Koczownicy

Tłumaczenie: Dorota Jovanka Ćirlić
Seria: Inna Europa, Inna Literatura
Wydawnictwo: Czarne
6,87 (87 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
9
8
11
7
34
6
13
5
8
4
4
3
2
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Konačari
data wydania
ISBN
8389755254
liczba stron
296
słowa kluczowe
Jugosławia, wojna, dziecko
język
polski

Ta książka jest inna od innych książek o tej wojnie. Ani patetyczna, ani dramatyczna, ani obsceniczna, ani makabryczna. Veličković pisze o wojnie tak, jakby to było jeszcze jedno z doświadczeń, jeszcze jedno, nie wyjątkowe. Dlatego wciągają nas przede wszystkim perypetie rodziny, która bywa zmęczona, sfrustrowana, podzielona, zakochana... Na upartego można by zapomnieć o wojnie, która toczy...

Ta książka jest inna od innych książek o tej wojnie. Ani patetyczna, ani dramatyczna, ani obsceniczna, ani makabryczna. Veličković pisze o wojnie tak, jakby to było jeszcze jedno z doświadczeń, jeszcze jedno, nie wyjątkowe. Dlatego wciągają nas przede wszystkim perypetie rodziny, która bywa zmęczona, sfrustrowana, podzielona, zakochana... Na upartego można by zapomnieć o wojnie, która toczy się w tle; tyle że nagle od kuli snajpera ginie pies. A po drodze jest i o Serbach, i o Muzułmanach, i o Chorwatach, i o partyzantach Tity, i o kobietach, i o zdrowym żywieniu, i o prymitywizmie, i o oderwaniu intelektualistów od życia, i o zwykłej ludzkiej nienawiści oraz miłości.
Dużo, jak na jedną książkę.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 833
PozaPsem | 2012-10-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: lipiec 2012

W badaniu przeprowadzonym przez UNICEF na grupie 1,5 tys. sarajewskich dzieci w 1993 roku, 55% dzieci wyznaje, że przynajmniej raz strzelał do nich snajper, 66% dzieci znalazło się chociaż raz w sytuacji w której spodziewało się śmierci, a 97% dzieci biorących udział w badaniu, znalazło się chociaż raz w okolicy trwającego ostrzału.
W obliczu takich danych, spodziewalibyśmy się, że książka napisana z punktu widzenia dziecka - nastoletniej Mai, której akcja rozgrywa się podczas trwającego cztery lata oblężenia Sarajewa, będzie wyciskającym łzy z oczu, makabrycznym opisem koszmaru. Tak jednak nie jest.
"Koczownicy" to zupełnie pozbawiony patosu, pełen humoru opis życia rodziny Mai, która schroniła się w czasie oblężenia w Muzeum, byłym miejscu pracy ojca Mai - dyrektora placówki. Tak oto rodzina staję się tytułowymi Koczownikami.

"Osiedle zamknięto, nikt nie może wejść, ani wyjść.
I podzielono je. Jedną część zawłaszczyli Serbowie. To właśnie tam został między innymi mój Profesor Literatury. Ostatnim razem, gdy się słyszeliśmy i wyznałam mu, że nie wiem, co robić, poradził mi: pisz."

I tak oto, Maja postanawia pisać.
Na początku stara się wytłumaczyć dlaczego wokół niej trwa wojna, ale wszystko wydaje się nie mieć większego sensu, tak jak to, że uzbrojonych Muzułmanów, którzy noszą czerwone fezy, Serbowie nazywają Zielonymi Beretami. Dlatego Maja rezygnuje z prób wyjaśnienia sytuacji politycznej i pozostaje przy opisie życia rodzinnego. A to jest bardzo ciekawe.
W Muzeum poza Mają mieszka jej przyrodni brat Davor, który twierdzi, że wojna wybuchła, bo "Chorwaci mają Chorwację, Serbowie - Serbię, a Muzułmanie nie mają swojej Muzułmanii", ojciec Mai, który uważa, że "Davor jest osłem, a wojna toczy się dlatego, że Serbowie i Chorwaci chcą podzielić Bośnię między siebie, a następnie wybić i przepędzić Muzułmanów", żona Davora - Sonja, która jest w stanie błogosławionym i głównie na tym się skupia, mama Mai - wegetarianka, praktykująca jogę oraz babcia Greta, która słabo widzi, słabo słyszy i nie ma zębów, co nie przeszkadza jej w jedzeniu wszystkiego co uda jej się znaleźć, a udaje jej się zadziwiająco dużo.
Poza rodziną dyrektora, Muzeum udzieliło schronienia także dwóm starszym panom - nocnemu portierowi Muzeum - Brkićowi, który mówi mało i jego przyjacielowi Juliowi, który mówi dużo.
I tak pod postacią zabawnej kroniki rodzinnej, autor opowiada nam o wojnie, prawie o niej nie mówiąc.

Konflikt, który doprowadził do wojny w Bośni trudno zrozumieć i trudno też zająć jednoznaczne stanowisko, ale tylko dziecko z taką naiwnością potrafi się do tego przyznać i powiedzieć, że to wszystko nie ma sensu, a "król jest nagi". Dlatego ta na pozór lekka i zabawna książka, mówi nam więcej o wojnie niż niejedna poważna publikacja.
Warto przeczytać, nawet jeśli do Bośni się nie wybieracie.

http://pozapsem.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostatni portret Melanii

Już od pierwszych stron książka intryguje i wciąga. Nie jest to książka, która powoli się rozkręca, czytelnik od razu zostaje zaciekawiony losami nieb...

zgłoś błąd zgłoś błąd