Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,96 (25676 ocen i 2239 opinii) Zobacz oceny
10
5 681
9
4 530
8
5 917
7
5 056
6
2 813
5
1 005
4
345
3
229
2
73
1
27
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Mockingjay
data wydania
ISBN
9788372784919
liczba stron
376
język
polski
dodał
Franciszek

Inne wydania

Katniss Everdeen wraz z matką i siostrą mieszka w Trzynastce - legendarnym podziemnym dystrykcie, który wbrew kłamliwej propagandzie Kapitolu przetrwał, a co więcej, szykuje się do rozprawy z dyktatorską władzą.
Katniss mimo początkowej niechęci, wykończona psychicznie i fizycznie ciężkimi przeżyciami na arenie, zgadza się zostać Kosogłosem - symbolem oporu przeciw kapitolińskiemu tyranowi.

 

źródło opisu: Media Rodzina, 2010

źródło okładki: Media Rodzina.pl

książek: 506
Anna Szafrańska | 2012-04-25
Przeczytana: 2012 rok

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Przeczytałam wiele książek. Nie bezkresny ocean, ale wzięte w konkretne ramy morze. I ile z tych pozycji zawładnęło moim umysłem, moim sposobem patrzenia na świat, moją wyobraźnią? Mało. Zaledwie kilka zagiętych palców. Są książki, które już na zawsze pozostaną w naszej świadomości i o których będziemy myśleć z należytym szacunkiem, wracać do ich historii z nostalgią. I są książki, które raz przeczytane odłożymy na półkę, by pokryły się kurzem zapomnienia. W mojej prywatnej bibliotece mam książki ułożone alfabetycznie; najpierw według autorów, później tytułami. Jednak te wybrane pozycje potrafię znaleźć po omacku. Są jak ciepły dom, do którego tęskni się całymi dniami, chcąc rozpaczliwie wrócić. Po "Kosogłosie" pozostaje wspomnienie. I pustka. Bo historia się skończyła.
"Nazywam się Katniss Everdeen. Mam siedemnaście lat. Moim domem jest Dwunasty Dystrykt. Byłam trybutem w Igrzyskach Śmierci. Uciekłam. Kapitol mnie nienawidzi. Peeta został więźniem. Jest uważany za martwego. Najprawdopodobniej jest martwy. Prawdopodobnie byłoby najlepiej, gdyby był martwy…"*

Po zamieszaniu na arenie z okazji Ćwierćwiecza Poskromienia, Katniss trafia w ręce rebeliantów z trzynastego dystryktu. Obywatele Panem żyli przez dziesiątki lat w zakłamaniu, że dystrykt trzynasty został doszczętnie zniszczony z rąk Kapitolu. Jednak prawda jest taka, że władze doskonale wiedział o ludziach żyjących pod ziemią na terenie dystryktu trzynastego. Wtedy też powstał dekret na mocy którego trzynastka zostanie samodzielnym dystryktem wolnym od ucisku państwa, tak długo jeśli nie będzie wtrącać się w politykę Panem. Więc trzynastka teoretycznie przestała istnieć. W praktyce prezydent Alma Coin przez lata szykowała się na kontratak i kiedy na arenie pojawiła się Katniss, ten czas nadszedł.
Dziewczyna ma zostać Kosogłosem - symbolem rebelii, który pokrzepi serca i dusze buntowników, motywując ludzi do walki z okrutnymi władzami Kapitolu. W trzynastce schronienie znalazła garstka uciekinierów z rodzinnego dystryktu Katniss, w tym jej matka, Prim i Gale.
Katniss nie od razu godzi się na plan prezydent Coin. Jest w rozsypce. Często nie potrafi pozbierać myśli w jedną logiczną całość. Całymi dniami zamartwia się o Peetę, który dostał się w ręce Snowa. Jej ciało i umysł nie są już takie, jak sprzed igrzysk. Coraz częściej tylko leki są w stanie uśmierzyć jej rosnący ból.
I kiedy rebelianci prześcigają się ze Snowem w propagandowych nagraniach, Katniss widzi tylko odbijające się na Peetcie skutki wymyślnych tortur. Wówczas postanawia współpracować.... Za cenę własnego życia postanawia ocalić Peetę i swoją rodzinę.

"Nazywam się Katniss Everdeen. Mam siedemnaście lat. Moim domem jest Dystrykt Dwunasty. Nie istnieje już Dystrykt Dwunasty. Jestem Kosogłosem. Obaliłam Kapitol. Prezydent Snow nienawidzi mnie. Zabił moją siostrę. Teraz ja zabiję jego. I Głodowe Igrzyska skończą się…"

Katniss niemal załamuje się całkowicie widząc, jak bardzo zmienił się Peeta. Do tej pory walczyła dla niego, żeby go odbić i uratować, żeby przeżył... Tak jak chciała, żeby przeżyła Prim. Ale nie wszystko toczy się po jej myśli. Wpada z jednej zasadzki w drugą coraz bardziej niszcząc ciało i umysł.

W tej książce nigdy nie jest się pewnym zakończenia rozdziału. Każdy akapit, każdy dialog to drżenie rąk i kolan. To strach, ale na pewno nie taki, jakiego doświadczyła bohaterka. Akcja jest niemal niemożliwa do przewidzenia.
W tej książce niczego nie jest się do końca pewnym.
Wszystkie wątki i bohaterowie zasługują na owację na stojąco. To kompletna, jednolita całość, dlatego ciężko jest się pochylić nad poszczególnym elementem. Ma się wrażenie, że zakończona w trzecim tomie historia trwa dalej, tyle że autorka zostawiła bohaterów, by mogli cieszyć się resztą życia. Oczywiście, tylko tych co przeżyli.

Panem ukazane jako totalitarne państwo, gdzie całkowitą władzę sprawuje prezydent Snow. Terror, propaganda i system ideologii państwowej, są tu na porządku dziennym, a każdy z obywateli chce, czy nie, musi się podporządkować. Jest też młoda Katniss, która poświęca własne zdrowie, by inni mogli żyć w wyzwolonym kraju, gdzie rodzice nie muszą się bać o swoje dzieci, by te nie zostały tegorocznymi trybutami do Igrzysk Śmierci. Peeta, który zupełnie inaczej niż wojowniczy Gale uważa, że wojna to zło, która doprowadza do masowych śmierci niewinnych istnień. Młoda Prim, otwarta i życzliwa dla każdego stworzenia, nawet dla oszpeconego Jaskra. Ludzie z dwunastego dystryktu, którzy z lękiem wyczekiwali każdego nowego dnia.
Każdy, nawet najmniejszy szczegół mocno wyrył się w moim sercu. Teraz wiem, że istnieje tyle rodzajów strachu, ilu istnieje ludzi. Tyle samo jest sposobów patrzenia na świat. Tyle samo miłości i nienawiści. Zła i dobra.

Trylogia otwiera oczy na wiele dawno zapomnianych wartości. Nie sposób ich wymienić. To trzeba poczuć. Odblokować emocje i spojrzeć na świat z zupełnie nowej perspektywy. Docenić to, co mamy na co dzień, bo może gdyby los nie był dla nas łaskawy, już dawno skończylibyśmy swój żywot na arenie. Czym jest samotność i samozniszczenie? Śmierć i życie nabierają nowego znaczenia. W pierwszej chwili pomyślałam, że w trylogii pokazana jest destrukcyjna siła państwa, alternatywna rzeczywistość. Więc w mojej głowie przewijało się słowo: destrukcja, destrukcja, destrukcja... Ale nie. Otworzyłam oczy. To nadzieja. I siła.

Im bardziej akcja się nakręca, chwytając za gardło ostrymi szponami, tym szybciej czytamy. Ale co zrobić, jeśli został tylko epilog?

- Przeczytasz Igrzyska jeszcze raz? Prawda czy fałsz?
Odpowiadam automatycznie: Prawda.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Stojąc pod tęczą

Jest to moja pierwsza książka obyczajowa, którą przeczytałem. Wziąłem ją jako test - jest bardzo cienka, gdyby mi się spodobała to sięgnąłbym po kolej...

zgłoś błąd zgłoś błąd