Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Utwory wybrane. T.4. Felietony. Listy. Palcie ryż każdego dnia

Wydawnictwo: Czytelnik
7,21 (173 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
25
8
24
7
73
6
30
5
9
4
2
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8307019931
liczba stron
366
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
Omnikoron

 

Brak materiałów.
książek: 742
Katarzyna Bartnicka | 2015-11-14
Przeczytana: 14 listopada 2015

Uprzejmie donoszę, że do twórczości Marka Hłasko mam stosunek bałwochwalczy, czołobitny, a co za tym idzie: bezkrytyczny. Ale cóż tu krytykować, kiedy wszystko jest takie piękne, logiczne i na najwyższym poziomie. Nawet kiedy czytam takie zdanie: "Napisałem opowiadanie "Cmentarze"; opowiadanie dziecinne i nieudane; ale postanowiłem zbudować je na ->faktach autentycznych <-, gdyż jeszcze wtedy nie wiedziałem, że w prozie liczy się nie fakt, a tylko prawdziwe zmyślenie", to do końca nie wiem czy to jest błąd czy zamierzony lapsus.
Felietony to utwory powstałe w 1954/55 r. na łamach „Po prostu".
Pierwszy w tej kolekcji "Podróż w krainę nieporozumień" taktuje o ówczesnej młodzieży i aż musiałam się upewnić czy odczytałam właściwie rok powstania felietonu, bo autor umieścił takie mianowicie zdanie: "Wiele ostatnio mówi się u nas o młodzieży, jej życiu i troskach. Pod adresem pewnej części tej
młodzieży wytacza się potężne zarzuty: że chuligańska, zdemoralizowana, bezideowa itd.., itd..." Ach ta młodzież - nic się nie zmienia!
Drugi z kolei "Na marginesie opowieści Hemingwaya, czyli o pięknie pracy" - jak sam tytuł wskazuje traktuje o etosie pracy w literaturze.
Trzeci felieton "Okrutna wojna" - tu pisarz konfrontuje powieści Remarqua z Szołochowem.
Kolejny "O niespokojnych sercach" - tu o cierpieniach bohaterów ze szczególnym akcentem na literaturę Dostojewskiego.
Następnie "W dwadzieścia lat później" - tu mamy o niesprawiedliwości społeczne i wykluczeniu oczywiście podparte solidna wiedza literacką.
Potem "W Pogoni za szczęściem" - o rewolucji i miłości i znowu pokaźna dawka literatury
"Sherlock Holmes potrzebny od zaraz" Jeden z moich ulubionych felietonów, znowu musiałam przetrzeć oczy, bo w 1955 r. Hłasko pisze tak:
"Sherlock Holmes odszedł w cień; w literaturze Zachodu przyszedł na jego miejsce superman,
człowiek brutalny, sportowo wymierzający sprawiedliwość, działający poza prawem i społecznymi
normami postępowania, zabójca z litości, z namiętności, nic mający nic wspólnego z policją, a ta z
nim. Przyszła powieść sensacyjna. Gra toczy się cały czas w otwarte karty; patologia zastępuje tu
„powolną pracę szarych komórek mózgu", cios kastetem w zęby - inteligentną rozmowę niby to o
niczym, a w której detektyw sonduje mordercę; i brutalne sceny gwałtów i perwersyjny seksualizm -
mistrzowskie oddanie nastroju śledztwa. W państwie, gdzie rządzi pieniądz i przemoc, aparat prawa
nie może opierać się na szlachetnym obrońcy prawa, na znakomitym detektywie i naiwnym kowboju
z olbrzymim pistoletem w ręce - lecz na szantażu, denuncjacji, podłości i kłamstwie. Goodbye, mister
Holmes!"
Jestem pewna, że gdyby żył miałby na kim się wyżywać, gdyby zechciał sięgać po współczesne kryminały.
I wreszcie prawdziwa perełka wśród felietonów "Podróż do kresu szmiry" - jest to fikcyjny list czytelnika, który któregoś wieczoru postanawia poszukać miejsca w Warszawie by móc coś zjeść i tak najpierw trafia lokalu „Oaza". By następnie napisać "Nie dostałem się jednak do „Oazy", w ,,Oazie" wrzało, „Oaza" była żarliwa i lepka od pijaństwa, w „Oazie" człowiek trzeźwy faktem swego istnienia popełniał nieprzyzwoitość" - kto tak dzis potrafi pisać? Pytam retorycznie.
O literaurze polskiej M. Hłasko napisze w innym felietonie "Die Weltwoche" w 1966/67 "Pięć rubli i Kozak z Riazańskiej Guberni Stracone szanse polskiej literatury"
Ujmując poetycko: Literatura Polski zawsze cierpiała na idiotyzm i patriotyzm, na frazesy o miłości bliźniego, miłości
do ziemi i Boga, głupie zwroty o męskiej odwadze i stwierdzenia typu: „Polska została wybrana na
Chrystusa narodów" i podobne bzdury - i oto naraz pojawia się chłopak ledwo dwudziestoletni z
umysłem niczym miotacz płomieni [Marek Borowski]
Następnie "Trzy wygrane i trochę marzeń" - sport w filmie.
Potem "B-Pictures" nabijanie się z filmów klasy B.
I wreszcie "Dopóki żyje człowiek" chyba najpoważniejszy z tej serii felieton, poświęcony śmierci i twórczości Dostojewskiego.
Nie jest to jednoznaczny tekst, bo z jednej strony widać w nim szacunek jednego pisarza do drugiego, a z drugiej odziera nieco mitu z tak zwanego Wielkiego Geniusza.
I kiedy Hłasko Pisze tak: "U żadnego z pisarzy, których znam, to pragnienie
prawdy nie występuje z tak wściekłą namiętnością. Dostojewskiego nie da się porównać ani do
Szekspira, ani do Balzaka, ani do Conrada. Dostojewski to osobna wielka literatura będąca
jednocześnie jej zaprzeczeniem; nie ma bowiem drugiego pisarza, którego styl byłby tak szary, tak
nieefektowny, tak rozpaczliwie gazeciarski. Dostojewski nie potrafił odtworzyć świata zewnętrznego." To nie wiem czy tak myśli naprawdę czy też próbuje zaszokować czytelników by wywołać jakąś dyskusję.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Król

Strasznie brutalna, wulgarna a momentami pornograficzna. Jednakowoż bardzo sprawnie napisana, oryginalna i wciągająca. Każda z postaci zapada w pam...

zgłoś błąd zgłoś błąd