Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jeźdźcy smoków

Tłumaczenie: Rafał Chodasz
Cykl: Jeźdźcy smoków z Pern (tom 1)
Wydawnictwo: Książnica
6,86 (810 ocen i 56 opinii) Zobacz oceny
10
47
9
77
8
135
7
262
6
146
5
84
4
24
3
24
2
3
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dragonflight
data wydania
ISBN
832500066X
liczba stron
337
język
polski

Rukbat w gwiazdozbiorze Strzelca ma pięć planet trzecia, skolonizowana przez ludzi, została nazwana Pernem. Kiedy ją zasiedlali, niewielką uwagę zwrócili na dziwną czerwoną planetę krążącą po nieregularnej, eliptycznej orbicie. Osobliwy szlak, po...

 

Brak materiałów.
książek: 583
ampH | 2014-12-14
Przeczytana: 14 grudnia 2014

Już od dawien dawna nie miałem okazji czytać żadnej fantastyki, dlatego ucieszyłem się na myśl o ruszeniu “Jeźdźców Smoków”. Jest to jeden z moich najbardziej ulubionych gatunków, a do tego sama książka powstała w latach 70. XX wieku, dzięki czemu teoretycznie temat nie był pięćset razy odgrzewany.

Pern, odległa planeta, trzecia z pięciu w pewnym układzie słonecznym. Zamieszkała od X lat przez ludzi, którzy na nią przybyli z naszej Ziemi. Średnio co dwieście lat na Pern spadają Nici - śmiercionośne zarodniki, których działalność jest dla ludzi śmiercionośna. Ich “naturalnym” wrogiem są smoki - wielkie, ziejące ogniem gady, dowodzone przez jeźdźców - ludzi. Dwieście lat niestety minęło, zegar zbliża się do wybicia czterystu lat bez opadu Nici. Warownie straciły szacunek do Jeźdźców i smoków, a na dodatek pięć z sześciu Weyrów, skupiających smoki opustoszało. Czy Nici tym razem spadną? Czy jeśli to się stanie, uda się ludziom przetrwać?


W powieści mamy smoki, które zieją ogniem, ich jeźdźców, klimat typowego hero fantasy i oczywiście coś, co jest złe i trzeba z tym walczyć. Brzmi bardzo oklepanie na przestrzeni wielu lat powstawania literatury fantasy, jednak śmiem twierdzić, że akurat “Jeźdźcy Smoków” byli jednymi z pierwszych. Widać duże podobieństwo do “Eragona” - jest połączenie umysłów smoka z jeźdźcem, miejsca przebywania jeźdźców i smoków, sposób porozumiewania się oraz wiele innych szczegółów, które niektórzy znają z cyklu Paoliniego - mogę tylko zgadywać, że młody Christopher bazował na cyklu pernowskim, chociaż głowy nie dam sobie uciąć. Nie mniej jednak przez to, że czytałem Eragona i zauważyłem podobieństwa, mogłem łatwo rozcyfrować sposoby połączenia jeźdźców oraz strukturę życia społecznego i przewidzieć mniej więcej co się stanie w dalszej części, a co jest bezpośrednio związane z samym motywem smoków. Jest też wiele podobieństw do innych książek, z którymi miałem styczność, jednak to jest chyba już taki standard, że rzadko trafi się coś, co przeciera zupełnie nowe szlaki - podobnie jest z niektórymi gatunkami muzyki.

“Jeźdźcy Smoków” mają trochę niedociągnięć i nieścisłości. Nie są to może błędy, jednak łatwo jest wyłapać niespójności w zeznaniach czy kompletny brak logiki - pomimo tego, że fantasy nie musi być logiczna. Są to jednak o dziwo drobne rzeczy, które mocno nie rzutują na całość. Jeśli ktoś chce się skupić jedynie na przyjemności czytania, a nie na zabawę w poławiacza błędów to nawet nie zwróci na nie większej uwagi - ot, jedynie odnotuje gdzieś w odmętach świadomości, że takowe się pojawiły. Sama fabuła jest wymyślona bardzo dobrze, historia potrafi wciągnąć. Mniej więcej w połowie książki już się wie, że warto kupić kolejny tom i również się w niego zagłębić. Wspaniały jest świat stworzony przez Anne McCaffrey - barwny, konkretny, dopracowany, nietuzinkowy. Mimo swojej pozornej aury przeciętności, potrafi zachwycić głębią opracowania. Ciekawie jest również opracowane zagadnienie “błyskawicznej” podróży na smokach - naturalnej umiejętności tych gadów. Teoretycznie na minus można policzyć kwestię umiejscowienia ludzi na tej planecie - sposobu w jaki się znaleźli na Pernie oraz tego, w jakich warunkach później żyli. Mimo wszystko - jak to w światach fantasy bywa - nic nie trzeba logicznie tłumaczyć, ale jeśli człowiek się uprze, to z każdego problemu są co najmniej trzy wyjścia, jak to głosi stare porzekadło graczy w RPG. Kiedy zacząłem się zastanawiać w jaki sposób mogło się stać tak, jak się stało, to znalazłem w ciągu pierwszych 10 minut rozmyślań cztery prawdopodobne wytłumaczenia. Jak widać dla chcącego nie ma nic trudnego, a światy fantastyczne dają ogromne możliwości dla rozwoju wyobraźni.

Reasumując, książka niesamowicie wciąga pomimo kilku niedociągnięć. Z pewnością mogę ją polecić nawet osobom, które mają styczność z literaturą fantastyczną “od wieków” - jeśli tylko nie bawią się w wyszukiwanie najdrobniejszych nieścisłości to “Jeźdźcy Smoków” zapewnią im zabawę na długi czas. Być może również namówią do zdobycia pozostałych - teoretycznie wyżej ocenianych - tomów cyklu.

Opinię można przeczytać również na: http://zpiorem.blogspot.com/2014/12/jezdzcy-smokow-anne-mccaffrey.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ferdinand Porsche. Ulubiony inżynier Hitlera

Właściwie to nie ma nic więcej niż opis tej książki na stronie. Książka to rozwiniecie o mało istotne treści tego opisu. Jestem rozczarowana bo liczył...

zgłoś błąd zgłoś błąd