Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Mechaniczna pomarańcza

Tłumaczenie: Robert Stiller
Wydawnictwo: vis-a-vis/Etiuda
7,83 (4752 ocen i 321 opinii) Zobacz oceny
10
603
9
1 160
8
1 145
7
1 160
6
374
5
156
4
53
3
53
2
18
1
30
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Clockwork Orange
data wydania
ISBN
978-83-89640-72-7
liczba stron
254
język
polski

Obok "1984" Orwella, "Nowego wspaniałego świata" Huxleya, czy "My" Zamiatina - najważniejsza współczesna antyutopia. I nie to jest w niej najokropniejsze, co jej bohaterowie wyczyniają, ale to, co się przy tym dzieje w ich tylko pozornie ludzkiej świadomości. Książka - legenda. Dodatkowo rozsławiona przez słynny film S. Kubricka. I jeszcze: jak to jest przetłumaczone! Anthony Burgess stworzył...

Obok "1984" Orwella, "Nowego wspaniałego świata" Huxleya, czy "My" Zamiatina - najważniejsza współczesna antyutopia. I nie to jest w niej najokropniejsze, co jej bohaterowie wyczyniają, ale to, co się przy tym dzieje w ich tylko pozornie ludzkiej świadomości.
Książka - legenda. Dodatkowo rozsławiona przez słynny film S. Kubricka.

I jeszcze: jak to jest przetłumaczone! Anthony Burgess stworzył dla tej powieści osobny język. Przekład Roberta Stillera to nie tylko brawurowy popis wynalazczości językowej. To coś przerażająco realnego: istnieje szansa, że takim językiem Polacy będą rzeczywiście mówić.

 

źródło opisu: etiuda.net

źródło okładki: etiuda.net

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1544
Marcin | 2014-08-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 lipca 2014

Szalenie interesująca, w równej mierze pod względem treści jak i formy. A czytając "Mechaniczną pomarańczę" (czy też właściwie Nakręcaną pomarańczę/Nakręcanego człowieka) tak naprawdę czytamy dwie książki. Na pierwszym poziomie jest to powieść jaką wymyślił Anthony Burgess, na drugim poziomie jest jeszcze język jaki musiał przetworzyć i zaadoptować na polski grunt Robert Stiller w swoim brawurowym przekładzie.

Po pierwsze język jakim posługują się młode wyrostki z Alexem na czele... cóż... nie chcę zabrzmieć demonicznie ale trochę z tego można już we współczesnej Polsce zauważyć. O ile może rusycyzmy do nas już tak nie przenikają (widmo radzieckich wpływów ze Wschodu już się oddaliło, chociaż czy na pewno...?), o tyle amerykanizmy bombardują nasz język i wchodzą już na stałe do potocznej mowy (i nie tylko tej którą posługuje się młodzież). Na pewno jest to warte odnotowania zjawisko, o czym w posłowiu wspomina też Robert Stiller.

Po drugie "Clockwork Orange" to refleksja nad zjawiskiem przemocy, źródłami zła, dobra, naszej etyki i moralności. Po lekturze tej książki nachodzi mnie niezbyt optymistyczna myśl że zło, agresja i przemoc są niepodważalnie wpisane w ludzką naturę, i że bez nich być może nawet tracimy człowieczeństwo (tak jak Alex traci godność po narzuconej mu siłą dobroci, pozbawiony możliwości etycznego wyboru nie jest już istotą ludzką a nakręcanym mechanizmem). Dobro musi być zatem wybrane (o tym pisał też Stanisław Lem w jednym ze swoich opowiadań o próbie stworzenia idealnego społeczeństwa zaprogramowanego jedynie do czynienia dobra, końcowe efekty eksperymentu były podobnie niewesołe co w utworze Burgessa).

Dobrym dopełnieniem jest oczywiście rozsławiony film Stanleya Kubricka. Jednak Kubrick jak to on, zrobił wszystko po swojemu i podobnie jak ze "Lśnieniem" Kinga, nie trzymał się ściśle pierwowzoru. Zabrakło zatem w filmie ostatniego rozdziału zmieniającego nieco ostateczną wymowę powieści. No i nie uświadczymy również tego popisu słowotwórstwa i językowych wygibasów, widocznych zwłaszcza w wersji R Roberta Stillera. Książka jest zatem równie dobrym dopełnieniem dla filmu co on dla niej. "Mechaniczną pomarańczę" warto znać w obu wersjach, filmowej i książkowej, choć polecałbym zwłaszcza tą literacką, jest bardziej czytelna, a dla nas polaków chyba jeszcze bardziej intrygująca niż dla anglików czy amerykanów.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zabójczy miecz

Druga część cyklu Imperium Radch nie była już dla mnie tak nowatorska i zaskakująca jak "Zabójcza Sprawiedliwość", niemniej ciągle jest to ś...

zgłoś błąd zgłoś błąd