Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Desperado! Autobiografia

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,28 (209 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
19
8
65
7
81
6
24
5
9
4
1
3
2
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-08-04468-1
liczba stron
544
słowa kluczowe
muzyka
język
polski
dodała
estr

Najsławniejszy i najwyżej ceniony na świecie polski muzyk jazzowy opowiada o początkach polskiego jazzu, legendarnych koncertach i sesjach nagraniowych, o wspaniałych muzykach, z którymi miał okazję współpracować. Razem z trębaczem zaglądamy w nuty, za kulisy i w głąb jego własnej duszy. Idziemy drogą, która zaprowadziła go na szczyty plebiscytów w najlepszych jazzowych periodykach świata,...

Najsławniejszy i najwyżej ceniony na świecie polski muzyk jazzowy opowiada o początkach polskiego jazzu, legendarnych koncertach i sesjach nagraniowych, o wspaniałych muzykach, z którymi miał okazję współpracować. Razem z trębaczem zaglądamy w nuty, za kulisy i w głąb jego własnej duszy. Idziemy drogą, która zaprowadziła go na szczyty plebiscytów w najlepszych jazzowych periodykach świata, oraz ścieżką wiodącą wprost na dno.

Wraz ze Stańką poznajemy podziemny świat ćpunów, dilerów i szaleństwa, by przekonać się, jak po latach w nim spędzonych można powrócić do rzeczywistości. Dopełnieniem opowieści o muzyce i życiu są barwne reprodukcje niezwykle oryginalnych szkiców kompozycji i liczne, często niepublikowane wcześniej, fotografie.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1711
Wojciech Gołębiewski | 2017-05-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 maja 2017

Tomasz Stańko (ur. 1942), urodzony 9 miesięcy przede mną, słuchał w końcu lat 50. Willisa Conovera, którego nota bene reżim skutecznie zagłuszał - ja też; punktem zwrotnym w jego zainteresowaniach - było tournée po Polsce, w 1958 roku Dave Brubecka (1920 – 2012) wraz z Komedą, Trzaskowskim i Kurylewiczem - dla mnie też; poczuł pociąg do trąbki - ja też, tylko, że moja "kariera" skończyła się na trąbieniu na szkolnych akademiach.

Ale sentyment do trąbki i miłość do jazzu pozostał i dlatego dorwałem się do tej lektury bardzo podekscytowany. Współautorem jej jest Rafał Księżyk (ur. 1970) - dziennikarz, krytyk muzyczny, redaktor naczelny Playboya.

Szczególnie porywają pierwsze strony, gdzie dominują nazwiska, którymi sam się entuzjazmowałem. Dużo przede wszystkim o Komedzie (1931 - 1969), ale również o Dylągu (ur. 1938), Urbaniaku (ur. 1943), a z „zagranicznych” pojawiają się np. John Coltrane (1926 -1967), Miles Davis (1926 – 1991) czy Chick Corea (ur. 1941). Im dalej, tym dla mnie gorzej, bo wielu z wymienianych muzyków nie znam. Korzystam więc z okazji i wertując internet staram się pomniejszyć własną ignorancję w tej materii.

Muszę podkreślić, że książka jest pasjonująca nawet dla czytelnika, który nie ma pojęcia o jazzie i który nie zna nazwisk jazzmanów, bo Stańko ciekawie przedstawia wpływ uprawianej przez niego muzyki na jego psychikę, jak i poglądy.

Mniej ważne, że zjeździł pół świata i że grał z największymi, bo istotniejsze wydaje się jego jestestwo przez jazz ukształtowane, o którym tak mądrze rozmawia dwóch inteligentnych ludzi. Mnie zazdrość ściska, że wskutek kompletnej muzycznej głuchoty, mogłem ten wymarzony, zaczarowany świat jazzu oglądać tylko z daleka, a na pocieszenie teraz o nim poczytać.

Jeszcze jedno z wyznań (s. 134):
„.....Rozmyślam o free jazzie całe życie i zacząłem go przyrównywać do idei.
Idea to rzecz wspaniała. Bez idealizmu nie istniałoby człowieczeństwo, ale równocześnie to idealizm dał światu fundamentalizm i inkwizycję, Hitlera i Stalina. Idealizm potrafi szybko kompletnie się zdegenerować i przechodzić w największe okrucieństwo, w największe odczłowieczenie. Widocznie jest coś takiego w idealizmie, że nie możemy mieć nad nim kontroli. Może dlatego tak go szanujemy i tak go chcemy, bo tak się nie da... Wracamy do zwykłej człowieczej drogi. W przypadku muzyki - do komponowania. Free jazz to idea tak pojęta, że najlepiej jest w ogóle jej nie grać. Trzeba wiedzieć o niej i coraz bardziej szanować jako koncepcję.. ..Ale jak się za dużo używa free jazzu, to jest niebezpiecznie. Muzyka bez kontroli może stać się nudna i zła. Najlepiej bardziej ją kochać czy szanować, a mniej grać...”

Może, coś w tym jest, ale ja wiem, że syty głodnego nie zrozumie.

A mniej poważnie: alkohol, narkotyki, dziewczyny i setki anegdot, a do tego luz i wariackie pomysły charakterystyczne tylko dla naszego pokolenia... No to 10 gwiazdek dla zwierzeń rówieśnika.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zwodniczy punkt

Świetna fabuła, niespodziewane zwroty akcji, ciekawe włączenie elementów naukowych i świata polityki. Bardzo dobrze i, niestety, szybko się czyta.

zgłoś błąd zgłoś błąd