Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Strefa światła. Walka o szczęście historia prawdziwa

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
7,37 (451 ocen i 69 opinii) Zobacz oceny
10
57
9
58
8
78
7
139
6
68
5
33
4
8
3
10
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788310116529
liczba stron
272
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
kaś

Dalszy ciąg książki "Strefa Cienia". Kiedy Ula odzyskuje przytomność, jej twarz jest straszliwie poraniona żrącym kwasem. Okaleczył ją człowiek, którego kiedyś kochała. Dziewczyna miesiącami balansuje na krawędzi śmierci. Przechodzi ponad 80 operacji i zabiegów. Powoli wraca do życia. Uczy się, jak sobie radzić z odmiennością, poczuciem odrzucenia, bólem fizycznym i psychicznym. Choć nikt nie...

Dalszy ciąg książki "Strefa Cienia".
Kiedy Ula odzyskuje przytomność, jej twarz jest straszliwie poraniona żrącym kwasem. Okaleczył ją człowiek, którego kiedyś kochała. Dziewczyna miesiącami balansuje na krawędzi śmierci. Przechodzi ponad 80 operacji i zabiegów. Powoli wraca do życia. Uczy się, jak sobie radzić z odmiennością, poczuciem odrzucenia, bólem fizycznym i psychicznym. Choć nikt nie wierzy, że będzie jeszcze szczęśliwa, pragnie pokonać wszelkie przeciwności losu, a może nawet kto wie? odnaleźć wielką miłość.Trudno byłoby wymyślić taką historię. I w rzeczy samej, nie została ona wymyślona. To wszystko zdarzyło się naprawdę. Pod pseudonimem Wiktorii Zender kryje się jedna z wielu ofiar nadal ściganego listami gończymi Eugeniusza G., przez polską prasę porównywanego do Kalibabki lub Hannibala Lectera. Pisanie stało się dla tej dzielnej kobiety autoterapią. Strefa dowodzi, że można się podnieść po każdej tragedii można żyć dalej i być sobą bez względu na wszystko!

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 651
JASKIERKA57 | 2013-04-02
Na półkach: 2013
Przeczytana: 29 marca 2013

„Zapragnęła wydać książkę, by jej historia nie poszła w zapomnienie (…). Chciała też uświadomić ludziom, że życie to wielki dar i nie warto z niego rezygnować, nawet jeśli wszystko obraca się w gruzy, bo na zgliszczach można budować od nowa. Musiała im powiedzieć, że choć czasami wszystko wydaje się przegrane, to nigdy nie jest prawda. Kiedy coś się kończy, zaczyna się coś innego. Pragnęła nieść pocieszenie, uprzytomnić, komu się da, że tak naprawdę nic nie dzieje się bez przyczyny.” *

Ula odzyskuje przytomność w szpitalu. Żrący kwas wypalił jej nos, powieki, usta. Jeszcze nie wie, że nie posiada twarzy, że jej życie jest w niebezpieczeństwie, nie wie jak wiele cierpień i rozczarowań przyniesie jej przyszłość. Mimo wszystko jednak odczuwa ulgę, bo uwolniła się od Romana- nie zdaje sobie sprawy jak wielką krzywdę jej wyrządził, ale wie, że najgorsze jest już za nią. Tu w szpitalu rozpoczyna się nowy rozdział jej życia i Ula podświadomie czuje, że wszystko będzie dobrze, że da sobie radę.
Książka opisuje jej historię powrotu do normalnego życia. Leczenie, próby odnalezienia się wśród ludzi, walkę z nietolerancją, złośliwością, ślepym wymiarem sprawiedliwości i biurokracją. Los nie przestaje rzucać Uli kłód pod nogi, ale ona wbrew wszystkiemu nie poddaje się- kroczy przez życie z podniesioną głową, pełna optymizmu i nadziei, świadoma własnej wartości i ulotności szczęścia. Ale ten sam los przyszykował jej niespodziankę, nagrodę za wszelkie cierpienia, coś dla czego warto było przejść przez piekło- miłość.

„Czasami trzeba stracić wszystko, upaść na samo dno, żeby później narodzić się na nowo i odzyskać radość życia, żeby móc zacząć wszystko od nowa, bez oglądania się za siebie. Koniec jest zawsze początkiem czegoś innego, nierzadko lepszego. Nie wolno się poddawać. Nikt lepiej niż Ula nie rozumiał, że prawdziwa siła tkwi wewnątrz, więc warto uwierzyć w siebie, bo wtedy wszystko jest możliwe.”**

To co uderza w nas od samego początku to właśnie siła i optymizm Uli. Większość osób na jej miejscu poddałaby się, zamknęła w swoim świecie i usunęła się wszystkim z przed oczu. Ula nie. Wychodziła ludziom naprzeciw, choć niejednokrotnie widziała w ich oczach obrzydzenie jej wyglądem, strach czy oburzenie. Podkreśla, że jej ułomność przeszkadza najbardziej nie jej samej a ludziom wokół, którzy nie potrafią zrozumieć, że nie wygląd jest najważniejszy. Cieszyła się życiem, doceniała wszystko co od niego dostała, z nadzieją i wiarą patrzyła w przyszłość.
„Strefa światła” jest jednym wielkim przesłaniem. Warto żyć. Warto walczyć. Warto wierzyć w siebie i w szczęście, które na pewno gdzieś na nas czeka.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dzikusy. Francuskie wesele

Przyznaję, że książka wydaje się być nudna, bardzo nudna (jeśli nie liczyć całej masy imion członków rodziny do zapamiętania). To w zasadzie opis jedn...

zgłoś błąd zgłoś błąd