Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Smoczy śpiewak

Tłumaczenie: Aleksandra Januszewska
Cykl: Jeźdźcy smoków z Pern (tom 5)
Wydawnictwo: Książnica
7,14 (255 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
28
8
44
7
101
6
44
5
16
4
4
3
3
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dragonsinger
data wydania
ISBN
9788324575060
liczba stron
294
słowa kluczowe
smoki
język
polski
dodała
Justilla

Menolly, córka Yanisa pana Morskiej warowni, zjawiła się w siedzibie Cechu harfiarzy z paradą, na grzbiecie spiżowego smoka. Był to rodzaj triumfu dla dziewczyny, której od dziecka wmawiano, że kobieta nie może zostać harfiarzem i która nie mogąc żyć bez muzyki, uciekła od ludzi i żyła samotnie. Pośród harfiarzy znalazła swoje miejsce, zwłaszcza że przybyła z dziewięcioma jaszczurkami...

Menolly, córka Yanisa pana Morskiej warowni, zjawiła się w siedzibie Cechu harfiarzy z paradą, na grzbiecie spiżowego smoka. Był to rodzaj triumfu dla dziewczyny, której od dziecka wmawiano, że kobieta nie może zostać harfiarzem i która nie mogąc żyć bez muzyki, uciekła od ludzi i żyła samotnie. Pośród harfiarzy znalazła swoje miejsce, zwłaszcza że przybyła z dziewięcioma jaszczurkami ognistymi, podczas gdy każdy mieszkaniec Pernu dałby sobie uciąć prawą rękę, aby mieć chociaż jedną. Teraz trapi ją pytanie: jakie plany żywi w związku z nią Robinton, Mistrz Harfiarzy?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 6631
Kaga | 2016-06-30
Przeczytana: 29 czerwca 2016

I... znów przeskok o dwa tomy - niestety, Białego Smoka i Śpiewu smoków nie posiadam (jeszcze). Nie wadziło mi to jednak w żadnej mierze sięgnąć po "Smoczego śpiewaka", i przyjemnie się odprężyć.

"Menolly, córka Yanisa pana Morskiej warowni, zjawiła się w siedzibie Cechu harfiarzy z paradą, na grzbiecie spiżowego smoka. Był to rodzaj triumfu dla dziewczyny, której od dziecka wmawiano, że kobieta nie może zostać harfiarzem i która nie mogąc żyć bez muzyki, uciekła od ludzi i żyła samotnie. Pośród harfiarzy znalazła swoje miejsce, zwłaszcza że przybyła z dziewięcioma jaszczurkami ognistymi, podczas gdy każdy mieszkaniec Pernu dałby sobie uciąć prawą rękę, aby mieć chociaż jedną. Teraz trapi ją pytanie: jakie plany żywi w związku z nią Robinton, Mistrz Harfiarzy? " oto opis na okładce. I właśnie to dostajemy w środku. Nie ma tu smoków, nie ma wielkiej polityki i problemów, jest za to przyjemna, lekka "młodzieżowa" część, poświęcona Menolly, która z kart powieści wyłania się jako przerażona, zahukana dziewczyna, której zabroniono mieć cokolwiek wspólnego z muzyką... oraz jaszczurki ogniste, które są dalekimi krewnymi smoków.

Fabuła jest spokojna, zrównoważona, nie gna do przodu, a jednocześnie świetnie odpowiada wydarzeniom znanym z "W pogoni za smokiem". Nie ma tu też żadnych wątków miłosnych, co w moim odczuciu zagrało bardzo na plus tej części. Możemy skupić się na poznaniu Cechu Harfiarzy, na mistrzu Robintonie, na Piemurze.... Odpocząć, odsapnąć, złapać oddech. Po prostu. No i są jagodowe ciasteczka, o których wspominałam w poprzednim poście! Co więcej, wiele jest tu powiedziane o jaszczurkach ognistych, wyjaśnione są pewne sprawy i niuanse, które rozwiewają wiele wątpliwości i pytań. Warto więc się poświęcić i przeczytać te luźne i lekkie tomy.

Sami bohaterowie? Nie byli źli. Choć oczywiście, znajdzie się kilka postaci, które po prostu mnie drażniły, albo autorka nie wiedziała, jak z nimi sobie poradzić. Przykładem mogą być choćby dziewczęta z domu Dunki (i sama Dunka) - niby są, niby przeszkadzają Menolly, ale tak po prawdzie... równie dobrze mogłoby ich nie być. Przynajmniej w moim odczuciu. Podobał mi się jednak wątek z Camo - autorka pokazała, że osoba niepełnosprawna umysłowo może pojawiać się na stronach powieści i wnieść trochę pozytywnych emocji. Sceny z karmieniem jaszczurek sprawiły, że po prostu uśmiechałam się do książki. Anne McCaffrey ma talent do pisania, do ożywiania postaci i pisania o prostych, zwykłych sprawach zupełnie bez niepotrzebnego oprawiania słów w niepotrzebne otoczki wyrafinowania i nadmiernego upiększania. prosty, łatwy i przyjemny styl - oto coś, co da się lubić bez względu na wiek, płeć czy zainteresowania.

//Ta sama opinia z oceną do przeczytania również tu: http://kaginbox.blox.pl/2016/06/Smoczy-spiewak.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nie mamy pojęcia

Wielu autorów podchodziło do pracy z zamiarem stworzenia książki łączącej w sobie walory popularyzacyjne z elementami humorystycznymi. Wychodziło różn...

zgłoś błąd zgłoś błąd