Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zapiski z małej wyspy

Tłumaczenie: Tomasz Bieroń
Seria: NAOKOŁO ŚWIATA
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
6,16 (189 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
6
8
25
7
43
6
58
5
37
4
7
3
5
2
4
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Notes from a Small Island
data wydania
ISBN
9788375062151
liczba stron
284
słowa kluczowe
Wielka Brytania, Anglia, podróże
język
polski

Inne wydania

Przed powrotem do Stanów Zjednoczonych Bill Bryson udaje się w pożegnalną podróż po Wielkiej Brytanii. Przez długi czas wyspa ta była jego domem. Analizując i badając osobliwość słynnych angielskich zwyczajów i fenomen "brytyjskości", opisując miejsca popularne, ale i takie, których nikt nie wybiera, Bryson daje nam jedyny w swoim rodzaju, pełen zjadliwego humoru i ciętej ironii przewodnik po...

Przed powrotem do Stanów Zjednoczonych Bill Bryson udaje się w pożegnalną podróż po Wielkiej Brytanii. Przez długi czas wyspa ta była jego domem.
Analizując i badając osobliwość słynnych angielskich zwyczajów i fenomen "brytyjskości", opisując miejsca popularne, ale i takie, których nikt nie wybiera, Bryson daje nam jedyny w swoim rodzaju, pełen zjadliwego humoru i ciętej ironii przewodnik po małej wyspie.
Co tak naprawdę może podobać się w kraju o wiecznie deszczowej pogodzie, który "wydał z siebie" krykieta, bohatera wojennego, którego ostatnim życzeniem było, żeby pocałował go niejaki Hardy, nazwy miejscowe w rodzaju Titsey czy Pleasure Gardens, ludzi mówiących: "Mogło być gorzej", festiwal śmieci i teleturniej dla ogrodników?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (819)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 405
fidrygauka | 2015-04-14
Przeczytana: 08 września 2014

I po raz kolejny dałam się nabrać na 'najlepsze selery'!
Och, ileż osób mi tę książkę polecało! Zarówno Anglików, jak i Polaków.
W końcu więc się do niej dobrałam, z rozbudzonym apetytem.
I co?
I mdło!
No dobrze, może nie mdło, ale serwowane połączenia smakowe są co najmniej dziwaczne, a i żyłki trzeba było co i raz wyciągać spomiędzy zębów.
Ale kończmy te kulinarne porównania, choć to nie nikt inny jak Bryson tak mnie natchnął, jako że większość 'akcji' jego książki rozgrywa się znad talerza i kufla z piwem. :)

Dlaczego zatem 'Zapiski' nie przypadły mi do gustu, mimo paru niewątpliwych zalet, o których nie omieszkam za chwilę wspomnieć?
Po pierwsze dlatego, że irytował mnie brak konsekwencji w konwencji. Rozumiem, że są to zapiski, refleksje własne, impresje zbierane na przestrzeni czasu, a nie oficjalny przewodnik. Ale miałam wrażenie, że pan Bryson nie mógł się zdecydować, czy mu się ta Wielka Brytania podoba, czy go zachwyca, czy może irytuje i śmieszy. Tak, wiem, miało...

książek: 141
AdresWyobraźnia | 2015-05-13
Na półkach: Przeczytane

"Zapiski z małej wyspy" to subiektywne spojrzenie na Wielką Brytanię i Brytyjczyków oczami Amerykanina. Bill Bryson opisuje swoje przeżycia i obserwacje z dużą dozą humoru (iście angielskiego). Serio, często mówiąc, że coś jest zabawne mówimy tak trochę na wyrost, nawet nie zmieniając mimiki twarzy. W tym wypadku, przynajmniej ja uśmiechałam się i śmiałam naprawdę.

Bo nagle okazuje się, że Brytyjczycy mówią językiem zupełnie niepodobnym do angielskiego (amerykańskiego), nie mówiąc już o Walijczykach (którzy mówią tylko wrgll grlyy look man). Mają mnóstwo fantazji w wymyślaniu lokalnych nazw, ale zupełnie nie są w stanie użyć wyobraźni konstruując rozkłady jazdy. Mają niezrozumiały dla reszty świata sentyment do rodziny królewskiej i najlepszych na świecie londyńskich taksówkarzy.

Cała książka jest rzeczywiście zbiorem zapisków, z grubsza tylko połączonych motywem podróży po Wielkiej Brytanii. To spostrzeżenia o kulturze brytyjskiej, kuchni, zmianach architektonicznych w wielkich...

książek: 50
Szyszka | 2015-12-15
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Po raz kolejny Bryson wyrusza w podróż i tym razem odkrywa zakamarki Wielkiej Brytanii. Jak się okazuje, to nie tylko Londyn i inne duże miasta, ale także małe miasteczka i zapadłe wsie. Podobało mi się, że opisuje miejsca, o których nie przeczytamy w przewodniku. Bryson z typowym dla siebie stylem podróżuje na wpół posiadając plan, a na wpół poddając się losowi i to jego życiowe gapiostwo prowadzi go czasami do miejsc, które mogą okazać się perełkami. Książka humorystycznie obrazuje atuty i przywary Brytyjczyków, ale co ważne, nie ocenia. Może nie jest to najlepsza książka Brysona, ale z pewnością warta polecenia.

książek: 1505

Bryson okazał się być wyjątkiem od reguły, wedle której tylko Anglicy potrafią się posługiwać angielskim humorem. Nie jest to może poziom Monthy Pythona, czy Terry'ego Pratchetta, ale trzeba przyznać, że potrafi on rozśmieszyć. I choć raczej do niego samego nie zapałałbym sympatią, bo też i wiele jego poglądów do mnie po prostu nie przemawia, to tę książkę czytało mi się naprawdę dobrze właśnie ze względu na poczucie humoru autora.
Sporym minusem jest za to pewna bezosobowość emanująca z "jego" Wielkiej Brytanii. Niemal przez całą książkę skupia się on głównie na miejscach, zaś ludzie istnieją w jego opowieści tylko jako "naród brytyjski", względnie Anglicy, Szkoci, Walijczycy. W pewnym sensie jest to usprawiedliwione faktem, iż podróżował on samotnie, w dodatku - jak sam stwierdził - nie był fanem zaczepiania obcych osób. A mimo to czuje się pewien niedosyt, którego nie zaspokajają nawet pojedyncze "migawki" dotyczące postaci historycznych, częstokroć tych mniej...

książek: 398
Katerinification | 2016-10-20
Na półkach: Przeczytane

Nie wiem w jakim stopniu ta książka opisująca angielską mentalność i brytyjskie krajobrazy jest aktualna, co nie zmienia jednak faktu, że ubawiłam się szczerze. Urzekło mnie to, że Bryson nie pozuje na piechura - twardziela i na faceta, który zna się na wszystkim. W narrację pełną anegdot i żartów z siebie samego wplata turystyczne i ekonomiczne informacje o tych bardziej i mniej znanych miastach w Wielkiej Brytanii. Dla wszystkich, których nudzą suche relacje z przewodników i patetyczne wywody anglofilów.

książek: 1236
kaśka | 2012-02-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Książka Brysona miała eksplodować humorem, owszem kilkakrotnie sie zasmiałam ale to wszystko. Najlepszym wyjściem aby faktycznie dobrze przebrnąć przez tę pozycje jest jechać szlakiem opowieści autora. może wtedy nabrałaby więcej wartości. Spodziewałam się charakterystyki mieszkańców wraz z rysem podróżniczym przygniotła mnie ilość określeń archtektonicznych i powtarzalność wrażeń. Spodziewałam sie lepszej książki podróżniczej tutaj zbyt dużo architektury i szczegółowości.

książek: 314
Angazetka | 2016-05-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 maja 2016

Uch, jak mnie ta książka wkurzyła. Narrator (bo nie napiszę, że autor) jest człowiekiem zgryźliwym, marudnym, wkurzającym, nabzdyczonym i mającym za złe. Przykre.

książek: 860
Justyna_78 | 2011-09-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 lipca 2010

To relacja z podróży po Wielkiej Brytanii, bardzo zabawna i wciągająca. Autor ciekawie opisuje miejsca bardzo znane w Wielkiej Brytanii ale i te mniej odwiedzane, to swego rodzaju przewodnik po Small Island. Czytając książkę zastanawiałam się czy szczegółowe opisy miejsc w których jeszcze nigdy nie byłam mnie nie zanudzą i czy faktycznie książka potrafi rozbawić. Jest w książce parę opisów, które lekko mogą znużyć kogoś kto nie zna tak szczegółowo nazw i miejsc opisywanych przez Brysona ale są też takie, które powodują gromki śmiech czytającego (np. instrukcja jak zostać gołębiem, ciekawe spostrzeżenia na temat różnic kobiet i mężczyzn i wiele, wiele innych) oraz zaciekawienie czytelnika Małą Wielką Wyspą. Jak dla mnie jest to lektura godna polecenia każdemu mimo tego, że uważam że lektura stała by się jeszcze bardziej ciekawa dla kogoś kto choć raz kiedykolwiek odwiedził Wielką Brytanię.

książek: 87
elka2012 | 2015-07-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 czerwca 2015

Momentami nudnawa, może dlatego że nazwy i nazwiska nie są znane przeciętnemu Polakowi,ale miałam parę momentów, jakich nie pamiętam z innej lektury, że śmiałam się na głos.
Poza tym czasy się zmieniły - teraz Mała Wyspa jest już całkiem inna.
Ale przeczytam inne jego książki.

książek: 156
dud | 2012-08-17
Na półkach: Przeczytane

Nastawiałem się na coś bardziej prześmiewczego z bardziej angielskim humorem (nie wiem, może kwestia tłumaczenia, ale takie rzeczy, jak "no bo co w końcu, kurczę blade" to kojarzą mi się tylko z Mikołajkiem). Niestety, kolejnej książki tego autora już raczej nie przeczytam.

zobacz kolejne z 809 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd