Zawsze Ostatnia Wieczerza

Wydawnictwo: Twój Styl
8 (1 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
0
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-7163-508-7
liczba stron
225
słowa kluczowe
sztuka, religia
kategoria
sztuka
język
polski
dodał
Snoopy

Jak rozumieć ten dziwny, gramatycznie wątpliwy, tytuł mojej opowieści Dlaczego "Z a w s z e Ostatnia Wieczerza" (...) Zawsze znajdowali się zarówno zleceniodawcy, jak i twórcy, którzy podejmowali najróżniejsze, często bardzo aktualne, motywy tej dramatycznej sceny. Zawsze znajdą się widzowie, chcący przeżyć swoje spotkanie z bohaterami pożegnalnej kolacji Mistrza. Mediolańskie malowidło...

Jak rozumieć ten dziwny, gramatycznie wątpliwy, tytuł mojej opowieści Dlaczego "Z a w s z e Ostatnia Wieczerza" (...) Zawsze znajdowali się zarówno zleceniodawcy, jak i twórcy, którzy podejmowali najróżniejsze, często bardzo aktualne, motywy tej dramatycznej sceny. Zawsze znajdą się widzowie, chcący przeżyć swoje spotkanie z bohaterami pożegnalnej kolacji Mistrza. Mediolańskie malowidło Leonarda da Vinci jest najczęściej odwiedzanym pojedynczym dziełem sztuki na świecie. Ciągle zapładnia wyobraźnię zarówno wiernych jak i twórców kultury: tej wysokiej i tej z przedrostkiem "pop".

(...) Podczas jednej z wielu moich podróży tropami plastycznych wizji Ostatniej Wieczerzy, patrząc z samolotu na ośnieżone szczyty Alp, zadałem sobie proste pytanie: co było w tamtym spotkaniu tak wyjątkowego, że stało się ono kodem do zrozumienia naszej cywilizacji Trudno sobie wyobrazić kulturę Europy bez odniesień do owej kolacji trzynastu mężczyzn spożytej przed dwudziestoma wiekami. A ja, w poszukiwaniu klucza do tej zagadki, przemierzam cały kontynent wzdłuż i wszerz!
(...) Jedna, mała notatka w katalogu biblioteki monachijskiej popchnęła mnie w otchłań średniowiecznej mistyki oblubieńczej. Ta ogromna dziedzina duchowości naszych przodków wydaje mi się kluczowa dla zrozumienia współczesnego feminizmu. Postanowiłem nie odnosić się wprost do konfabulowanych sensacji spod znaku Dana Browna. Lektura źródeł i moja próba ich opisu, może każdemu uważnemu czytelnikowi dać materiał do własnych, krytycznych przemyśleń.

(...) Nie spodziewałem się, że tak pobożny temat może mieć coś wspólnego z dziejami inkwizycji. Jedna z historii omal nie skończyła się tragicznie dla weneckiego malarza, który ocalił głowę zręcznym wybiegiem z pogranicza psychologii i biblistyki. Analiza protokołów przesłuchania przed trybunałem Świętego Oficjum dostarcza zarówno dreszczu emocji, jak i sporej porcji dowcipu.

(...) Dwa ciekawe tropy wychodzące z jerozolimskiego Wieczernika, często podejmowane w sztuce, wyznaczone zostały przez mity, ciągle żywe w europejskiej kulturze. Jeden z nich opowiada złożoną historię Judasza jako wcielenia zdrady i przewrotności, a zarazem tragicznej postaci rozdartej wewnętrznie jak każdy z nas. Drugi podąża śladem Graala - świętego naczynia na Krew Pańską, które stało się symbolem rycerskich cnót i obiektem pożądania bohaterów średniowiecza.

(...) Widziałem na własne oczy ponad trzysta Ostatnich Wieczerzy. Tylko o tych piszę w tej książce. I to nie o wszystkich.

Krzysztof Niedałtowski (ze wstępu)

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3308
Snoopy | 2010-05-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: kwiecień 2009

Autor książki "Zawsze Ostatnia Wieczerza" postanowił wejść w świat sztuki i przyjrzeć się dziesiątkom przedstawień tej "Najważniejszej Kolacji Wszech Czasów", szukając odpowiedzi na zadane we wstępie pytanie: "co było w tamtym spotkaniu tak wyjątkowego, że stało się ono kodem do zrozumienia naszej cywilizacji?".

Jako czytelnicy tej książki jesteśmy zaproszeni, aby "w poszukiwaniu klucza do tej zagadki" wraz z autorem "przemierzyć cały kontynent wzdłuż i wszerz". Cóż za pasjonująca to podróż! Niedałtowski szczęśliwie nie naśladuje wielkich poprzedników opisujących podróże artystyczne, takich jak Muratow, czy Herbert (które to naśladowanie zgubiło już niejednego aspiranta do roli erudycyjnego i poetyckiego przewodnika), ale znajduje swój własny, pełen szlachetnej prostoty język. Opisując swoje zmagania z materią sztuki i meandrami teologii, czy też poszukiwania intelektualne i po prostu te lokalizacyjne, znakomicie stopniuje napięcie, niemal jak w klasycznym kryminale. Czyta się to znakomicie! I pomimo tego, iż nie jest to publikacja naukowa, zawiera mnóstwo ciekawych, a nawet zaskakujących informacji, opartych na żmudnej kwerendzie w bibliotekach światowych. Tak więc w kostiumie już to dziennika z podróży, już to błyskotliwego eseju, dostajemy solidną porcję rzetelnej wiedzy. Wiedza i emocje w jednym? Jak najbardziej!

Książka podzielona jest na siedem rozdziałów podejmujących różne aspekty związane z przedstawieniami Ostatniej Wieczerzy. Pośród nich m. in. szkice o malarstwie Florencji i Wenecji, o ikonografii Judasza, o Świętym Graalu, a nawet o realizacjach tematu w kręgu kościelnych wspólnot reformowanych.

Walorem nie do przecenienia jest szata graficzno-edytorska tej publikacji. Typografia jest na rzadko spotykanym poziomie! Tekst płynnie przeplata się z wyjątkowo bogatym materiałem ikonograficznym (niektórych dzieł tu reprodukowanych próżno szukać gdzie indziej). Przywykłem już do tego, że czytając tego typu książki, uzbrojony jestem w cały stos albumów oraz w komputer z dostępem do sieci, aby w każdej chwili móc zerknąć na obraz, czy zdjęcie zabytku, o którym akurat pisze autor. Komplikuje to oczywiście lekturę, gdyż trzeba co rusz odrywać się od książki i wertować albumy lub zasoby internetu. W wypadku Zawsze Ostatniej Wieczerzy nie musiałem się uciekać do tej metody ani razu. Odpowiednia ilustracja zawsze jest pod ręką - na tej samej lub sąsiedniej stronie. Ponadto, gdy jest taka potrzeba, mamy dzieło zaprezentowane w większym formacie na rozkładających się skrzydełkach, które jednak są tak sprytnie zgięte, że nie mną się, nie zaginają i nie deformują jednolitej bryły tomu. Jakby tego było mało, znajdziemy tu też odpowiednie mapki pomagające rozeznać się w lokalizacji omawianych dzieł. Niestety rzadko spotykam wydawnictwa o sztuce, które mogłyby poszczycić się tymi, tak zdawałoby się oczywistymi, udogodnieniami. Ponadto całość wydrukowana jest na znakomitym papierze (na szczęście nie na tym najbardziej połyskliwym kredowym, którego nie cierpię), oprawiona w estetyczną płócienną (!) oprawę z obwolutą i solidnie zszyta.

To wszystko sprawia, że książka ks. Krzysztofa Niedałtowskiego jest jak najbardziej godna polecenia. Została zresztą doceniona m. in. nagrodą Pro Libro Legendo 2006 ("Książka, którą warto przeczytać") przyznawaną przez gdańskich bibliotekarzy z Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej. Pozostaje jeszcze tylko gratulować autorowi i wydawcy tak znakomitej publikacji a sobie życzyć, by takich jak ta było na naszym rynku wydawniczym jak najwięcej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Osobliwy dom pani Peregrine

Tekst genialny, czyta się przyjemnie, akcja szybka, czego by tu więcej oczekiwać? Polecam każdemu, szczególnie tym, którym podoba się motyw podróży w...

zgłoś błąd zgłoś błąd