Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miłość czy sport

Wydawnictwo: Grasshopper
5,97 (29 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
2
7
6
6
8
5
7
4
3
3
0
2
1
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-61725-13-8
liczba stron
344
słowa kluczowe
miłość, sport
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Pistacia

W czasach parytetu, gdy kobiety wypierają mężczyzn ze sfer życia zawodowego zarezerwowanego do tej pory wyłącznie dla panów, są jeszcze bastiony broniące przywilejów rodzaju męskiego. Choćby działy sportowe redakcji prasowych. Bo czy kobieta może być specem od piłki nożnej, hokeja, żużla bądź boksu? Niby może, ale to jest jakieś zaprzeczenie odwiecznych praw natury. Natomiast przypadek –...

W czasach parytetu, gdy kobiety wypierają mężczyzn ze sfer życia zawodowego zarezerwowanego do tej pory wyłącznie dla panów, są jeszcze bastiony broniące przywilejów rodzaju męskiego. Choćby działy sportowe redakcji prasowych. Bo czy kobieta może być specem od piłki nożnej, hokeja, żużla bądź boksu? Niby może, ale to jest jakieś zaprzeczenie odwiecznych praw natury. Natomiast przypadek – kobieta szef redakcji sportowej, to już kuriozum na miarę światową.
Taka sytuacja się jednak zdarzyła. „Miłość czy sport” opowiada historię, w której męska ekipa dziennikarzy sportowych musi stawić czoła nowej szefowej Malwinie Stern. Pasjonujące potyczki mają miejsce w redakcji warszawskiego pisma, w pubie „Pod kogutem”, w Sopocie lub w mieszkaniu narratora – Ryszarda. Można uznać, że rozgrywka kończy się remisem (słowo miłość w tytule nie jest użyte przypadkowo), ale zanim do tego dojdzie, zdarzy się wiele zabawnych perypetii, które lekkim piórem opisał Ryszard Makowski.
Najlepsza męska książka dla kobiet.

[opis wydawcy]

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2302
onika | 2017-07-03
Na półkach: Przeczytane, Czytadła
Przeczytana: czerwiec 2017

Nigdy się nie zastanawiałam, jak mogłaby wyglądać męska wersja Bridget Jones. A w debiutanckiej powieści Ryszarda Makowskiego „Miłość czy sport” nie dość, że dostałam męski odpowiednik Bridget, to jeszcze jest to egzemplarz made in Poland.

Ryszard jest dziennikarzem działu sportowego pewnej gazety. Jak na trzydziestokilkulatka ma bardzo stabilną sytuację życiową: praca, którą lubi i która nie wymaga od niego nadmiernego wysiłku, zaufany przyjaciel Gruby, kredytu brak, mieszkanie po dziadkach, samochód, którym nie jeździ za często, bo jak się prowadzi, to wypić nie można, nawet jest jakaś Alinka gdzieś tam w tle. I nagle ten uporządkowany świat chwieje się w posadach, bo szefem działu sportowego zostaje kobieta! W dodatku młoda i całkiem atrakcyjna kobieta! Baba jest szefem Ryszarda!

Rysio właśnie w takim przełomowym dla redakcji momencie zaczyna prowadzić dziennik. W odróżnieniu od Bridget nie zaczyna każdego wpisu od podania aktualnej wagi, jednostek wypitego alkoholu i ilości wypalanych papierosów. Ryszard nie pali. Piwko i mocniejsza alkohole to i owszem w ilościach hurtowych spożywa, ale nie pali. Wagą przejmuje się sporadycznie. Jak przystało na absolwenta AWF-u, któremu paskudna kontuzja przerwała karierę wybitnego tenisisty, stara się być w formie, ale nie spędza mu to snu z powiek. Powoli zaczyna mu ciążyć za to kawalerski stan i chętnie by się ustatkował, zwłaszcza, że Ryszard się zakochał.

Podtytuł „Miłości czy sportu” brzmi „Czytadło”. I istotnie jest to przyjemne czytadło, w którym znacznie więcej miłości niż sportu. Sport pojawia się okazyjnie i bardziej w ogóle niż w szczególe. Perypetie Ryszarda, które z powodu niewyparzonego języka dziennikarza często ulegają różnym zawirowaniom i turbulencjom, są opisane lekko i dowcipnie. W czasie lektury może nie zrywałam boków ze śmiechu, ale było i zabawnie i zaskakująco. Ciekawie było poznać męski punkt widzenia. Jeśli ktoś szuka wakacyjnego czytadła, to „Miłość czy sport” na pewno sprawdzi się w tej roli. No i cóż więcej mogę napisać…Chyba tylko to, że „wszystkie Ryśki to fajne chłopaki” ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lolita

Cóż, spodziewałam się, że ta lektura nie będzie należała do najłatwiejszych i miałam rację. Przed rozpoczęciem czytania tej książki, polecam sprawdzi...

zgłoś błąd zgłoś błąd