Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czarnobyl. Spowiedź reportera

Tłumaczenie: Wiktoria Melech
Wydawnictwo: Albatros
8,26 (98 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
21
9
27
8
19
7
25
6
3
5
1
4
0
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tchernobyl. confessions d'un reporter
data wydania
ISBN
978-83-7359-458-6
liczba stron
239
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Emilia

Dwadzieścia lat po wybuchu reaktora w Czarnobylu, skutki tej tragedii są wciąż odczuwalne. Nazwany przez Washington Post ?człowiekiem-legendą?, Igor Kostin 26 kwietnia 1986 roku przeleciał nad elektrownią zaledwie kilka godzin po tym, jak rozpętało się tam piekło. Jedyne zdjęcie, jakie udało mu się wtedy zrobić, obiegło cały świat. Los Kostina połączył się nierozerwalnie z losem Czarnobyla....

Dwadzieścia lat po wybuchu reaktora w Czarnobylu, skutki tej tragedii są wciąż odczuwalne. Nazwany przez Washington Post ?człowiekiem-legendą?, Igor Kostin 26 kwietnia 1986 roku przeleciał nad elektrownią zaledwie kilka godzin po tym, jak rozpętało się tam piekło. Jedyne zdjęcie, jakie udało mu się wtedy zrobić, obiegło cały świat. Los Kostina połączył się nierozerwalnie z losem Czarnobyla. Wstrząśnięty rozmiarami zdarzenia, reporter pozostał na miejscu, by obserwować ewakuację, rozmawiać z ludźmi, którzy mieli kontakt z radioaktywnymi odpadami (większość z nich potem zmarła). Jego książka to niezwykłe świadectwo katastrofy, spisane i sfotografowane przez jej świadka i uczestnika. Zawiera wiele unikatowych zdjęć.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (681)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3181
Aksamitt | 2016-04-24

Wydanie albumowe.Praktycznie każda strona to kolejne zdjęcia tego, co pozostało po wybuchu czwartego reaktora, ludzi uczestniczących bezpośrednio w pracy "utylizacyjnej" w strefie zero, jak i poza murami elektrowni, na wsiach i pobliskich miasteczkach przygotowując mieszkańców do przesiedlenia. To długie godziny, przeradzające się w dni, tygodnie, a potem miesiące pracy zmierzające do ogarnięcia szkód, które mogły zagrozić życiu połowie Europy ze względu na przenoszenie się z wiatrem radioaktywnych oparów, cząsteczek wnikających w ziemie, szczególnie podczas opadów deszczu.

Niesamowite świadectwo człowieka świadomego zagrożenia, którego nie widać, nie czuć, nie można obezwładnić, a jednak konsekwencje wcześniej czy później odczuł każdy z bezpośrednio zetknięty z tamtym środowiskiem. Igor Kostin uwiecznił na zdjęciach nie tylko dramat zdarzeń, ale i ludzi, którzy starali się za wszelką cene ocalić setki , a nawet miliony innych , nieznanych sobie istnień. Armia likwidatorów, to...

książek: 716
Meehoow | 2011-11-21
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 15 listopada 2011

Jest to album z fotografiami, uzupełniony krótkimi, parostronnicowymi informacjami o mieszkańcach Prypeci i okolic, ich ewakuacji, powrotach do zakazanej strefy oraz o samej elektrowni. W przeważającej części jest to jednak hołd złożony osobom, które pracowały przy neutralizacji skutków awarii oraz przy zabezpieczaniu pozostałych reaktorów. Część z nich niestety już nie żyje, część cierpi na choroby popromienne... Trudno nie zgodzić się z teorią, że dzięki ich (uwiecznionej na zdjęciach i prowadzonej ze sporym narażeniem życia) pracy nie doszło do jeszcze większego skażenia radioaktywnego w tej części świata. Polecam ten doskonały dokument!

książek: 3352
żabot | 2014-01-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 grudnia 2013

Kilka lat temu miałem ten niby album w ręku i nie wywarł na mnie większego wrażenia. Dlaczego? Bo tekstu tu niewiele, a zdjęcia – szczerze mówiąc nie zachwycają ani jakością, ani reporterskim kunsztem. Ale czy te zdjęcia mają zachwycać? Kiedy jednak zastanowić się, kiedy były zrobione, a przede wszystkim w jakich warunkach, coś zaczyna człowieka intrygować, dusza zaczyna świerzbić i nie ma jak jej podrapać. Bo oto mamy reportaż iście wojenny. Ale nie wiadomo, kto i skąd strzela. I nie wiadomo nigdy do końca, czy cokolwiek uda się sfotografować. W dobie fotografii cyfrowej szybko się zapomina, że nie tak całkiem dawno nie było szybkostrzelnych, zautomatyzowanych aparatów fotograficznych( tak na marginesie zapewne współczesne cacka automatyki szybko by tam padły trupem), że obraz rejestrowano na nie tylko światłoczułym filmie, ale i na filmie czułym na promieniowanie radiacyjne. Stąd tylko jedno, potwornie ziarniste zdjęcie bloku energetycznego w Czarnobylu wykonane tuż po eksplozji....

książek: 2865
Krystyna | 2011-12-06
Na półkach: Przeczytane, 2011
Przeczytana: 06 grudnia 2011

Książka, a właściwie album zdjęć opatrzonych komentarzami, wspomnieniami autora.
Zamiast opinii pozwalam sobie zacytować dwa fragmenty o ludziach, dzięki którym nie odczuliśmy tak bardzo skutków tamtej katastrofy:

"Widziałem ludzi, którzy gołymi rękami przenosili bryły radioaktywnego grafitu. Coś takiego wydarzyło się pierwszy raz w historii."
" Nikt nigdy nie przywołał Wani, Pieti, Wołodi i nie zapytał jak się czuje, czy czegoś nie potrzebuje. Gorzej, pozbawiono ich świadczeń i przywilejów. Może uznano, że te roboty, tak jak koty, mają nie jedno życie, ale siedem..... Po zejściu z dachu dyskretnie się ulatniali, z tymi swymi poczciwymi spojrzeniami i uśmiechami. Kiedy bohaterowie nie mają imion, traktuje się ich tak, jakby wogóle nie istnieli. Więc zniknęli."

książek: 1
Piotr Bajor | 2013-02-08
Na półkach: Chcę przeczytać

Potrzebuję tej książki ale nigdzie nie ma, jak to możliwe?

książek: 123
Gregor_2014 | 2014-12-17
Na półkach: Przeczytane

Książka w formie albumu zdjęć opatrzonych komentarzami czy własnymi wspomnieniami autora. Zdjęcia są świetne zrobione, gdyż w tamtych czasach oraz do niedawnej przeszłości widoczne są skutki wybuchu. Unikalne zdjęcia na następne pokolenie. Za 20-40 lat nie rozpoznacie już tamtych zdjęć, gdyż wszystko będzie zmienione, budynki niszczą się, pokaźna siła natury która pochłania wszystko po woli. Świetny album dokumentacyjny. Mi przypadła do gustu. Na obecną chwilę jest to z niewielu egzemplarzy- unikat.

książek: 123
Gregor_2014 | 2014-12-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 maja 2011

Dostałem od babci na moje 22 urodziny, jestem miłośnikiem Czarnobylu i mnie zainteresowała, na obecną chwilę jest to unikat o wartości od 200 pln. Posiadam wyjątkowy egzemplarz

książek: 45
Lenka | 2016-11-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 listopada 2016

Udało mi się ją upolować w bibliotece uniwersyteckiej - niestety w wolnym dostępie. To była jedna z gorszych lektur. Okropna czcionka, niewyjustowane, biała na czarnym tle, złożona w cały świat po prostu. Papier jest kredowy ze względu na zdjęcia, ale to oznacza, że odbija światło w najbardziej upierdliwy sposób z możliwych. Oczy mi łzawiły przez cały czas czytania. Może pięć fajnych zdjęć, a jeśli chodzi o treść, to nic nie zostało mi w pamięci - albo mam sklerozę, albo Kostin nie napisał o niczym, czego bym wcześniej nie wiedziała z innych źródeł.

książek: 52
MFJ | 2016-05-08
Na półkach: Przeczytane

Bardziej album niż książka. Ciekawa, ale nic nowego się czytelnik (zainteresowany tematem) nie dowie.

książek: 124
mruwencja | 2015-08-10
Na półkach: Przeczytane

Co warto wyróżnić? Przede wszystkim wspaniałe zdjęcia.

zobacz kolejne z 671 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd