Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wesela w domu

Tłumaczenie: Piotr Godlewski
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
7,94 (126 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
23
9
30
8
27
7
26
6
11
5
4
4
2
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Svatby w dome
data wydania
ISBN
83-06-02795-7
liczba stron
495
język
polski
dodała
Agnieszka

Autobiograficzna trylogia, pisana z punktu widzenia żony Bohumila Hrabala, Eliski. Opowieść niezwykle barwna, nierzadko wstrząsająca, pełna humoru, czułości i niezrównanej groteski. Obejmuje okres od połowy lat 1950. do końca 1970., przedstawiając życie pisarza na tle ówczesnych wydarzeń politycznych, lecz sięga także w dalszą przeszłość, dzieciństwo i wczesną młodość Hrabala i Eliski. To...

Autobiograficzna trylogia, pisana z punktu widzenia żony Bohumila Hrabala, Eliski. Opowieść niezwykle barwna, nierzadko wstrząsająca, pełna humoru, czułości i niezrównanej groteski.

Obejmuje okres od połowy lat 1950. do końca 1970., przedstawiając życie pisarza na tle ówczesnych wydarzeń politycznych, lecz sięga także w dalszą przeszłość, dzieciństwo i wczesną młodość Hrabala i Eliski. To wspaniała uczta dla miłośników Hrabala, a dla tych, którzy jeszcze nie znają jego pisarstwa - okazja, by je pokochać.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 251
Mateusz | 2015-10-01
Na półkach: Przeczytane

Czy autobiografia, w której pisarz nie stara się opowiedzieć o sobie z własnego punktu widzenia, lecz z punktu widzenia kogoś innego, jest dalej autobiografią? Chciałem napisać - nie chce spojrzeć na siebie swoimi oczami. Ale to przecież właśnie jest niemożliwe! Swojej twarzy zobaczyć nie można, to jeden z największych paradoksów życia. Codziennie mijamy na ulicy setki obcych twarzy, czasem napotykamy wśród nich jakąś znajomą, lecz naszej własnej, tej, z którą jesteśmy codziennie, dwadzieścia cztery godziny na dobę, ujrzeć nie możemy. Jedyne co nam pozostaje to lustro, jednak lustro daje tylko odbicie, zawsze zdeformowane, zawsze niewierne, jak zdjęcie. W pewnym momencie oglądanie swojej twarzy w lustrze zaczyna jednak ciekawić, bawić i ani się nie obejrzymy, a już stroimy miny. I tak ujrzenie samego siebie w lustrze, w tym przysłowiowym krzywym zwierciadle, okazuje się drogą do poznania samego siebie. A czym innym niż lustrem są dla nas inni ludzie, znajomi, przyjaciele, rodzina? Skoro więc im bliżej podstawimy do twarzy lustro, tym więcej dostrzeżemy - pryszcze, zmarszczki, przerzedzające się włosy - to tym bardziej zrozumiemy samych siebie, im więcej powiedzą o nas ci, którzy są przy nas najbliżej. I myślę, że może to dlatego Hrabal pisze swoją (auto)biografię, narratorką czyniąc żonę, ukochaną Eliskę. Pozwolić komuś opowiadać o sobie, w swoim imieniu, innym. Piękny i zobowiązujący podarunek. Eliska zaczyna wymykać się mężowi spod kontroli, zaczyna żyć własnym życiem. Patrzy na tego swojego literata z czułością i wie, że jest jej skarbem, laureatem i czempionem krytych kortów, ale też pijusem i wiecznym dzieckiem. I właśnie dlatego, że jest nam o Hrabalu w stanie powiedzieć więcej niż on sam o sobie, wywiązuje się z zadania znakomicie. 9/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Krótka historia siedmiu zabójstw

Marlon James przedstawia czytelnikom kilkunastu bohaterów, których losy związał zamach na Boba Marleya, do którego doszło w grudniu 1976 roku. James n...

zgłoś błąd zgłoś błąd