Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Doktor Strangelove albo jak nauczyłem się nie bać i pokochałem bombę

Tłumaczenie: Andrzej Grabowski
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Biblioteka Dzieł Wyborowych Tukan". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
7,14 (36 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
3
8
10
7
16
6
4
5
2
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dr Strangelove; or: how i learned to stop worrying and loved the bomb
data wydania
ISBN
83-7001-454-2
liczba stron
159
język
polski
dodał
Omnikoron

Opowieść zaczyna się w drugiej połowie ziemskiego wieku dwudziestego. Nie wiemy dokładnie, dlaczego używano tego systemu datowania, dysponujemy bowiem dowodami istnienia życia na Ziemi na długo przedtem Sądzimy jednak, że po jakiejś bezprzykładnej katastrofie ocaleni postanowili liczyć czas od nowa. A przynajmniej takie na ogół doświadczenia mamy z innych światów. ...Amerykański generał...

Opowieść zaczyna się w drugiej połowie ziemskiego wieku dwudziestego. Nie wiemy dokładnie, dlaczego używano tego systemu datowania, dysponujemy bowiem dowodami istnienia życia na Ziemi na długo przedtem Sądzimy jednak, że po jakiejś bezprzykładnej katastrofie ocaleni postanowili liczyć czas od nowa. A przynajmniej takie na ogół doświadczenia mamy z innych światów.
...Amerykański generał dostaje fioła.
...Samoloty z bombami atomowymi na pokładzie atakują Rosję.
... Prezydent Stanów Zjednoczonych wspólnie z premierem Związku Sowieckiego, porozumiewając się przez "gorącą linię", próbują ocalić świat.
...Oto kronika makabrycznych, podszytych czarnym humorem wydarzeń, jakie w zamierzchłej przeszłości rozegrały się na planecie nazywanej Ziemią.
[Z noty wydawcy]

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1340
goskrzys | 2015-08-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 sierpnia 2015

Bardzo lubię czarny humor i groteskę, która pod swoim śmiechem i kpiną skrywa sprawy czasem bardzo bolesne i poważne. "Paragraf 22" należy do grona moich najukochańszych książek, a że "Doktor Strangelove" wpisuje się w podobny kpiarski klimat - byłam pewna, że książka mi się również spodoba. Ale tak się jednak nie stało.

Z jednej strony to opowieść o dość ekstremalnym wydarzeniu: oto jeden z generałów armii Stanów Zjednoczonych postanawia na własną rękę rozpocząć wojnę nuklearną - wysyłając eskadrę bombowców, uzbrojonych w bomby atomowe, na wyznaczone cele w Związku Radzieckim. Gdy sprawa wychodzi na jaw, prezydent amerykański usiłuje zrobić wszystko, co w jego mocy, by dojść z Sowietami do porozumienia i unieszkodliwić zagrożenie, powstrzymując zagładę. I wszystko po licznych perypetiach wydaje się być już załatwione, dogadane, gdy okazuje się, że w drodze pozostał jeden bombowiec, z którym nie ma żadnego kontaktu radiowego, a którego załoga jest tak zdeterminowana, by wypełnić swoją patriotyczną misję, że jedna bomba zostaje ostatecznie zrzucona i wybucha. A wybuch ten uruchamia sowiecką automatyczną machinę zagłady, której nie da się w żaden sposób dezaktywować. Przyszłość ludzkości staje pod znakiem zapytania.

I tu na scenę wkracza tytułowy bohater, były nazista, obecnie w armii amerykańskiej, który proponuje sposób przetrwania "zarodka ludzkości". Kryteria doboru bardzo mocno przypominają ideologię hitlerowskiej rasy panów, a sama myśl, że jednak jest szansa na przeżycie, odradza w wysoko postawionych przedstawicieli władz obawy o to, żeby tylko nie dać się wystrychnąć na dudka Rosjanom, nie dać się im na jakimkolwiek polu pokonać... Na dobre to ludzkiej cywilizacji raczej nie wyszło, skoro cała opowieść jest relacją przedstawiciela innej planety, dokonującego swoistych odkryć archeologicznych na Ziemi...

Niby jest w tej książce wszystko, co powinno się tu znaleźć. Jest ironia, jest kpina ze sztywnych reguł wojskowych, z nielogicznych procedur. Jest kpina z wyścigu zbrojeń, wyszydzonych na rzecz zdroworozsądkowego podejścia do sprawy przetrwania ludzkiej cywilizacji. Ale jak dla mnie: zabrakło w tej książce jakiegoś pazura. Może to też kwestia tego, że człowiekowi z końca XX wieku ciężko jest wniknąć w atmosferę paranoi atomowego wyścigu zbrojeń i psychozy, w której przyszło żyć ludziom w latach 50. i 60. Może za bardzo współczesny człowiek odsuwa od siebie myśl o atomowym zagrożeniu, jako o czymś, co poddane jest przecież międzynarodowej kontroli, co po Hiroszimie i Nagasaki nie może się przecież powtórzyć. Tym bardziej, e pojawiły się inne - bliższe, bardziej konkretne zagrożenia, przede wszystkim ze strony różnego sortu islamskich terrorystów. I może w tym właśnie sęk: że książka ta jest nie do końca aktualnym ostrzeżeniem. Jest kpiną, niosącą ze sobą przesłanie o opamiętanie się. Ale chyba z upływem lat straciła sporo ze swojej mocy przekazu...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Busola

"Busola" to książka synkretyczna, łączy w jednym strumieniu myśli wspomnienia narratora i zarazem głównego bohatera z podróży na Wschód z es...

zgłoś błąd zgłoś błąd