Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,96 (25677 ocen i 2239 opinii) Zobacz oceny
10
5 681
9
4 529
8
5 917
7
5 056
6
2 815
5
1 005
4
345
3
229
2
73
1
27
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Mockingjay
data wydania
ISBN
9788372784919
liczba stron
376
język
polski
dodał
Franciszek

Inne wydania

Katniss Everdeen wraz z matką i siostrą mieszka w Trzynastce - legendarnym podziemnym dystrykcie, który wbrew kłamliwej propagandzie Kapitolu przetrwał, a co więcej, szykuje się do rozprawy z dyktatorską władzą.
Katniss mimo początkowej niechęci, wykończona psychicznie i fizycznie ciężkimi przeżyciami na arenie, zgadza się zostać Kosogłosem - symbolem oporu przeciw kapitolińskiemu tyranowi.

 

źródło opisu: Media Rodzina, 2010

źródło okładki: Media Rodzina.pl

książek: 548
Przecherezada | 2011-09-29
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Moja ocena dotyczy zarówno "Kosogłosa" jak i poprzednich tomów "Igrzyska śmierci" oraz "W pierścieniu ognia". Według mnie są na równym poziomie i jest to poziom wysoki, szczególnie patrząc przez pryzmat współczesnej literatury młodzieżowo - fantastycznej. Seria napisana przez Suzanne Collins odbiega od przyjętych schematów - i chwała jej za to.



Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się wiele po tej serii. Wcześniej kilka innych, zapowiadanych na bestsellery, przeczytałam bez większych emocji lub kończyłam lekturę na pierwszym tomie, nie mając szczególnej ochoty na następny. Do sięgnięcia po "Igrzyska śmierci" zachęciła mnie okładka. Nie przepadam za mrocznymi dziewczętami/chłopcami, zazwyczaj zdobiącymi okładki nowych wydawnictw. Tu natknęłam się na skromną grafikę, która, choć nie mówiła wiele, w jakiś sposób mnie zaintrygowała. Dopiero w trakcie lektury dowiedziałam się, że widniejący na niej ptak to kosogłos i ta nieprzegadana symbolika również wzbudziła moją sympatię, zwłaszcza, że rola kosogłosa stopniowo ewoluowała i zmieniała się na kolejnych stronach powieści. "Igrzyska" przeleżały na półce kilka dni, czekając na swoją kolej, po czym sięgnęłam po nie i pogrążyłam się w lekturze na tyle, że przerwało ją dopiero przeczytanie ostatniego zdania. Kolejne dwa tomy przeczytałam w noc po wypożyczeniu i do samego końca byłam urzeczona. Rzadko kiedy książka, tym bardziej książka z gatunku tych, po które sięgam dla rozrywki, nie pożywki intelektualnej, budzi we mnie taki entuzjazm, toteż chciałabym się podzielić wrażeniami i zachęcić do lektury, naprawdę warto.



Spodobał mi się sposób przedstawienia postaci. Szkicowy - bo narracja jest teraźniejsza i skupia się przeważnie na bieżącej akcji. Ale ten szkic jest wielowymiarowy, bardzo plastyczny, pozwala poznać bohaterów i wyrobić sobie o nich opinię. Najgłębiej poznajemy główną bohaterkę, a ta z pewnością odbiega od utartych schematów i komuś, kto w książkach liczy na omdlewające na widok swojego mrocznego przeznaczenia panienki, z pewnością nie przypadnie ona do gustu. Ja polubiłam Katniss, z zainteresowaniem śledziłam jej losy i nawet gdy momentami odrobinę irytowała, to były to pojedyncze epizody niezdecydowania, ale te akurat w jej sytuacji można wybaczyć. To bohaterka na miarę przedstawionego świata -zimnomyśląca, nauczona walczyć o byt, bezlitośnie zabijająca gdy wymaga tego sytuacja. Jednocześnie nie jest wyrachowana, robi jedynie to co powinna, lub co wydaje jej się w danej chwili słuszne w imię wyższego celu, choć i taka postawa może momentami denerwować. Jej rozterki sercowe przeważnie są sygnalizowane na drugim planie i nie dominują akcji, ba wzbogacają ją w subtelny, nieirytujący sposób. Peeta i Gale, dwa obiekty uczuć Katniss, są na tyle sympatyczni, że da się ich lubić i być ciekawym, jak potoczą się ich losy. Pani Collins stworzyła ogromną galerię ciekawych bohaterów. Począwszy od prezydenta Snowa, którego zło, ubrane w elegancki garnitur, pachniało krwią i różami, przez pijaka Haymitcha, kreatywnego Cinnę, dającego sygnał do buntu, dzielnego, zdeterminowanego Finnicka, przeurocze Rue i Prim i całą masę innych postaci, z których każda, nawet epizodyczna, była na swój sposób interesująca. Długo zajęłoby mi wypisywanie jaka i dlaczego, ale wspomnę choćby o Treshu czy Mags.



Pierwsze wrażenie po przeczytaniu "Kosogłosa" było bardzo pozytywne. Dla mnie ta historia nie mogła skończyć się inaczej i gdyby sama Katniss po swoich przejściach "żyła długo i szczęśliwie" zwątpiłabym w kunszt literacki Suzanne Collins, dzięki któremu tak wciągnęła mnie seria Igrzyska Śmierci. Katniss przedstawiona w epilogu to kobieta, którą doświadczenia nieodwracalnie zmieniły. Jej charakter wypaczyły tragedie, strata towarzyszy broni, sojuszników, przyjaciół i rodziny, ciągłe patrzenie na brutalną śmierć z winy Kapitolu czy co gorsza dla rozrywki. Czy ktoś biorący udział w takim piekle może być zwyczajnie szczęśliwy? Moim zdaniem - nie. Zresztą już od początku Katniss cechowała zewnętrzna obojętność, brak czułostkowości. Nie obstawiałam, z kim będzie na końcu główna bohaterka, bo w tej książce sercowe przejścia jakoś średnio mnie interesowały. Niemniej patrząc przez pryzmat całości Peeta był jedynym słusznym wyborem, tylko on mógł dać jej jednocześnie ciepło i zrozumienie. Śmierć Prim była taką "kropką nad i", pokazującą, że w tej rewolucji obie strony są ciemne i zakłamane, że brutalność to nie tylko cena wolności, ale i broń obosieczna. Panem do samego końca nie było wolne, bowiem jego mieszkańcy żyli z piętnem zbrodni, w której byli ofiarami i oprawcami.



Dziwne, ale ta książka dwukrotnie przyprawiła mnie o samotną łezkę, a nie jestem osobą skorą do wzruszeń. Poruszający był pogrzeb Rue, niesamowicie wymowny gest, a także zachowanie mieszkańców jedenastego dystryktu na spotkaniu z trybutami i pieśń kosogłosa zagwizdana mimo groźby śmierci za jawny bunt. Poza tym szczególnie zapamiętałam gest Thresha, spotkanie Katniss z prezydentem w jej domu, śmierć Finnicka oraz moment skatowania Cinny. Właściwie mogłabym przywołać całą trylogię, podzieloną na epizody. Podobał mi się sposób opisu świata - brutalność Kapitolu i walkę odczuwają na własnej skórze wszyscy bohaterowie, nie ma amnestii dla głównych postaci, a przez to czytelnik może odczuwać ból, strach i smutek wraz z narratorką, bo zło dotyka także jej bliskich, jest namacalne. Mogę polecić całą trylogię z czystym sercem każdemu miłośnikowi fantastyki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Duchowe życie zwierząt

Ciekawa książka zawierająca dużo informacji ze świata zwierząt. Dość szczegółowo zostały opisane ich zwyczaje i zachowania mające udowodnić, że uczuci...

zgłoś błąd zgłoś błąd