Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kompleks polski

Seria: Seria z Tukanem
Wydawnictwo: ALFA
6,54 (226 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
10
8
23
7
90
6
57
5
28
4
5
3
7
2
1
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8370012752
liczba stron
166
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodał
Calendula

U nas z wolna kończy się zima. Topnieją śniegi, zachodni wiatr niesie daleki zapach nowości. Staram się przypomnieć sobie to nasze przedwiośnie pełne przeczuć, pełne nadziei. Powtarzam sobie w myślach to krótkie słowo "Polska" i wtedy jawi się we mnie jakaś rzewna podniosłość, coś jasnego, swobodnego, kojącego. Polska - ojczyzna wolności, Polska - matecznik tolerancji, Polska - wielki ogród...

U nas z wolna kończy się zima. Topnieją śniegi, zachodni wiatr niesie daleki zapach nowości. Staram się przypomnieć sobie to nasze przedwiośnie pełne przeczuć, pełne nadziei. Powtarzam sobie w myślach to krótkie słowo "Polska" i wtedy jawi się we mnie jakaś rzewna podniosłość, coś jasnego, swobodnego, kojącego. Polska - ojczyzna wolności, Polska - matecznik tolerancji, Polska - wielki ogród bujnego indywidualizmu. Gdzie ludzie pozdrawiają się uśmiechem, gdzie policjant nosi różę zamiast pałki, gdzie powietrze składa się z tlenu i prawdy. Polska - wielki biały anioł pośrodku Europy.

 

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (479)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1494
Felzmann | 2015-02-08
Przeczytana: 08 lutego 2015

Kompletnie nie czuję Konwickiego. Przyznam wam się, że nie potrafię sobie wyobrazić, że komuś ta proza mogłaby się podobać. Dajecie te wysokie oceny, bo Konwicki to legenda.
Tylko jeden fragment mi się spodobał:
- Pani Julio, ja się zmęczyłem udawaniem. Udawaniem mężczyzny, literata, kochanka. Fingowaniem uczuć, zamiłowań, namiętności. Bóg mnie stworzył mniej albo bardziej na swoje podobieństwo. Jestem w zmowie z takimi jak ja. Oni na mnie czekają, bo mnie potrzebują.
- Ale przecież pana nęka ta jedna obsesja, o której pan ciągle
myśli.
- Tak, nęka i sam się sobie dziwię. Ona mnie trzyma przykutego do ziemi. Chcę się zerwać do lotu w przestworza, które pragnąłbym uznać za swoją ojczyznę, i nie mogę, bo jestem, kurwa, przykuty.

książek: 2393
Koronczarka | 2015-01-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 stycznia 2015

Konwicki kiedyś był lekturą obowiązkową, więc czytałam go dawno, dawno temu. Ale teraz, ponieważ swoją śmiercią przypomniał nam o sobie ( jakie to smutne, że czasami trzeba umrzeć, byśmy sobie przypomnieli, biję się w piersi), więc sięgnęłam po "Kompleks", by sobie go odkurzyć. I myślę sobie, że Konwicki powinien ożyć. Z taką ochotą wyczytujemy książki (np. Sławomira Kopra), które opowiadają o PRL-u. A przecież dużo więcej na ten temat ma do powiedzenia właśnie Tadeusz Konwicki. Ciekawa jestem też, czy w związku z tak wielkimi zmianami w naszym życiu umarł już Polak romantyczny, który jest bohaterem tak wielu powieści Konwickiego. Ktoś, dla którego powstanie styczniowe i warszawskie to dwa do końca po romantycznemu nie przeżyte wydarzenia, które zatruwają nas kompleksami i jednocześnie dają coś, czego za żadne skarby się wyzbyć chyba nie chcemy, skoro to tak długo trwa - dają nam jakąś słodką mękę, rozkosz przeżywania porażek, przyjemność cierpienia.

książek: 1530
Lea | 2016-07-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 lipca 2016

Powieść utrzymana w tonacji groteski (politycznej). Jest to diagnoza kondycji peerelowskiego społeczeństwa końca lat 70-tych XX w.

Podczas czytania należy się maksymalnie skoncentrować już od samego początku, bo w przeciwnym wypadku czytanie nie będzie miało większego sensu. W powieści występują dwa plany czasowe i kilka rodzajów narracji.
Akcja powieści rozgrywa się w PRL-u w Wigilię (koniec lat 70-tych). Narratorem powieści jest literat, Tadeusz Konwicki, który z grupą innych osób stoi w kolejce do jubilera w oczekiwaniu na dostawę złota. Razem z nim w kolejce stoją: niedoszły zabójca Konwickiego działający na zlecenie Podziemia, ubek, donosiciel, studenci, obcokrajowiec i inni. Fabułę tę przerywa skok w czasie do Powstania Styczniowego, gdzie głównym bohaterem opowieści jest Zygmunt, dowódca oddziału chłopskiego (narracji zmienia się na drugoosobową). Następnie znowu powracamy „do kolejki” w latach 70-tych, by powtórnie przenieść się do czasów Powstania Styczniowego, gdzie...

książek: 3439
Grażyna | 2013-01-11
Przeczytana: 22 lutego 2014

http://www.youtube.com/watch?v=fE760uGeNVw

książek: 137
Maniek | 2014-04-22
Na półkach: Konwicki, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 kwietnia 2014

To moja druga książka Konwickiego którą przeczytałem. Wcześniej była to Mała Apokalipsa. Jak się okazuje jest to tryptyk, czyli Kompleks jest jego pierwszą częścią. Na Kompleks składa się wątek ogonka i dwa wplecione opowiadania które skłaniają i zapraszają do ich analizy i porównania z głównym wątkiem. Tak jak za pierwszym razem zostałem totalnie wciągnięty przez Konwickiego, staje się on moim numerem jeden wśród autorów. Aha, polecam zwrócić uwagę na to w jakiej osobie jest pisana i jak to się zmienia.

książek: 347
Natalia Klecha | 2016-07-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 lipca 2016

Ta książka Konwickiego pasuje mi do deszczu. Bo jest szara i smutna, ale nie nijaka. :)
Potrafi być ciepła w tej swojej szarości.
Nie dane mi było poznać tej Polski, o której pisze Konwicki, bo za późno się urodziłam, ale opisał ją tak, że mam ochotę ją przytulić, zabrać na spacer, pokazać wiosnę i się do niej uśmiechnąć. Może nawet zaprzyjaźnić? Chociaż przyjaźnie średnio mi wychodzą.

Nie pierwsza, nie ostatnia, może nawet nie środkowa książka Tadeusza.

książek: 269
króliki | 2013-08-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 lipca 2013

Jak na razie to moja druga książka Konwickiego i na pewno nie ostatnia. Autor ten ma niesamowity talent do przedstawiania swoich opinii: dużo powie, ale zostawia również dla czytelnika przestrzeń do własnych rozmyślań. Książka nie posiada praktycznie żadnej akcji, co mam nadzieję, że jest oczywiste, że nie czyni jej w żaden sposób gorszą. Amatorom prozy PRL-u gorąco polecam.

książek: 363
Narcyz | 2014-06-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 czerwca 2014

Beznadzieja, bezsens, kompletna bierność, fatalizm, czarnowidztwo itd. To są słowa, które cisną mi się na usta po lekturze tej książki. Cytat: 'Polak kiedy widzi balkon to chce skakać' idealnie oddaje moje odczucia związane z tym dziełem.

książek: 310
Zuzanna | 2016-03-13
Przeczytana: 12 marca 2016

Konwicki ma to do siebie, że większość jego książek czyta się jak jedną. Ale dobrze się czyta.

książek: 30
Julia | 2015-03-30
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Zabierałam się do niej trzy razy, ale za czwartym się udało i nie żałuję :)

zobacz kolejne z 469 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Znalezione w Ninatece: Przechodzień

Dzień za dniem powoli mija. Coraz dłuższa życia szyja. Wszystko wokół się pierdoli, my w niewoli, my w niewoli. W dzisiejszym odcinku cyklu prezentujemy film dokumentalny, w którym Tadeusz Konwicki, autor cytowanej „Małej apokalipsy”, opowiada historię swojego życia.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd