Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ja jestem Halderd

Cykl: Północna Droga (tom 2)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7,75 (643 ocen i 83 opinie) Zobacz oceny
10
72
9
119
8
195
7
160
6
69
5
14
4
3
3
2
2
4
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7506-465-0
liczba stron
484
słowa kluczowe
saga, skandynawia, kobiety
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
Izabela

Halderd. Potężna niczym król. Tajemnicza i nieprzenikniona jak magiczne znaki ryte w kamieniu i kości. Wyniosła w swojej samotności i cierpieniu. Przewodziła mężczyznom, kierowała ich losem, prowadziła do zwycięstwa, ale i do zguby. Wybrała jednego i temu ofiarowała własne życie. Dla niego stała się potężną władczynią i przeszła przez krew na spotkanie z nowym Bogiem. Halderd – milcząca,...

Halderd. Potężna niczym król. Tajemnicza i nieprzenikniona jak magiczne znaki ryte w kamieniu i kości. Wyniosła w swojej samotności i cierpieniu. Przewodziła mężczyznom, kierowała ich losem, prowadziła do zwycięstwa, ale i do zguby. Wybrała jednego i temu ofiarowała własne życie. Dla niego stała się potężną władczynią i przeszła przez krew na spotkanie z nowym Bogiem. Halderd – milcząca, wypełniona czekaniem na Niemożliwe, zamknięta w swoich myślach, w huku wewnętrznej walki. Wielokrotnie czyniąca ofiarę z własnego życia dla tych, których wybrała, pokochała.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 445
kenaz | 2012-03-01
Na półkach: Przeczytane, Niedokończone
Przeczytana: 01 marca 2012

Sto stron drugiego tomu za mną. Pierwszy ("Saga Sigrun") był TRAGICZNY, tu zniechęcam:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/51140/saga-sigrun/opinia/5420838#opinia5420838

Obie książki przypominają wyrywki z pamiętnika, tak jakby ktoś wspominał swoje wcześniejsze losy. Forma mnie nie zachęciła, unikam książek pisanych w pierwszej osobie.

Zamysł obu książek jest bardzo podobny: jest dziewczyna, jedyne żyjące dziecko swoich rodziców, więc brakuje dziedzica. Dziewczyna zostaje przehandlowana, wprowadza się do dworu swojego męża i tam zarządza.
Podstawowa różnica jest jedna: w "Sadze" dziewczyna jest rozpieszczona, irytująca, przesadnie, drobiazgowo opisuje ciuchy i swoje uczucia, jest zakochana w mężu, seks opisuje w najgorszy możliwy sposób (typ "włożył miecz w mą grotę"), w "Ja jestem Halderd" bohaterka nie jest irytująca, całkiem zwyczajna dziewczyna, która musi sobie poradzić w życiu, z tym że nie kocha męża a seks to dla niej udręka (brakuje więc opisów, ufff!).

Drugi tom nie jest zły. Powiedziałbym nawet, że być może to jest dobra książka. Książka o życiu na skandynawskim dworze w X wieku. Jeśli kogoś interesuje ten temat to zachęcam, dla mnie jest po prostu nudna i nie mam zamiaru kontynuować.

Pierwsze dwa tomy (więc pewnie i trzeci) można czytać niezależnie od siebie. Do pierwszego zniechęcam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Awaria małżeńska

Książkę tą dostałam w prezencie. Nie żałuję. Ubaw po pachy z morałem. Otóż 2 kobiety z tego samego wypadku autobusu trafiają połamane do jednej sali s...

zgłoś błąd zgłoś błąd