Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Przekraczając granice

Tłumaczenie: Marina Makarevskaya
Cykl: Kroniki Dziwnego Królestwa (tom 1)
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
6,89 (261 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
17
9
34
8
38
7
73
6
48
5
31
4
8
3
10
2
0
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Пересекая границы
data wydania
ISBN
9788361386766
liczba stron
520
język
polski
dodał
zbr

„Przekraczając granice” to pierwszy tom niezwykle złożonego cyklu fantasy, który spodoba się wszystkim fanom Olgi Gromyko. Oksana Pankiejewa stworzyła tak barwny i rozbudowany świat, że jego odkrywanie jest prawdziwą gratką dla miłośników gatunku. "Kroniki Dziwnego Królestwa" to cykl urzekający humorem, mnogością wątków i postaci, wędrówkami między światami równoległymi, złożonością intryg i...

„Przekraczając granice” to pierwszy tom niezwykle złożonego cyklu fantasy, który spodoba się wszystkim fanom Olgi Gromyko. Oksana Pankiejewa stworzyła tak barwny i rozbudowany świat, że jego odkrywanie jest prawdziwą gratką dla miłośników gatunku.

"Kroniki Dziwnego Królestwa" to cykl urzekający humorem, mnogością wątków i postaci, wędrówkami między światami równoległymi, złożonością intryg i tajemnic oraz niepowtarzalnym stylem, który czyni obcowanie z prozą Oksany Pankiejewej niepowtarzalną czytelniczą przygodą.

Jeśli przypadkiem traficie do równoległego świata, gdzie spotkacie elfy, mężnych rycerzy i królów, nie sądźcie, że trafiliście do świata baśni i od tej pory będzie cudownie. Skoro w poprzednim życiu wszystko było u was nie „jak u normalnych ludzi”, to dlaczego teraz miałoby się to zmienić? Stare problemy pozostały i jeszcze dołączyły do nich nowe.

Dwudziestoletnia studentka Olga, znalazłszy się w królestwie Ortanu, nadal nie ma chłopaka, ani porządnej pracy, a do tego jeszcze musi walczyć z kopcącym piecem, obowiązkowym noszeniem spódnicy do kostek i czepeczka – cóż począć, średniowiecze! I do tego wszystkiego nigdzie nie ma kawy! Zainteresowanie sympatycznego króla Szellara również sprowadza na nią kłopoty – zazdrosne damy dworu, z których każda widzi siebie jako przyszłą królową, knują przeciwko ekscentrycznej „przesiedlence”. Kto wie, może król się z nią ożeni, a wtedy żegnaj korono! Najlepiej wszystko zakręcić tak, by bezczelną dziewuchę złożono w daninie smokowi.

Jednak los już rozstawia na szachownicy życia ważne i tajemnicze figury: wesoły błazen Żak o niejasnej przeszłości, równie osobliwy Mistralijczyk Cantor – zabójca i partyzant, prostolinijny i szczery paladyn Elmar z sercem na dłoni, nimfa Azille i młodziutki elf…

Opowieść, która na pierwszy rzut oka wydaje się tak nieskomplikowana, podsuwa coraz to nowe zwroty akcji, zaskakujące fakty, rozśmiesza i odkrywa skrawki tajemnic, które będą miały dalszy ciąg… w następnym tomie.

 

źródło opisu: Papierowy Księżyc, 2015

źródło okładki: http://www.empik.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (867)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3271
Jabuilo | 2016-05-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Chciałbym dać więcej gwiazdek, ale nie mogę. Pozycja z jednej strony bardzo interesująca, złożona i ciekawa, a z drugiej do znudzenia czyta cię o popijawach i problemach seksualnych bohaterów. Autorka popełniła tę pozycję będąc już ponad dwukrotnie pełnoletnią i ewidentnie widać, że ma jakąś schizę na tle pożycia damsko-męskiego. Chyba bardzo tęskni do czasów studenckich, gdzie każdy z każdym w oparach alkoholu i trawy ma relacje. Wystarczy opisać bohaterów. Mamy tu królika-pracoholika, geniusza i psychopatę z wrodzoną obojętnością uczuciową (nawet nie staram się zrozumieć jaki zespół gościu ma), którego pierwowzorem jest ewidentnie Sherlock Holmes, jego przyrodniego braciszka mięśniaka-palladyna, wiecznie naprutego i żyjącego w wolnym związku z nimfą, która musi uszczęśliwiać i leczyć innych facetów (co noc innego). Do zestawu dorzucamy byłego hakera-nimfomana, seksmaszynę i popaprańca żyjącego w ciągłym strachu (PTSD po pobycie we więźniu), byłą studentkę z Ukrainy, mającą tyleż...

książek: 1426
patusia_dorota | 2016-06-18
Przeczytana: 18 czerwca 2016

Wyznam Wam coś: czytałam dziwną książkę!

W tym momencie pewnie spodziewacie się, że będę narzekać. Ale mylicie się. Czytałam tak pokręconą powieść, że teraz żałuję, że już koniec, że już się skończyła. Wariactwo, szaleństwo, całkowita niewiadoma zasad i charakterów postaci, tego co zaraz się zdarzy całkowicie mnie pochłonęła. Wczoraj przeczytałam 350 stron tej książki, a byłoby pewnie jeszcze więcej, skończyłabym ją, ale długo nie miałam światła...

O czym ja w ogóle piszę? Jaki tytuł nosi ta dziwaczna powieść? Takie pewnie pytania chodziłyby Wam po głowie, gdyby nie tytuł całego posta i okładka obok. Doskonale widzicie, książka nosi tytuł Przekraczając granice, jednak nie on tu utożsamia, jaka jest ta historia. Zadanie to spełnia tytuł całej serii, czyli Kroniki Dziwnego Królestwa. Mogę się tylko zgodzić z autorką, Oksaną Pankiejewą, całe Królestwo Ortanu, ba, nawet cała kontynent wykreowanego świata, jest po prostu dziwny, ale nie byłabym sobą, gdybym Was zostawiła jedynie z...

książek: 183
milvanna | 2011-10-12
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Przyznam, że Oksana Pankiejewa sprawiła mi niemały problem. „Przekraczając granice” chciałam przeczytać już, szybko, natychmiast. Marudziłam i jęczałam, to mam. I książkę, i problem.

Wszystko zaczyna się pięknie i intrygująco. Na wstępie poznajemy Olgę, ukraińską studentkę filologii hiszpańskiej, która nie dość, że nie dysponuje pieniędzmi, które umożliwią jej ukończenie studiów, to jeszcze sama nie do końca wie, co powinna po nich robić. No cóż, złapałam się na to, bo sama wybrałam podobną ścieżkę kariery i stanęłam przed takim dylematem. Na szczęście tu podobieństwa między nami się kończą. Otóż Olga zostaje zamordowana. Ale, ale! To nie koniec! Dzięki ingerencji niesfornego księcia Mafieja, Olga trafia to królestwa Ortan, gdzie panuje nieco dziwny, szalenie inteligentny i dość skryty król Szellar. Olga zyskuje status przesiedleńca a przystosowaniem jej do nowej rzeczywistości zajmuje się silny, przystojny książę Elmar, jego ukochana nimfa Azille oraz królewski błazen, również...

książek: 1788
Magda | 2010-10-25

Uśmiałam się podczas czytania. I faktycznie szybko poszło. Zabawna historia Olgi i jej licznych przygód. I choć trochę na początku denerwowały mnie poruszane wątki innych bohaterów, tak później dało mi to chwilę wytchnienia dla nerwów. Historia jednak jest urwana. Nie wiadomo, jaką decyzję w efekcie podjęła Olga. Kogo wybrała? Czy znajdzie się El Draco? Czy klątwa faktycznie działa? Co dalej będzie pomiędzy Cantorem a Saetą? Już nie mogę się doczekać kontynuacji, bo tak owa być musi. Przecież nie można tak tego teraz zostawić?!

książek: 1439
auraya89 | 2011-05-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 maja 2011

Czytam ją, czytam... i czytam i... nic się nie dzieje. Co chwile pojawiają się nowe postacie oraz wątki, ale tak naprawdę nie wprowadzają nic ciekawego do fabuły. Mam nadzieję, że ta książka to wstęp do większej sagi, bo jeśli 600 stron wstępem do 3 tomowego cyklu, to ja nie chcę czytać dalszych części...

książek: 2009
izusr | 2010-10-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
książek: 708
Miss_Jacobs | 2011-06-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 maja 2011

Z życiem jest tak, że w większości przypadków ludzie doceniają je w momencie, gdy mają je stracić. Nagle okazuje się, że jest tyle cudownych powodów by żyć i Olga nie jest tutaj wyjątkiem od reguły. Ma jednak szczęście, że zamiast postacią rzeczywistą jest bohaterką książki fantastycznej, dzięki czemu może funkcjonować w równoległym świecie, który ma swojego króla i armię nieziemsko (to określenie pasuje idealnie, gdy popatrzy się na polskie wojsko – wybaczcie panowie) przystojnych paladynów.

Olga. Dziewczyna/Studentka jakich wiele na tym świecie, biedna niczym mysz kościelna, niegrzesząca urodą jak to w fantastyce bywa wśród głównych bohaterek, z rodziną, do której czasem lepiej się nie przyznawać, posiadająca nieprzyzwoicie cięty język i nieprzeciętne poczucie humoru.

Ów król posiada świtę godną samego Ludwika XIV. Wątpię oczywiście, że właśnie on zainspirowało pisarkę, to zwykłe moje zboczenie – wszystko kojarzy mi się z Francją i jej historią, tak więc mamy faworyty mające...

książek: 469
Monika Szulc | 2017-01-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 stycznia 2017

Olga cudem uniknęła śmierci. Pewien psotny mag z domieszką elfickiej krwi, postanowił wywinąć kolejny numer i sprowadził dziewczynę do swojego świata, gdzie elfy, rycerze i smoki są na porządku dziennym. Sęk w tym, że Olga musi się przystosować, a dwór pełen intryg oraz sercowych zawirowań, potrafi przysporzyć nie lada kłopotów. Czy Oldze uda się dojść do siebie i zyska przychylność mieszkańców nowego świata?

Mam ogromną słabość do rosyjskich książek fantsy, gdyż bije z nich humor i nieprzerwana akcja, dlatego bez chwili wahania zdecydowałam się na „Przekraczając granice”. Co do humoru, to rozczarowania nie doświadczyłam, jednak akcja nie była już tak dobra jak się spodziewałam.

Autorka powoli wprowadza czytelnika w nowy świat i szczegółowo przedstawia politykę, relacje między dworzanami, oczekiwania względem Króla oraz wszelkiego rodzaju rozterki sercowe.

Mnogość bohaterów może przyprawić o zawrót głowy, a trzecioosobowy narrator nie ułatwia czytelnikowi nawiązania z nimi...

książek: 6568

Oksana Pankiejewa wcale granic nie przekroczyła swoją pozycją.
Owszem - początek obiecujący był. Ubawić to się ubawiłam setnie... ale później była tendencja spadkowa. Opowieść przewidywalna, wystarczy tylko połączyć puzzle. Wątki mało rozbudowane te interesujące, za to te nudne rozbudowane aż nadto. Intryga kilku faworyt słaba jak zużyta gumka od majtek. A zakończenie zostawiło mnie z wyraźnym niedosytem. Spodziewałam się czegoś więcej,a tu dostałam... tylko tyle? Odpowiedzi na pytania? No gdzie są?
Mam wrażenie, że autorka planowała większą serię. Ale skończyła na jednym tomie, bo po kilkunastu stronach jej brakło ikry, ognia, weny.
Wiem, niektórzy mnie zjedzą. Ale mam to w nosie - nikt nie zaskarbił sobie mojej sympatii w tej pozycji, żadna ze scen nie została zapamiętana szczególnie. Więc idę dalej, a ta pozycja zostanie jako luźny eboook... na kiedyś-tam, w przyszłości ;)

książek: 470
Morango | 2014-09-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Fantasy
Przeczytana: 11 września 2014

Szału nie było.
Po książkę sięgnęłam zmęczona sesją i podręcznikami, nie spodziewając się niczego ponad lekką rozrywkę i, umówmy się, nie oczekując też szczególnie wiele. Miało być zabawnie, przygodowo i odprężająco. A jak wyszło? Spieszę z odpowiedzią.

Zacznijmy może od tego, co w pierwszej kolejności rzuca się w oczy. Okładka. Nader przyjemna, zachęcająca wręcz, zresztą Dominikowi Brońkowi trzeba przyznać, że okładki projektuje obłędne i trudno mu cokolwiek zarzucić. Inna sprawa, że to były jeszcze te czasy, gdy Fabryka Słów do okładek się przykładała, zamiast wypuszczać stockowe buble, więc książka na półce prezentuje się naprawdę dobrze.

Kolejna kwestia, która mnie początkowo zachęciła, to objętość. Kawał fabrycznego czytadła, dorwanego na promocji za mniej niż dychę? Bierę! Jednak dość szybko okazało się, że grubość w tym konkretnym przypadku wcale nie była takim znowu plusem. Bo oto nadciąga najważniejszy punkt programu, czyli fabuła.

W tym miejscu mały skrót wydarzeń....

zobacz kolejne z 857 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd