Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ósmy dzień tygodnia

Tłumaczenie: -
Wydawnictwo: Elf
7,53 (1332 ocen i 58 opinii) Zobacz oceny
10
87
9
230
8
366
7
414
6
139
5
69
4
15
3
8
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-89278-42-1
liczba stron
95
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Agnieszka

"Ósmy dzień tygodnia" to historia dwojga młodych ludzi, Agnieszki i Piotra, pary kochanków, która w popaździernikowej Polsce rozpaczliwie poszukuje odrobiny prywatności. Ale w szarej i nędznej rzeczywistości odnalezienie jakiejkolwiek nadziei na godne życie jest równie niemożliwe jak zdobycie dla siebie jakiegoś kąta.

 

źródło opisu: www.wydawnictwo-elf.pl

źródło okładki: www.wydawnictwo-elf.pl

Brak materiałów.
książek: 390
Grzegorz Bryk | 2010-11-04
Na półkach: Przeczytane

Słynne opowiadanie Wielkiego Przegranego, jak zwykło mawiać się o Marku Hłasce (wschodnioeuropejskim Jamesie Deanie ja nazywali go inni). "Ósmy dzień tygodnia" to historia, która rozpoczęła marsz pisarza po status człowieka legendy. Okrzyknięte ordynarnym oraz epatującym pornografią, w swoim czasie wywołało niemały skandal. Oto bowiem po socrealistycznych bajdurzeniach pojawia się postać, która negując wszelkie zasady realizmu socjalistycznego opisuje pełne smrodu speluny, brud ulicy, pijaków, kobiety nie pierwszej świeżości i świat pozbawiony wyższych wartości. Twórczość Hłaski to literatura upadku, a początek wzięła właśnie w "Ósmym dniu tygodnia".

Bohaterowie, co do jednego: Agnieszka, jej ukochany Piotr, brat Grzegorz i rodzice, a nawet współlokator Zawadzki i jego dziewczyna Marysia - wszyscy oni już na początku zostali skazani na upadek, przegraną, i cóż z tego, że Agnieszka i Piotr mają swoją miłość, że Zawadzki czekając na ukochaną Marysię wciąż ma nadzieję, skoro od dawna pozbawieni zostali przez świat swoich szans, choć zawzięcie walczą o przezwyciężenie fatum, z którym się urodzili. Miłość kończy się odrzuceniem, nadzieja rodzi kłamstwo, a Grzegorz pije w najlepsze, bo nie widzi już żadnego sensu. "Wnikliwy portret upadłego społeczeństwa" jak to ktoś napisał, bolesne wyczekiwanie na dzień, który nigdy nie nadejdzie (bowiem nie ma prawa nadejść), wyczekiwanie tytułowego ósmego dnia tygodnia niczym ci „głupcy wierzący w poranek” z kolejnej powieści Hłaski.

Niewątpliwie jest to piękna historia o dążeniu do spełnienia, lecz piękno to utkano z dojmującego smutku. Hłasko nie pozostawia żadnych złudzeń - zło zwycięża, spełnienie jest nieosiągalne, a prawo do godnego życia nie istnieje. Wszyscy są przegrani i od tych murów upadku odbija się tylko echo dawnego krzyku ojca Agnieszki: "- Wstawaj, ścierwo! - zawył piskliwie. - Wstawaj, zdechnij, rób co chcesz, ale niech się nareszcie coś zmieni, niech się nareszcie zmieni...", lecz mury wciąż pozostają głuche.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rok Potopu

"Czas nie jest czymś, co upływa. Jest morzem, na którym się unosimy." Fikcja literacka, ale jak niewiele potrzeba, aby nabrała wysokich wag...

zgłoś błąd zgłoś błąd