Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gdy zgasną światła

Tłumaczenie: Robert P. Lipski
Wydawnictwo: G+J
7,3 (185 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
26
8
45
7
51
6
36
5
10
4
2
3
1
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Last light
data wydania
ISBN
978-83-61299-35-6
liczba stron
512
słowa kluczowe
Gdy, zgasną, światła
język
polski
dodała
Ag2S

Koniec świata jest bliższy, niż nam się wydaje. Seria dramatycznych wydarzeń na całym świecie powoduje wstrzymanie wydobycia ropy naftowej na skalę globalną. Reperkusje są natychmiastowe i mają rozmiar katastrofalny. Dochodzi do gwałtownego kryzysu ekonomicznego i błyskawicznego rozpadu fundamentów struktur społecznych na całej kuli ziemskiej. Świat, jaki znaliśmy, w ciągu zaledwie kilku dni...

Koniec świata jest bliższy, niż nam się wydaje. Seria dramatycznych wydarzeń na całym świecie powoduje wstrzymanie wydobycia ropy naftowej na skalę globalną. Reperkusje są natychmiastowe i mają rozmiar katastrofalny. Dochodzi do gwałtownego kryzysu ekonomicznego i błyskawicznego rozpadu fundamentów struktur społecznych na całej kuli ziemskiej. Świat, jaki znaliśmy, w ciągu zaledwie kilku dni przestaje istnieć.

Andy Sutherland jest inżynierem uwięzionym w Iraku wraz z oddziałem żołnierzy. Usiłuje się stamtąd wydostać i wrócić do Wielkiej Brytanii, w której szaleje chaos. Zdaje sobie sprawę, że jego rodzina stała się celem w grze, o której dotąd nie miał pojęcia. Ma to ścisły związek z pozoru błahym wydarzeniem z przeszłości.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 506
Szufladopółka | 2013-10-12
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 08 października 2013

Czy to książka, czy to film?

W "Gdy zgasną światła" jest bardzo filmowo, jak na książkę i bardzo po amerykańsku, jak na brytyjskiego pisarza. Fabuła niczym z amerykańskiego filmu własnie - koniec świata zbliża się nieuchronnie, a o tym, co dzieje się wokół czytelnik dowiaduje się poznając losy jednej rodziny. Ojciec rodziny - Andy Sutherland ma się rozumieć jest tym, który całą tę sytuację przewidział, ale na niewiele mu się to zdało. Nawet bliscy wzięli go za świra, a cały ten koniec świata i tak zaskoczył ich w najmniej odpowiednim momencie...
Wieje sztampą? Może, ale to naprawdę dobra książka.

Główny bohater napisał raport, w którym snuje wizję, co stałoby się ze światem, gdyby osiągnięto Szczyt Wydobycia Naftowego, czyli gdyby nagle zabrakło ropy. Odpowiedź jest do przewidzenia - świat po prostu by się skończył.
Zdajcie sobie sprawę, jak jesteśmy od niej uzależnieni? Nawet nie trzeba sobie wyobrażać, że jej zabraknie. Weźmy coś z autopsji. Drożeje paliwo, i? Drożeje wszystko inne. Bo żebyśmy coś mogli kupić, trzeba to do nas przywieść, a wcześniej, by zebrać plony Potrzeba maszyn napędzanych paliwem. Drożeje produkcja, drożeją produkty. To znamy. I nas wkurza.
W "Gdy zgasną światła", ropa nie drożeje, jej po prostu zabrakło. Najpierw władze wstrzymują komunikację - nie działają pociągi, autobusy, samoloty. Na stacjach benzynowych nie ma paliwa, a na drogach wprowadzono blokady. Nieważne gdzie jesteś, nie wrócisz do domu, bo jak? Z supermarketów w okamgnieniu znika żywność. Ludzie panikują, nie ma żadnych praw, rządzą gangi i prawo dżungli - kto pierwszy ten lepszy, przetrwają najsilniejsi.
Rodzina Sutherlandów próbuje oczywiście stawić czoła tej sytuacji. A łatwo nie jest, bo ojciec Andy jest na wyjeździe służbowym w Iraku, matka Jenny w Manchesterze, córka Leona na studiach, a syn ośmioletni Jake w szkole z internatem. Plan jest taki, by spotkali się w domu - w Londynie. I jeszcze ktoś chce zabić, bo Andy i Leona mogą wiedzieć za tym stoi. A kto?
Jak to bywa przy temacie teorii spiskowych, stoją za tym jacyś Oni, ale jacy Oni ani tego czy głównym bohaterom uda się spotkać, wam nie powiem, nie będę psuła lektury. Mogę natomiast powiedzieć, że czytało mi się bardzo dobrze - to książka, która zmusiła mnie do okłamywania samej siebie kłamstwem znanym wszystkim molom książkowym, czyli: jeszcze jeden rozdział i idę spać. Poszłam, ale bardzo późno, a książkę, którą zaczęłam czytać wieczorem, skończyłam przed południem. Czyta się bardzo szybko, choć mnie zanudzały momentami opisy walk w Iraku, z którego usiłował się wydostać, ale to po prostu moje klimaty. Reszta była świetna, dobra akcja, tajemniczy nastrój rodem z "The walking dead" , choć tu wrogami dla odmiany są żywi.
Ogólnie książkę mogę spokojnie ocenić 8/10, przy czym jedne plus za to co uwielbiam w książkach i co w dużej mierze zależy ode mnie, a nie od autora - mianowicie za to, że znam miejsca, w których rozgrywa się akcja. W Londynie mieszkałam - więc nazwy dzielnic takie jak Hammersmith, Shepherd's Bush czy Euston nie tylko nie były mi obce, ale nawet wzbudziły wspomnienia...

"Do końca świata, jaki znasz zostało tylko siedem dni" - czytamy na okładce. Akcja całej książki trwa właśnie tydzień. I tak się zastanawiam czy to przypadek, że według autora świat się skończył w tyle dni, ile według Biblii powstał...?

Ocena tradycyjna - 8/10
Moja ocena - wyższa półka

Więcej recenzji na moim blogu Szufladopółka

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Hopeless

Poniższa recenzja znajduje się również na blogu www.nieksiazkowy.blogspot.com „Hopeless” to powieść opowiadająca historię Sky właściwie dwutorowo. Pi...

zgłoś błąd zgłoś błąd