Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jak być kochanym

Wydawnictwo: Świat Książki
6,16 (119 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
5
8
14
7
30
6
37
5
20
4
3
3
6
2
1
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-7391-962-7
liczba stron
172
język
polski

Najlepsze felietony mistrza gatunku, drukowane od lat 60."Zanim powstały wydawnictwa niezależne, pełną swobodę wypowiedzi mieli w kraju tylko artyści zamieszczający swoje utwory na ścianach publicznych toalet" - wspomina autor, tłumacząc alegoryczność felietonów z czasów PRL. Metoda "zagłaskania kotka na śmierć", czyli przesadnego chwalenia absurdów, robi wrażenie do dziś! Od chamstwa w...

Najlepsze felietony mistrza gatunku, drukowane od lat 60."Zanim powstały wydawnictwa niezależne, pełną swobodę wypowiedzi mieli w kraju tylko artyści zamieszczający swoje utwory na ścianach publicznych toalet" - wspomina autor, tłumacząc alegoryczność felietonów z czasów PRL. Metoda "zagłaskania kotka na śmierć", czyli przesadnego chwalenia absurdów, robi wrażenie do dziś! Od chamstwa w restauracjach przez przewrotne analizy sztuk "angielskiego literata" Szekspira, po terroryzm, wzruszającą opowieść o fenomenie Jana Himilsbacha i dylematy wrócić - nie wrócić do kraju po stanie wojennym. Nie zestarzało się nic. Przeciwnie - nabrało nowych znaczeń i smaczków.

 

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (270)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1378
Wojciech Gołębiewski | 2014-05-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 maja 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Zbiór felietonów znakomitych, bardzo dobrych, dobrych i nietrafionych. Może inaczej: „trafionych” w momencie publikacji, ale zdezaktualizowanych i wskutek tego mniej interesujących. Bo kogo dzisiaj interesują kpiny z np filmu „Lokis”?. A w ogóle to Głowacki robi sobie ze wszystkiego „dżadża”, a adwersarzy w „bambuko”. Aby uchwycić jego specyficzny styl /metodę/ proponuję zacząć lekturę od str.63, od felietonu pt „Sen mara, Bóg wiara”, w którym, na zaledwie dwóch stronach, zmiażdżył prof. Wacława Kubackiego, za niezasłużoną krytykę Konwickiego.
Głowacki, jako felietonista, dołączył do najpoczytniejszych wówczas: Urbana, Hamiltona /tj Słojewskiego/, KTT /tj.Toeplitza/ i Kisiela /tj.Kisielewskiego/. Był „młodym wilkiem”. Bardzo dużo daje porównanie dat urodzin ówczesnych gwiazd publicystyki i „towarzystwa”: 1927 - Cybulski, 1930 – Śliwonik; 1931 - Kobiela, Komeda, Himilsbach;...

książek: 426
Meszuge | 2014-02-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 września 2008

Były kiedyś takie czasy, w których wystarczyło, że Smoleń czy jakiś inny Laskowik po wyjściu na scenę mówił „zdrastwujtie” i cała sala turlała się ze śmiechu przez kwadrans. W tychże czasach wydawano szybko i w dużych nakładach książki (felietony, artykuły, reportaże, itd.) autorów piszących zgodnie z jedynie słuszną linią. Pozostali publikowali swoje prace albo za granicą, albo w tak zwanym „drugim obiegu”. Była jednak także trzecia ewentualność – można było pisać zgodnie z własnym sumieniem i przekonaniami, ale w taki sposób, żeby nie połapała się cenzura, a jednocześnie dla czytelnika wszystko było jasne – podobnie jak z tym radzieckim pozdrowieniem…

Tą właśnie drogę wybrał Janusz Głowacki w swoich felietonach. W praktyce okazało się to jednak nie takie łatwe, a nawet dość skomplikowane…

„Jak być kochanym” to zbiór felietonów Głowackiego. Część z nich ukazała się już po wyjeździe autora za granicę, na przykład w „New York Timesie”, ale inne drukowała w swoim czasie warszawska...

książek: 42
lewicki | 2015-09-15
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Niewielki wybór starych felietonów Głowackiego. Bez rewelacji, naprawdę błyskotliwe może ze dwa. Niejasne kryteria wyboru, autor we wstępie pisze, że wybrał te, które najmniej się zestarzały. Problem w tym, że... zestarzały się wszystkie, dotyczą spraw odległych, często kompletnie zapomnianych. Dodatkowe zamieszanie wprowadza ułożenie tekstów (bez ładu i składu), a także brak informacji o dacie i miejscu pierwodruku. Bardzo szybko można się zorientować w strategii pisarskiej Głowackiego polegającej na przesadnym chwaleniu dzieł słabych, dzięki czemu zamiast pochwały wychodzi kpina. W efekcie ten sposób pisania staje się przewidywalny i zaczyna nudzić.
Książka brzydko wydana, pozbawiona właściwie jakiegokolwiek opracowania redakcyjnego.

książek: 5417
Róża_Bzowa | 2010-11-08
Przeczytana: 07 listopada 2010

Humor Głowackiego to jeden z naszych skarbów narodowych. Błyskotliwe felietony zawierające uważne obserwacje polane sosem ironii, a nawet sarkazmu, świetnie komentowały życie w "najweselszym baraku w obozie" jakim był PRL. Erudycja autora, zaskakujące skojarzenia oraz odwaga literacka nie tylko bombardują nasz mózg impulsami śmiechu, ale stały się również inspiracją dla absurdalnych komentarzy ówczesnego społeczeństwa. Jak stwierdza sam autor szkoda mu było sprostowywać błędne interpretacje własnych słów w sytuacji, gdy zyskał poparcie grupy osób, które zrozumiały go dokładnie na opak a broniły jego zdania :-)
Świeże, zabawne i aktualne mimo upływu lat.

książek: 160
milogro | 2014-10-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Lubię Głowackiego. Bardzo lubię. Ale te felietony... czuć fałsz... pewną pozę... nie mogę przetrawić, bo psuje mi to obraz autora...

książek: 0
| 2011-12-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 grudnia 2011

Na początku chciałabym bardzo przeprosić pana Janusza Głowackiego, że skromna amatorka czytania różnorakich książek i czytadeł, za jaką się uważam, ośmiela się wyrazić swoje zdanie o przeczytanej niedawno książce „Jak być kochanym”. Od razu jednak wyjaśniam. No cóż, żyjemy w takich czasach i w takim kraju, gdzie każdy ma prawo wypowiedzieć swoje zdanie, i jak wynika z moich obserwacji, wielu Polaków z niego korzysta nader często, niektórzy aż za często, nawet jeśli nie mają nic do powiedzenia. Więc i ja, jako szara obywatelka tego kraju, też mam prawo do wyrażenia własnej opinii, choćby była nawet nic nie warta.

Książka „Jak być kochanym” to zbiór felietonów w większości pochodzących i publikowanych przez autora w okresie PRL-u w kraju i za granicą. Dla osoby takiej jak ja, powiedzmy ciut starszej od Patryka Wojewody ("Miasto utrapienia", Pilch Jerzy), któremu miniona epoka kojarzyła się bardziej ze spisem towarów dostępnych na targu w Granatowych Górach niż z represjami...

książek: 12
babeta | 2012-06-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2011 rok

dobrze się czyta

książek: 244
irena | 2014-03-23
Na półkach: Przeczytane

o.k.

książek: 100
kawaoporanku | 2016-10-02
Na półkach: Przeczytane
książek: 301
AbioticGirl | 2016-07-13
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 260 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd