierpienie można pokonać , trudne relacje można wyprostować , choć czasem wymaga to niesamowitego wysiłku i zaparcia się samego siebie . Nieczęsto płaczę przy czytaniu ,przy "Życiu bez lata " jednak zużyłam kilka husteczek. To smutna powieść ,ale bije z jej też nadzieja na to ,że po smutku przychodzą w życiu i pogodniejsze chwile .
Polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostatni portret Melanii

Już od pierwszych stron książka intryguje i wciąga. Nie jest to książka, która powoli się rozkręca, czytelnik od razu zostaje zaciekawiony losami nieb...

zgłoś błąd zgłoś błąd