Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pustynna Włócznia: Księga II

Tłumaczenie: Marcin Mortka
Cykl: Cykl Demoniczny (tom 2.2) | Seria: Obca Krew
Wydawnictwo: Fabryka Słów
8,05 (4339 ocen i 147 opinii) Zobacz oceny
10
618
9
1 003
8
1 364
7
901
6
314
5
100
4
20
3
13
2
5
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Desert Spear
data wydania
ISBN
9788375742725
liczba stron
664
język
polski

Arlen nie żyje... Tamtej nocy zginął, bym ja mógł żyć dalej. Czasami Posłaniec musi powiedzieć ludziom to, czego nie chcieliby usłyszeć. Czasami śmierć jest lepsza od prawdy. Tak jak lepsze od niej jest kłamstwo. Okaleczyłem się, by przeżyć. Zrobiłem to, ponieważ uznałem, że nie zasługuję na nic, poza włóczęgą przez noc. Nikt nigdy nie będzie mi już bliski. Ale chadzam pod nocnym niebem i...

Arlen nie żyje... Tamtej nocy zginął, bym ja mógł żyć dalej.

Czasami Posłaniec musi powiedzieć ludziom to, czego nie chcieliby usłyszeć.
Czasami śmierć jest lepsza od prawdy. Tak jak lepsze od niej jest kłamstwo.

Okaleczyłem się, by przeżyć. Zrobiłem to, ponieważ uznałem, że nie zasługuję na nic, poza włóczęgą przez noc. Nikt nigdy nie będzie mi już bliski. Ale chadzam pod nocnym niebem i nie lękam się demonów. Nie uciekam przed nimi, to one uciekają przede mną!

Przede mną!
...jestem potworem.
Jestem darem dla świata. Ale podaruję mu tylko zniszczenie...

 

źródło opisu: [Fabryka Słów 2010]

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1444
patusia_dorota | 2013-01-12
Na półkach: 2013
Przeczytana: 12 stycznia 2013

Wrażanie zaraz po skończeniu: Wspaniałe, wspaniałe, wspaniałe. Nie wiem, jak ja wytrzymam do kolejnej części. Akcja w pierwszym tomie mnie tak nie wciągnęła ale „Pustynna Włócznia ks. II” była tak cudowna, że siedzę teraz i tylko o niej myślę. Recenzję jak mam zwyczaju zaczęłam pisać już, gdy byłam w środku książki, by nic nie zdradzać z końcowej akcji, dlatego następne słowa nie będą tak zaślepione tym, co przeczytałam na końcu. Może to lepiej, teraz nie mogę za bardzo pozbierać myśli, tak mi się spodobała ta książka. Ale przejdźmy do pierwotnej wersji recenzji. Oczywiście będzie trochę zmieniona, bo czym akcja bardziej się rozkręcała, im czytałam coraz więcej stron, nie mogłam się oderwać, czytałam cały dzień i musiałam poznać zakończenie, dobrze, że skończyłam dziś, nie wiem, jakbym wytrzymałą do jutra.

Księga druga „Pustynnej Włóczni” zaczyna się rozdziałem rozpoczętym już w poprzednim tomie „Opowieść Maricka”. Nie wiem, czy powinnam rozdzielać obie recenzje, gdyż to w sumie jedna książka podzielona przez wydawnictwo. Ale skoro tak wydali to zabieram się za pisanie. Książka znów podzielona jest na kilka części. Tym razem dużo czasu spędzamy z Leeshą, Rojerem, Arlenem i (tu wielkie dzięki) z Renną.

Do Zakątka Drwali(czy Wybawiciela) ocierają emigranci z sąsiednich ziem, mówią, że zostali napadnięci przez przybyszy z Pustynnych Krain. Naznaczony postanawia rozesłać runy wojenne po całym państwie, chcę, by każdy mógł się bronić przed demonami. Władcy podchodzą do tego sceptycznie, każdy inaczej, niektórzy wiedzę chcą zatrzymać dla siebie, niektórzy wolą nie walczyć, inni chcą wreszcie pozbyć się potworów z ziemi. Arlen zawsze działa w dobrej wierze, chce zniszczyć otchłańce. Rozpoczyna się wielkie ciekawych wątków, od razu wiedziałam, ze w tej księdze będzie się więcej działo.

Wątki wszystkich bohaterów w pewien sposób się zazębiają, potem rozdzielają, znowu łączą. Ciekawie się czyta, gdy spotykają się tak odmienni ludzie. Każdy z nich ma przecież swoja odmienną historię, każda jednak opiera się na smutku, bólu, przypływach radości. Ta historia mnie tak wciągnęła, że nie wiem, czy wytrzymam do wydania kolejnej części. Ja już chcę wiedzieć, co będzie dalej.

„Arlen nie żyje.. Tamtej nocy zginął, bym ja mógł żyć dalej”

Bardzo zaintrygował mnie wątek Arlena, gdy był sama na pewien czas otwierała się jego skorupa, on aż kipiał od uczuć. Przez te wszystkie lata tyle razy musiał udawać, ze nic nie czuję, było mi go okropnie żal. W tej części powracał do miejsc, które były mu bliskie, spotykał ludzi, których kochał, to było bardzo smutne, to jak się czuł wtedy, tyle uczuć z niego wypłynęło. Przez jego maskę Naznaczonego, prawie zapomniałam o chłopcu, którego tak uwielbiałam, silnym, dążącym do celu. Nadal taki jest, tylko teraz musi to ukrywać przed światem, nie może okazać słabości. Chciałabym, by znów był sobą.

„-Tęskniłam za Tobą-szepnęła”

„-Pokaż- nakazała.
Nie musiał pytać, co miała na myśli. Wyprostował się i ściągnął kaptur. Margarit przyglądała się przez dłuższą chwilę, a na jego twarzy na próżno było szukać przerażenia czy zaskoczenia, którego się spodziewał. Burknęła i pokiwała głową, jakby potakując własnym myślom. A potem z całej siły walnęła Naznaczonego w twarz.
-To za złamanie serce mojej pani! – krzyknęła.
Cios był zaskakująco silny i nim Arlen zdołał oprzytomnieć, uderzyła do po raz drugi.
-A to za złamanie mojego!- zaszlochała i nagle pochwyciła mężczyznę w ramiona i przytuliła ze wszystkich sił. –Dzięki niech będą Stwórcy, że nic ci się nie stało – wykrztusiła z płaczem”

Elissa to bohaterka poboczna, jednak w pierwszej części ją uwielbiałam, silna kobieta, która chcę obdarzyć miłością cały świat. Wszystkie uczucia, które dała Arlenowi, przez tyle lat nie znikły, teraz są jeszcze silniejsze. Miło było znowu o niej czytać. Wszyscy ludzie do dokoła niej zawsze byli blisko Arlena, nigdy, nie wiem nawet jakby się zmienił nie przestaliby go kochać. W jednej chwili chciałabym, by został z nimi, ale w drugiej wiem, że ma misję, którą musi wykonać. Wybór miał ciężki.

Renna bardzo mnie z tej części zaskoczyła, ale moim zdaniem pokazała tylko, jak jest silna, nadal to moja ulubiona bohaterka. Ostanie fragmenty też zapowiadają się bardzo ciekawie. Czekam na kontynuacje, mam nadzieję, że będzie jej jeszcze więcej.
Właśnie tu muszę więcej powiedzieć o bohaterach. Jak w poprzednim tomie denerwowało mnie zachowanie Inevery, Jardira, teraz nic takiego się nie działo, uwielbiam och wszystkich. Każdy jest inny, dlatego ich polubiłam za oryginalność. Na pewno wszystkich zapamiętam na długo.

Nadal zastanawiam się, dlaczego wydawnictwo podzieliło każdą książkę na dwie części. Myślę pewnie jak większość czytelników, chcieli zarobić. Pierwsza część „Malowany Człowiek” po połączeniu byłaby normalna książką, ponad 600 stron, jest jeszcze jakąś ogromnie grubą książką. Jednak ta część to mniej więcej 1200 stron, trochę dużo, nie wiem, jakbym ją czytała, gdyż obie części są już dość grube. Uważam, ze tym razem(w przypadku drugiej części) jest to dobre. Jednak i tak nie zmienia to faktu iż uważam, że wydawnictwo chciało zarobić na czytelniku. Mnie to szczególnie nie rusza, bo wypożyczyłam książki z biblioteki, nie wiem tylko, czy będę mogła się doczekać kolejnej części i czy sama jej nie kupię. Pierwsza księga byłą dużo słabsza, autor musiał się w niej rozkręcić, jednak księga II to było coś niesamowitego, prawie pożerałam każdą stronę, wchłaniałam je, nie wiem, jak to opisać, nie mogłam się od niej oderwać. Bardzo się zatraciłam, jednak nie żałuję.

Pierwsze księgi tej serii zawsze uważam za takie wprowadzanie, drugi tom zawsze jest lepszy, ciekawszy, bardziej intrygujący. Uważa, że ten świat wykreowany przez autora jest tak rozbudowany, że czuję, jakbym tam była. Czuję, że autor też tak ma, jego historia jest bardzo żywa. Na pewno sięgnę po kontynuację. Nie wiem tylko, czy wytrzymam to czekanie.Serdecznie polecam, nie wiem, co więcej napisać.
Ocena 10/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Fałszywy pocałunek

Pierwsza książka, która nie przyciągnęła mnie okładką, ale krótkim opisem. Znalazłam ją przez zupełny przypadek, kiedy szukałam jakieś nowej pozycji d...

zgłoś błąd zgłoś błąd