7,96 (25803 ocen i 2236 opinii) Zobacz oceny
10
5 665
9
4 533
8
5 962
7
5 113
6
2 841
5
1 010
4
347
3
229
2
76
1
27
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Mockingjay
data wydania
ISBN
9788372784919
liczba stron
376
język
polski
dodał
Franciszek

Katniss Everdeen wraz z matką i siostrą mieszka w Trzynastce - legendarnym podziemnym dystrykcie, który wbrew kłamliwej propagandzie Kapitolu przetrwał, a co więcej, szykuje się do rozprawy z dyktatorską władzą.
Katniss mimo początkowej niechęci, wykończona psychicznie i fizycznie ciężkimi przeżyciami na arenie, zgadza się zostać Kosogłosem - symbolem oporu przeciw kapitolińskiemu tyranowi.

 

źródło opisu: Media Rodzina, 2010

źródło okładki: Media Rodzina.pl

książek: 203
adela | 2010-08-18
Na półkach: Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: 11 listopada 2010

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Nawet nie wiem, jak powinnam zacząć, bo to święta chwila. Nareszcie, po tylu miesiącach oczekiwania Kosogłos pojawił się w księgarniach. Jestem świeżo po przeczytaniu, wciąż ledwo widząc na oczy od łez, lecz wciąż w pamięci mam wyraźny każdy szczegół, zatem nie powinnam niczego pominąć…
Płakałam prawie przez każdą stronę tej części. Żadna inna książka/seria nie miała tego zaszczytu. Na żadnej innej nie stawało mi z bólu serce, kiedy moje oczy dostrzegły coś, czego w życiu bym się nie spodziewała. Nie potrafię słowami oddać, jak wspaniała jest to książka, bo nie istnieje na świecie przymiotnik, którym można by było oddać to, co dzieje się w moim środku na myśl, że wreszcie poznałam zakończenie tej niezwykłej historii. To jest arcydzieło, choćbym nie do końca była zadowolona ze wszystkiego co przeczytałam, inaczej IŚ nie potrafię określić. Jest to arcydzieło, któremu inne serie nie sięgają nawet do rogu okładki. Żadna książka nie jest tak prawdziwa, tak bolesna i tragiczna, tak wzruszająca oraz doprowadzająca do białej gorączki, jak ta. Po prostu… majstersztykt, któremu nie potrafię przyznać innej oceny, niż ta najwyższa, pomimo faktu, iż wszystko wyobrażałam sobie zupełnie inaczej i wciąż po zakończeniu czuję kłujący niedosyt, pragnący odpowiedzi na pytanie: no, i co będzie dalej?
Bo według mnie jej nie dostaliśmy. Dalsza część będzie jednym wielkim S P O I L E R E M, zatem ten kto nie chce poznać treści Kosogłosa, proszony jest o przewinięcie mojej opinii ^^



Działo się dużo, czasami aż za dużo. Przemoc i śmierć wkroczyła na wyższy poziom, karty powieści były zroszone krwią oraz ostatnim oddechem cudownych postaci, które czasami ginęły zupełnie niezasłużenie. Od samego początku atmosfera w Kosogłosie zagęściła się w porównianiu do innych części - była pełna pustki, której wyjaśnienie znalazłam dopiero po przeczytaniu epilogu. Ową pustką były zupełnie zdezelowane wnętrza postaci, z którymi walczyłam na śmierć i życie przez poprzednie części. Ich rozsypana psychika (tutaj według mnie najbardziej mimo wszystko ucierpiała Katniss, widać to szczególnie po śmierci Prim (która nie zrobiła na mnie wrażenia, dopóki Peeta nie posadził w ogrodzie prymulek, bo po prostu to było ZA DUŻO). Jej uzależnienie, totalnie pokiereszowane myśli oraz próby samobójcze. Nie pasowało mi to do tej silnej dziewczyny, którą zawsze podziwiałam, lecz zrozumiałam, że ona jest zupełnym wrakiem, pustostanem oplecionym połataną skórą). Ich zniszczone doszczętnie ciała. Ich przerażenie nawet przed własnym cieniem i zapachem. To było dobijające, bo choć podziwiam poprowadzenie danej części, która w równym stopniu zaskakiwała jak poprzednie (np. to co się stało z Peetą! Moje serce dosłownie rozrywało się na strzępy), uważam iż autorka jednak przedobrzyła z tragizmem. Po tym co ci ludzie przeżyli, powinni otrzymać choćby częściowe ukojenie, mały happy end, który pozwoliłby mi się na końcu uśmiechnąć a potem spokojnie rozpłakać. Nie było uśmiechu, a jedynie moje łzy - bo zakończenie w tym epilog nie były według mnie szczęśliwe. Nie dostaliśmy odpowiedzi na wiele pytań (jak teraz wygląda Panem? Czy ludzie powrócili do względnej normy, mieli wreszcie co jeść i nie bali się o swoje życie? Czy władze powoli znów zaczynają przypominać Kapitol? Jak mają się teraz dystrykty, czy dalej jest tak silny podział i restrykcyjne prawa? Czy Peeta odnalazł wreszcie prawdę w swojej głowie?), a emocje jakie w nim się pojawiały nie różniły się od tych w poprzednich rozdziałach. Był znów strach, nienazwana pustka, jakieś dziwne napięcie oraz totalne zagubienie Katniss.
Jej decyzja (a raczej jej brak, w końcu Gale za nią ją podjął) nie zaskoczyła mnie, bowiem przez całą część widoczna była różnica pomiędzy jej uczuciem do Gale’a, a Peety. O tym pierwszym nie myślała tak często i na pewno nie w ten specyficzny, delikatny oraz uczuciowy sposób. Nie martwiła się tak o niego, nie pragnęła tak mocno jego obecności, jak tego drugiego. Nie zaskoczyło mnie to, lecz zdziwiło mnie dziwne milczenie Katniss, która tak naprawdę przestała już żyć. Obecność Peety u boku przez następne lata wydawała mi się dla niej niejako koleją losu, z którą nie powinna się kłócić. Jakby po prostu pogodziła się z tym z obojętnością. Nie podobało mi się to, bo jeszcze do czasu w Kosogłosie tak o niego walczyła, a kiedy wreszcie mogli być razem - brakowało im szczęścia, które powinni otrzymać. Tak jak już mówiłam, według mnie najgorszą przemianę przeszła Katniss, na której trochę się zawiodłam, bo tęsknię za tamą waleczną, silną dziewczyną i wizja jej totalnej rozsypki mnie dobija.
To co przytrafiło się Peecie było koszmarne. Na każde wspomnienie o nim od razu zalewałam się łzami. Nikt nie dostał tak w tyłek, jak on, ale pomimo tego, czułam dalszą obecność jego tożsamości, której chcieli go pozbawić. Odczuwalne było jego ciepło, a walka z samym sobą, doprowadzała mnie na skraj załamania nerwowego. Jak oni mogli mu to zrobić… Dlaczego on zawsze najmocniej obrywał? Ale mimo wszystko podniósł się, czym jeszcze bardziej urósł w moich oczach, choć gdy próbował udusić Katniss, miałam w nich wyłącznie śmierć…
Ogólnie cały świat przedstawiony był jednym wielkim bałaganem, który szokował mnie, zabijał kiedy ginęły kolejne świetne postacie (przede wszystkim Finnick). Obraz nędzy i rozpaczy, który myślałam, iż doprowadzi nas do innego miejsca - do Katniss, która wkrada się do rezydencji Snowa, zabija go z zimną krwią, wcześniej mówiąc mu to co dawno chciała mu powiedzieć, wylewając swój cały ból, a następnie przewrót w państwie oraz ogólną radość, pomimo strat, które ponieśli. A dostaliśmy coś innego, co w sumie napełniło mnie nie tylko zaskoczeniem, ale jakimś dziwnym niepokojem - czy nie powinniśmy dostać pokrzepiającej wizji, ukazującej iż dobro zawsze zwycięży zło? Świat po obaleniu Snowa był jeszcze gorszy, niż za jego rządów, bo pomimo tego, iż każdy był już wolny, tak naprawdę takowy nie był. Fatum igrzysk wisiało nad nimi, a ich życia wciąż były areną, która powinna się skończyć wraz ze zniszczeniem Kapitolu. Według mnie autorka jednak przesłała nam zbyt ciemną i przygnębiającą wizję, bo po tylu cierpieniach powinno zaświecić światełko nadziei. A ono się nie pojawiło i to mnie tak dobija, szczególnie, iż wiem, że kontynuacji nie będzie, a Katniss skończy jako wrak samej siebie, Peeta wciąż będzie walczył ze swoimi wspomnieniami, Gale będzie uciekinierem oraz niejako tchórzem, a cała reszta wciąż będzie żyła w koszmarze.



Pomimo tego wszystkiego, ta część jest przepiękna, bo żadna inna książka nie była w stanie przekazać tyle bólu, a w tym jego piękna oraz tragizmu, wywołując w czytelniku istne katharsis. Ja nigdy nie będę taka sama, jak przed przeczytaniem serii Igrzysk Śmierci. I wątpię, iż kiedykolwiek coś je przebije, bo magia w tych książkach podszyta pod cierpienie ludzkie oraz dążenie do zwycięstwa w walce o swoją godność i wolność, po prostu poraża.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Buntownik - rozmowy niekontrolowane

Radykalizacja społeczeństwa zawsze prowadzi do wyboru skrajnej władzy i wielkich przemian społecznych, przewrotów i powolnego izolowania się społe...

zgłoś błąd zgłoś błąd