Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Okup drapieżców

Tłumaczenie: Liliana Fabisińska
Wydawnictwo: Wilga
6,99 (167 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
13
9
21
8
22
7
46
6
37
5
20
4
5
3
3
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Flood Child
data wydania
ISBN
978-83-259-0211-7
liczba stron
452
słowa kluczowe
fantasy, młodzieżowa
język
polski
dodała
Leonor

ZATOPIONA ANGLIA 2216 rok.... Wszystko jest inne. Londyn to miasto biedaków. Mocarstwem jest Większa Szkocja. Na morzu prym wiodą drapieżcy. Ludzie żyją bez technologii i komputerów. Gdy porwana zostaje córka premiera, na pomoc dziewczynce wyrusza trzynastoletnia Lilly Melkun, właścicielka niezwykłego kota morskiego. Jako okup chce ofiarować drapieżcom stary i bardzo cenny klejnot. Uważaj,...

ZATOPIONA ANGLIA 2216 rok....

Wszystko jest inne. Londyn to miasto biedaków. Mocarstwem jest Większa Szkocja. Na morzu prym wiodą drapieżcy. Ludzie żyją bez technologii i komputerów.

Gdy porwana zostaje córka premiera, na pomoc dziewczynce wyrusza trzynastoletnia Lilly Melkun, właścicielka niezwykłego kota morskiego. Jako okup chce ofiarować drapieżcom stary i bardzo cenny klejnot.

Uważaj, Lilly! Ten klejnot to tak naprawdę...

Brzmi ciekawie, prawda? A to dlatego, że takiej historii jeszcze nie było. Nic dziwnego, że książka zwyciężyła w konkursie The Times na najlepszą książkę młodzieżową fantasy!

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 417
Susie | 2010-08-11
Przeczytana: 11 sierpnia 2010

Do tej książki przyciągnął mnie opis, od razu przykuło moją uwagę to, że akcja toczy się w 2216 roku.
Książka naprawdę fajna. Nie mam co do niej żadnych zastrzeżeń. Czyta się ją bardzo przyjemnie i przede wszystkim szybko, ponieważ jest pisana dość dużą czcionką. Autorka pisze lekko, nieskomplikowanie, przeplata ze sobą wątki zabawny i takie bardziej przygodowe. Poza tym miała ciekawy i taki świeży i pomysł na książkę. Uważam, że zasłużyła na nagrodę, którą za tą książkę otrzymała.
Lilly główna bohaterka, jest rybacką dziewczyną - sierotą, którą wybrał kot morski na swoją właścicielkę. Warto dodać, że kot morski to taki, który doskonale zna się na żeglowaniu i łowieniu ryb, wyczuwa zmiany pogody, złe okolice i inne nieprzyjemności. Jak on to przekazuje człowiekowi? Nie mówi. Wydaje takie dźwięki jak każdy kot, czyli miauczy, syczy i mruczy. To jego właściciel musi umieć odczytać jego zachowanie,wiedzieć kiedy jest zaniepokojony, a kiedy zadowolony.
Wracając do powieści. Wszystko zaczyna się w momencie gdy Lilly wraz z kotem wraca z nieudanego połowu do swojej wioski. Zastaje doszczętnie zniszczone łodzie, a jedyną osobą, którą drapieżcy zabili podczas napadu jest jej babcia. Do tego porwali jeszcze córkę premiera przebywającą na wakacjach u swojej cioci.
Ciekawą rzeczą jest to, że rozdziały raz pisane są ze strony Lilly, a raz Zepha,syna szefa drapieżców, który tak naprawdę nie jest zły. Polubiłam tych bohaterów. Zepha nawet bardziej; podobały mi się jego wypowiedzi i przechwalanie się, że jego ojciec jest „szefem szefów wszystkich rodzin”. Rozmowy Lilly i Zepha, szczególnie gdy on myślał, że Lilly to Lilo były momentami naprawdę genialne. W książce cały czas jest akcja, ciągle coś się dzieje. Jak dla mnie była to świetna powieść przygoda. Do tego bardzo podobało mi się to, że dzieje się ona w przyszłości innej niż ta często pokazywana w książkach lub filmach. Nie ma tam rozbudowanych technologii, a wszystkie komputery (no może nie wszystkie, ale szczegółów nie zdradzę : )) zginęły w czasie Upadku. A ludzie opowiadają sobie o nich legendy i wierzą, że to były jakieś demony! Lecz zanim upadły, zdążyły się rozwinąć do miary sztucznej inteligencji. Londyn jest w większości pod wodą, wszędzie wokół niego są bagna,a ludzie poruszają się w nim po zbudowanych drewnianych pomostach.
Dodam jeszcze coś o okładce. Bardzo mi się ona podoba, oddaje klimat książki i pasuje do opisu.

Podsumowując: bardzo polecam. Ja bardzo chętnie sięgnę po następną część jeśli taka się ukaże.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Martwe Jezioro

Najsłabsza książka autorstwa pani Rudnickiej z przeczytanych przeze mnie do tej pory. Słaba fabuła, mało zabawne dialogi. Powiewa nudą.

zgłoś błąd zgłoś błąd