Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Skugga Baldur. Opowieść islandzka

Tłumaczenie: Jacek Godek
Seria: Terytoria Skandynawii
Wydawnictwo: słowo/obraz terytoria
6,12 (112 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
4
8
12
7
26
6
31
5
14
4
8
3
10
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Skugga-Baldur
data wydania
ISBN
9788374539104
liczba stron
120
słowa kluczowe
Islandia, Skandynawia, Sjón
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
LesnyLudek

Do wybrzeży Islandii przypływa statek widmo. Nie ma na nim ani żywej duszy – tylko beczki pełne najlepszego tranu. Coś się jednak rusza na najniższym pokładzie… Student medycyny wraca na rodzinną Islandię przejąć skromny spadek po zmarłych rodzicach. Nie zamierza długo zabawić. Ale uśmiech upośledzonej Abby odmienia jego plany… Zaprzęg z trumną odjeżdża spod domu Fryderyka Zielarza. Wkrótce...

Do wybrzeży Islandii przypływa statek widmo. Nie ma na nim ani żywej duszy – tylko beczki pełne najlepszego tranu. Coś się jednak rusza na najniższym pokładzie… Student medycyny wraca na rodzinną Islandię przejąć skromny spadek po zmarłych rodzicach. Nie zamierza długo zabawić. Ale uśmiech upośledzonej Abby odmienia jego plany… Zaprzęg z trumną odjeżdża spod domu Fryderyka Zielarza. Wkrótce odbędzie się pogrzeb Syreny Jonsdottir. Jaka tajemnica spocznie na miejscowym cmentarzu? Wielebny Baldur Skuggason podąża przez lodowe pustkowie tropem lisicy. Pada strzał. Z gór rusza lawina…

Zagadkowe wątki powieści Sjóna w zadziwiający sposób się splatają, ukazując surowy świat dziewiętnastowiecznej Islandii, rozjaśniony niespodziewanie płomykiem bezinteresownej miłości. Skugga Baldur to mityczna krzyżówka lisicy i kota. To również czarci pomiot – wcielone zło, podstępne i okrutne. Które wymaga kary.

 

źródło opisu: terytoria.com.pl

źródło okładki: terytoria.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 244
Jacek Rogiński | 2012-06-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 czerwca 2012

Opisując tę książkę muszę spojrzeć na nią z dwóch stron. Pierwszym aspektem jest sposób prowadzenia powieści, drugim zaś sama treść, którą myślę chciał nam przekazać islandzki autor. A więc, narracja powieści napisanej przez pisarza o dziwnym pseudonimie Sjón nie przypadła mi za bardzo do gustu. Zdania typu „Na kamieniskach bezwietrzność panowała i mróz ciernisty” przywodził mi na myśl bardziej Gwiezdne Wojny i mistrza Yode, niż powieść prowadzoną w stylu, który najbardziej lubię. Czyli tradycyjnie. Na szczęście, albo autor albo tłumacz nie są zbyt konsekwentni i momentami książkę czyta się bardzo dobrze.

Jednak w mojej opinii treść książki w całości rekompensuje odrobinę dziwaczną narrację. W powieści Skugga Baldur jest coś z realizmu magicznego. Bo to niby występują „zwykłe postaci”, ale jednak pojawiają się rozprawiające o elektryczności lisy, czy statki widmo, gdzie nie ma nikogo poza jedną osobą. I odgrywają w tej powieści znaczącą rolę.

Myślę, że książka ta wplatając motywy islandzkie, jej wierzenia, zabobony jest równocześnie powieścią bardzo uniwersalną. Pokazuje nam, iż mimo że w dzisiejszym świecie jest trochę lepiej niż kiedyś, gdyż np. nie zabija się tych, którzy urodzili się w 7 fazie rozwoju, to jednak ludzie pozostają ludźmi i są tacy sami jak kiedyś. Tylko może trochę bardziej cywilizowani. Jednak tak jak dzisiaj tak i kiedyś czują pogardę dla inności. Odsuwają się od ludzi słabych, schorowanych. Nie jest ważne czy jest to wielebny, ludzie wierzący, czy zupełnie ktoś inny. Tak naprawdę tylko nieliczni pomagają i starają się dla dobra innych nie wymagając nic w zamian. Tylko nielicznych to porusza. Reszta „opluwa” (często nie bezpośrednio) lub przechodzi obojętnie.

Myślę także, iż książka ta odbiera śmierci heroizm, uczłowiecza ją. Mówi o tym, że tak naprawdę śmierć jest brzydka i nie ma w niej nic pięknego ani wzniosłego. Tylko jest to coś bardzo ludzkiego i jak to co ludzkie jest brzydkie. I tak naprawdę, to najczęściej umieramy z listą zakupów na ustach.

A tak poza tym: Ko-ko znaczy: śpiewać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tajemnica bzów

Cała seria pochłonęła mnie bez reszty. Pierwszy tom rozbawił mnie,drugi zrelaksował a trzeci ? Trzeci tom połknęłam jednym tchem.Uwielbiam książki gd...

zgłoś błąd zgłoś błąd