Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nagi lunch

Tłumaczenie: E. Arden
Wydawnictwo: Prima
6,74 (182 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
23
9
20
8
28
7
37
6
24
5
22
4
5
3
17
2
2
1
4
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Naked lunch
data wydania
ISBN
83-85855-70-x
liczba stron
222
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

Najgłośniejsza powieść wybitnego i niezwykle kontrowersyjnego pisarza amerykańskiego nazywanego spadkobiercą Joyce′a, a przez krytyków określanego geniuszem. Autor napisał ją w okresie uzależnienia od narkotyków, tworząc fantasmagoryczny obraz świata narkomana, gdzie wyobraźnia miesza się z rzeczywistością, gdzie dominuje chaos i halucynacyjna logika snu. Książka jest w istocie okrutną wizją...

Najgłośniejsza powieść wybitnego i niezwykle kontrowersyjnego pisarza amerykańskiego nazywanego spadkobiercą Joyce′a, a przez krytyków określanego geniuszem.

Autor napisał ją w okresie uzależnienia od narkotyków, tworząc fantasmagoryczny obraz świata narkomana, gdzie wyobraźnia miesza się z rzeczywistością, gdzie dominuje chaos i halucynacyjna logika snu. Książka jest w istocie okrutną wizją przeżyć człowieka zniewolonego, przeciwko któremu spiskują handlarze narkotyków, lekarze i policjanci.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 91
Adrian Burz | 2013-10-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 października 2013

Być może najbardziej kontrowersyjna książka w historii. Bo jak inaczej określić dzieło, które powstawało w dużej części pod wpływem środków odurzających? "Nagi lunch" to jeden wielki strumień (nie)świadomości, pełen odczuć autora, jego opinii, ćpuńskich anegdot oraz postaci rodem z najgorszych koszmarów. Zaledwie dwa rozdziały opowiadają tutaj jakąś konkretną historię z początkiem i końcem. Reszta książki to zakażone opiatami myśli autora, tworzące surrealistyczne wizje tajemniczego Interzone, raju wyrzutków społecznych, gdzie połowy mieszkańców nie stanowią ludzie, lecz dziwaczne istoty.

Czytało mi się to zaskakująco przyjemnie i bardzo szybko. Powieść Burroughsa jest jak pierwsze filmy Jeana Cocteau- nie trzeba niczego rozumieć, by zachwycać się kolejnymi wizjami. Jednak "Nagi lunch" został naładowany dużo mocniejszymi środkami wyrazu. Autor nie stroni od obrzydliwości, opisów wynaturzeń, tematyki uznawanej za tabu. Niektóre opisy dla zasady są odpychające. Inne rażą makabryczną szczegółowością, jak choćby Mugwump gwałcący młodych chłopców, by chwilę później ich powiesić. Jedna z najbardziej zapadających w pamięć scen.

Nie będę ukrywał, że książka robi wrażenie nierównej, nieskładnej, czasami wręcz bełkotliwej... Nic dziwnego. Jak przeczytamy w dodatkach, powstawała przez kilka lat, a teksty wchodzące w jej skład wyselekcjonowano zaledwie w dwa tygodnie. Przez długi czas kolejność rozdziałów była zmieniana. Wydawcy wpływali na to by niektóre fragmenty usunąć, a inne rozwinąć. Pojawiły się także niezamierzone powtórzenia, które redaktorzy sami musieli wyszukać i zdecydować czy faktycznie są błędem powstałym podczas przepisywania. Miewałem wrażenie, że "Nagi lunch" to po prostu zbiór tekstów Burroughsa które nie nadawały się gdzie indziej. I choć postaci z kolejnych rozdziałów są wymieniani w kolejnych, to czasami tylko one łączą poszczególne partie tekstu. Dlatego też wydaje mi się, że sam autor chętnie usunąłby kilka stron. O ile niektóre rozdziały wydają się perfekcyjnie przemyślaną układanką, inne nie mają zwyczajnie oparcia i wątki pojawiają się w nich, by zaraz potem zniknąć...

Co do dodatków: bardzo cieszę się, iż Polski wydawca zdecydował się zamieścić ich tak wiele. Znajdziemy tu posłowia, wstępy, analizy tekstu, materiały usunięte oraz opowiadania powstałe w tym samym czasie. Niestety zawiodłem się większością bonusów. Burroughs opowiadając o swojej powieści ogranicza się do wymieniania dragów jakich próbował, oraz powtarzania czytelnikowi "nie bierzcie narkotyków, są złe". Tymczasem fragmenty wyselekcjonowane są dużo gorsze od samej powieści. Najlepiej czytało mi się notkę redaktorską, opowiadającą historię postania "Nagiego lunchu" oraz walkę z cenzurą. Można w niej znaleźć sporo ciekawostek.

Ponoć "Nagi lunch" jest powieścią z kategorii "kochasz albo nienawidzisz". Ja znajduję się jak zwykle po środku. Lubię to dzieło, ale nie ukrywam, że znalazłem tu zarówno momenty genialne (rozdziały "rynek", "egzamin", "zwykli ludzie") jak i sporo szokowania dla samego szoku. Niewątpliwie warto się zapoznać z tą lekturą, choćby po to, by dowiedzieć się skąd tyle szumu wokół niej. Uprzedzam, może nie być łatwo, ale spróbować zawsze można ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Inwazja

Książka z dynamiczną fabułą i świetnie zarysowanymi postaciami. Czyta się ją bardzo dobrze i ciężko się od niej oderwać. Całość psują jednak wątki pol...

zgłoś błąd zgłoś błąd