Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zmrok

Tłumaczenie: Andrzej Leszczyński
Wydawnictwo: Świat Książki
3,47 (1433 ocen i 251 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
47
8
27
7
84
6
99
5
193
4
129
3
273
2
149
1
418
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Nightlight: A parody
data wydania
ISBN
978-83-247-1886-3
liczba stron
160
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Zabawny, zaskakujący pastisz słynnego "Zmierzchu"! Błyskotliwa, niebywale śmieszna opowieść o pewnej licealistce Belle Goose, szukającej wampira, który by ją ukąsił, dzięki czemu mogłaby przejść na drugą stronę lustra, niczym Alicja. W ponurym miasteczku Switchblade bohaterka poznaje dziwnego Edwarta Mullena, w którym natychmiast się zakochuje. Niestety, nie jest on wampirem... Kapitalny...

Zabawny, zaskakujący pastisz słynnego "Zmierzchu"! Błyskotliwa, niebywale śmieszna opowieść o pewnej licealistce Belle Goose, szukającej wampira, który by ją ukąsił, dzięki czemu mogłaby przejść na drugą stronę lustra, niczym Alicja. W ponurym miasteczku Switchblade bohaterka poznaje dziwnego Edwarta Mullena, w którym natychmiast się zakochuje. Niestety, nie jest on wampirem...
Kapitalny język: osobliwa mieszanka żargonu młodzieżowego, nowomowy reklam telewizyjnych oraz napuszonego stylu à la Mniszkówna.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2516)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1488
Miranda | 2010-07-04
Na półkach: Przeczytane, 2010
Przeczytana: 04 lipca 2010

Brawurowy? Pff, niby z której strony... Kapitalny? Niezbyt. Inteligentny? Litości... Pastisz? Jeśli nawet, to nieudany. Zabawny? Taaak, w sumie to bardzo zabawne było, jak łatwo dałam się złapać na czułe słówka.

Podobno nie należy oceniać książki po okładce. Ale kiedy okładka to jedyna fajna rzecz w tej książce. Doskonale odzwierciedla jej wnętrze. Ogryzek - dokładnie tyle zostało z tego (z pewnością) kapitalnego pomysłu brawurowej parodii, jaki (z pewnością) mieli twórcy tej powiastki. Cena jest nijak adekwatna do zawartości. 27 zeta za leciutkie, bo raptem 160-stronicowe coś, to zdecydowanie za dużo. Mniej więcej o 25 złocistych za dużo.

Widać, że autorzy tej książeczki nie przepadają za „Zmierzchem”. Bella zmieniła się z łabędzia w gęś, ale w dalszym ciągu pozostała idiotką. Edwardowi podmienili literkę i teraz funkcjonuje jako Edwart. Pozostałe postaci są raczej nieistotne. O fabule nawet nie będę wspominać. Jedynym w miarę zabawnym akcentem był Edwart, gdy trzymał w łapie...

książek: 819
Grafitowa_ | 2010-09-26
Na półkach: Przeczytane, 2010
Przeczytana: 26 września 2010

Ledwo dobrnęłam do końca. Ta książka jest tak głupia, że aż momentami śmieszna. Nikomu nie polecam tej książki, chyba że chce ktoś bardzo mocno poznać losy Belle, która wg mnie jest niedorozwinięta umysłowo. Mówiąc ogólnie : MASAKRA!

książek: 247
Kasia1101998 | 2016-07-05
Na półkach: Przeczytane

No cóż ja mogę powiedzieć. Powiem tylko tyle, zgadzam się z nie przychylnymi opiniami na temat tej książki. Sposób napisania chaotyczny i jak dla mnie nie zrozumiały. Oczywiście nie wolno zapomnieć o głównej bohaterce i jej pustym spojrzeniu na świat oraz sposobu jej zachowania(notabene równie pustego jak i niezrozumiałego).
Aczkolwiek jako parodia, sami wiecie czego, się nadaje. Jednak to nie jest książka dla mnie i nie polecam sprawdzać, czy jest aż tak zła.

książek: 1614
Kornelia | 2010-11-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 listopada 2010
książek: 1138
magda | 2010-10-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: lipiec 2010

Byłam ciekawa, czy coś, co jest parodią Zmierzchu, może rzeczywiście być błyskotliwe. Odpowiedź jest prosta: nie może. Po studentach Harvarda spodziewałam się literatury zdecydowanie wyższych lotów, a dostałam mierne czytadło o poziomie intelektualnym zbliżonym do Nagiej broni i Szklanką po łapkach... Dla mnie taki humor jest nie do strawienia...

Jednak oddam sprawidliwość autorom: Belle Goose (czyli piękna gęś) jest ogarnięta jakąś obsesją bliską dosłownie nekrofilii - czy raczej: wampofilii, a jej niezdarność osiąga szczyty. Edwart natomiast to po prostu rewelacyjna parodia przewrażliwionego nastolatka, który nie potrafi się odnaleźć w liceum... udane krzywe zwierciadło, wyolbrzymiające dokładnie te cechy, które powinno.

Jednak zdecydowanie nie jest to "dzieło" godne polecenia, jeśli już ktoś musi je przeczytać: niech przynajmniej go nie kupuje. Szkoda pieniędzy...

zapraszam na mojego bloga: 1magdasz.wordpress.com

książek: 1031
ChoiYoona | 2010-08-22
Przeczytana: sierpień 2010

Książkę tą kupiłam tylko i wyłącznie, dlatego że nie przepadam za Zmierzchem i uważałam, że będzie to dobra zabawa. Niestety bardzo się na tym zawiodłam… Zmrok miał być przesycony żartami i karykaturami Belli i Edwarda, natomiast główni bohaterowie byli dziwni. Bella przedstawiona została jako głupia dziewczyna, często tracąca równowagę z byle powodu. Już samo to, że autorzy nazwali ją Belle Goose(Gęś) jest żałosne i niedojrzałe. Jej matka natomiast według autorów była niedorozwinięta i zachowywała się jak dziecko. Ojciec Belli z mądrego policjanta ze Zmierzchu stał się czyścicielem szyb… Edwart w tym utworze wystąpił jako śmiertelnik, który boi się zarazków i wszystkiego co się da i jest szkolną ciamajdą.
Bella poszukuje wampira, który ma ją ugryźć. Jej ofiarą staje się Edwart Mullen. Dziewczyna cały czas próbuje się z nim zaprzyjaźnić, gdy jej się to udaje okazuje się, że Edwart jest zwykłym człowiekiem i nie ma w sobie nawet odrobiny wampira.
Ogólnie książka nudna i...

książek: 1
radoss | 2010-10-31
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 02 października 2010

Po pierwszych 2 stronach sprawdziłem jeszcze raz kto tą książkę napisał , żeby się upewnić że to nie jakiś żart.No cóż niewiele mi to dało bo nie znałem do tej pory Harvard Lampoon.
W miarę jak brnąłem dalej uważałem ją za coraz bardziej genialną.
Jeszcze nigdy nie czytałem książki która byłaby napisana z punktu widzenia ( i myślenia ) osób niepełnosprawnych umysłowo ( nie wiem dlaczego ale ich dolegliwości skojarzyły mi się z Zespołem Downa ).
Te wszystkie "dziwaczne" opisy zachowań , tego co Ich otaczało , Ich czyli Edwarta i Belle.Opisane zostało to w sposób bardzo fascynujący i wprawiający w zastanowienie czy osoby upośledzone rzeczywiście widzą i odbierają świat w taki sposób.Była to dla mnie wręcz przełomowa opowieść.
Czytałem Ją w sumie przez przypadek , dostałem ją od kogoś na chwilę i
"połknąłem" w kilka godzin.
Arcydzieło !!!
Aż do momentu gdy przeczytałem streszczenie na okładce z tyłu "...jest to parodia sagi "Zmierzch" ..."
WTF!!!
Wogóle nie widziałem tam żadnego...

książek: 273
Sowa Blogowa | 2010-11-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 listopada 2010

Skoro minęło już moje pierwsze zauroczenie sagą i nabrałam stosownego dystansu, postanowiłam zmierzyć się ze "Zmrokiem". Z założenia jest to 'brawurowy pastisz bestsellerowej wampirycznej sagi Stephenie Meyer'. Tym, czy jest on brawurowy, zajmę się później, najpierw pozwolę sobie przypomnieć, czym jest wspomniany pastisz -
(z francuskiego pastiche - "utwór naśladowany"), kompilacyjne dzieło sztuki świadomie naśladujące styl jakiegoś twórcy, epoki, szkoły, ale nie mające cech fałszerstwa. W literaturze świadome naśladowanie stylu określonego pisarza, dzieła, szkoły literackiej, prądu, epoki itp. Pastisz jest zbliżony do parodii, nie zmierza jednak do karykaturowania czy wyjaskrawiania cech pierwowzoru, ale do uwyraźnienia jego rysów charakterystycznych.
To tak gwoli ścisłości, by uniknąć ewentualnych nieporozumień, bo mam pewne wątpliwości, co do sprecyzowania gatunku, jaki reprezentuje ta pozycja. Skłonna byłabym nawet przystać, że nie jest to pastisz, lecz wcale nieśmieszna...

książek: 3486
młoda_pisarka | 2014-03-06
Przeczytana: 07 grudnia 2012

Zabawne? Owszem! To jest równie komiczne, co cały Zmierzch! I chociaż można powiedzieć, że lektura spodobałaby się wszystkim antyfanom Zmierzchu, to pragnę też zauważyć, że parodię książki trzeba (tak jak i książkę) umieć napisać. A tutaj... "Zmierzch" klapa i "Zmrok" też klapa. To jest nawet gorsze, bo pisane językiem po prostu okropnym. Częściej śmiałam się z autora niż z tego co napisał. Dziękuję za uwagę.

książek: 1021
Nana | 2014-02-16

Kiedyś byłam bardzo sceptycznie nastawiona do całej sagi "Zmierzch"... I stąd wziął się pomysł i chęć na przeczytanie tej parodii. Nigdy jej nie dokończyłam, a obecnie... Już nawet nie chce mi się tego robić - strata czasu, biorąc pod uwagę, że książka ani nie bawi, ani nie wyśmiewa się z rzeczy które byłby choć trochę sensowne... Także nie wiem jak inni, ale ja sobie jednak daruję tą pozycję :P

zobacz kolejne z 2506 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd