Kapryśne lato

Tłumaczenie: Zdzisław Hierowski
Wydawnictwo: Śląsk
6,31 (54 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
4
8
6
7
14
6
18
5
6
4
4
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Rozmarne leto
data wydania
liczba stron
101
język
polski

Trzech mężczyzn w co najmniej średnim już wieku - majster, major i kanonik - leniwie spędza czas na kąpielisku w podupadłym kurorcie. Kolejne dni płyną im na kąpielach, drobnych kłótniach i dyskusjach na wszelkie możliwe tematy. Ożywienie do ich życia wnosi przyjazd do miasteczka małego cyrku, w którego skład wchodzi tylko magik - akrobata oraz jego powabna asystentka.

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (214)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 293
Voudini | 2014-07-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Sympatyczna i bezpretensjonalna opowiastka o mieszkańcach pewnego podupadającego czeskiego kurortu. Znakomicie sprawdza się w roli lżejszego przerywnika, nawet jeśli można się z niej dowiedzieć niewiele ponad to, że Anna jest "wyposażona w szlachetne organa".
Polecam także dość wierną i co najmniej równie dobrą ekranizację.

książek: 0
| 2017-06-13
Na półkach: Literatura, Przeczytane

Znajomość z piękną asystentką przyjezdnego magika jako lekarstwo na dolegliwości wieku średniego dla trzech przyjaciół z sennego miasteczka.
Tę dość smutną w gruncie rzeczy historię Vancura opowiada w zabawny, bezpretensjonalny i kojąco ciepły sposób. Wielkich emocji tu nie uświadczysz, jest za to ujmujący urok prownincji i wyrozumiałość dla ludzkich słabości.
Na uwagę zasługuje charakterystyczny styl autora. Poniżej próbka: „Jest noc i burmistrz oświadcza, że spełniły się jego słowa, bo wieczór nastał, a to właśnie przewidywał. Jest noc. Przed domami przysiadają wyżłowate dziewice i wypatrując w zenicie gwiazdy wieczornej, powiadają: Omnia sumus sine sole.”

książek: 470
uhuhu | 2017-11-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 listopada 2017

To było piękne. Już po kilku stronach fabuła schodzi na plan dalszy, bo powieścią zaczyna rządzić język. Tłumaczenie jest po prostu arcycudowne; ta stylizacja, te frazy w stylu retro... no poezja dla oczu i uszu. Na przykład: "Jest noc. Przed domami przysiadają wyżłowate dziewice i wypatrując w zenicie gwiazdy wieczornej, powiadają: Omnia sumus sine sole". Albo: "Wiisz go - wyrzekała sobie swobodnym językiem ludu - no i czy można mi mieć za złe, że ja, tak ukrzywdzona i do głębi jątrzącej się duszy żałośnie nienasycona, dwoję się i troję, żeby mnie kto bodaj słówkiem zapewnił o swym uczuciu, którego mi (ku wieczystej sromocie) w stadle małżeńskim nie dostaje". A jakie poczucie humoru! Proszę bardzo, mała próbka: "Podręczniki dobrego wychowania potępiają szeptanie na ucho w towarzystwie. Temu występkowi dostało się za swoje we wszystkich katechizmach i od ich czasów nikt nie waży się mówić szeptem poza kościołem i ubikacją publiczną".
Podsumowując, dziękuję bardzo, jestem...

książek: 262
sapho | 2013-06-20
Przeczytana: 20 czerwca 2013

Pan Vančura mnie złapał. Przeczytałam jedną trzecią książki i byłam zmęczona i pełna wyrzutu sumienia, że mnie "Rozmarne leto" nie zachwyca. To przecież językowo wybujały opis bardzo pseudointelektulnego pitolenia. Wróciłam do tej książki po tygodniu, w międzyczasie przeczytałam fragmenty innych książek tego autora, poczytałam o nim samym, obejrzałam film z 1967 roku nakręcony na podstawie tej książki. I zrozumiałam, zostałam złapana w pułapkę. Ci trzej starsi panowie na kąpielisku oczywiście pitolą bardzo wziosło poetyckim językiem o pierdołach, ale to dlatego że szanowny pan autor tym sposobem wyśmiewa tę małomiasteczkową elitę!
Czytałam w oryginale, więc nie mogę się wypowiedzieć na temat polskiego przekładu, ale stanowczo polecam! Razem z filmem!

książek: 259
Xanax | 2013-06-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 1999 rok

Poza Czechami niedocenione, ze wzgledu na niemozliwosc przetlumaczenia oryginalnosci jezyka..

książek: 898
osiempalcow | 2016-02-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 lutego 2016

Najpierw widziałam film i czytając książkę cały czas czekałam na scenę, gdy Anna zjada te wszystkie jabłka. No i nie doczekałam się. Ale faktycznie, tak jak się spodziewałam, powieść ma ten specyficzny, z lekka ironiczny humor... Pobłażliwy, ale zarazem bezlitosny. Wszystko napisane z dużą dozą wirtuozerii i jednocześnie lekko. Styl autora - niepowtarzalny.

książek: 439
Komórka_z_Książkami | 2013-08-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Kapryśne lato to typowa czeska powiastka napawająca optymizmem każdego czytelnika. Przebija w niej czeska mentalność o której pisze np. Mariusz Szczygieł. Najważniejsza jest pohoda, czyli pogoda ducha i optymistyczne spojrzenie na świat. Smaczku dodaje szczypta ironii i specyficznego czeskiego poczucia humoru.

książek: 321
Blondo | 2017-07-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 lipca 2017

O błahych sprawach w pięknych słowach. Chylę czoła przed tłumaczem, bo to była koronkowa robota

książek: 881
czytankianki | 2012-10-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2012
Przeczytana: 14 października 2012

http://czytankianki.blogspot.com/2012/10/vladimir-vancura-kaprysne-lato.html

książek: 1482
Julia Małkowska | 2018-06-03
Na półkach: Przeczytane, 2018
Przeczytana: 03 czerwca 2018
zobacz kolejne z 204 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy gdzie indziej

Już w najbliższą sobotę rusza kolejna, szósta edycja warszawskiego spaceru literackiego „Czytamy gdzie indziej”. Tym razem jego akcja rozegra się w zakamarkach fantastycznej przestrzeni dawnej fabryki serów na ulicy Hoża 51.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd