Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jeźdźcy smoków

Tłumaczenie: Rafał Chodasz
Cykl: Jeźdźcy smoków z Pern (tom 1)
Wydawnictwo: Książnica
6,86 (722 ocen i 46 opinii) Zobacz oceny
10
42
9
71
8
121
7
234
6
122
5
79
4
22
3
21
2
2
1
8
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dragonflight
data wydania
ISBN
832500066X
liczba stron
337
język
polski

Inne wydania

Rukbat w gwiazdozbiorze Strzelca ma pięć planet trzecia, skolonizowana przez ludzi, została nazwana Pernem. Kiedy ją zasiedlali, niewielką uwagę zwrócili na dziwną czerwoną planetę krążącą po nieregularnej, eliptycznej orbicie. Osobliwy szlak, po...

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1396)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 0
| 2010-09-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2008 rok

Autorka popełniła straszny błąd i zamiast książki fantasy napisała książkę SF. W fantasy nie trzeba tłumaczyć, skąd się wzięły smoki, elfy i magia, one są i kropka. A w SF trzeba to wytłumaczyć, i to logicznie. Logiki w "Jeźdźcach smoków" nie ma ni krzty.

Wyobraź sobie: Na odległą planetę przylatują ludzie. Z niewiadomego powodu opuścili Ziemię. Może to ekspedycja badawcza, może ucieczka z ginącej planety, może kolonizatorzy, nieważne, mają wystarczająco zaawansowaną technikę, żeby przelecieć setki lat świetlnych w statkach kosmicznych. Właśnie w statkach kosmicznych, nie na smokach, nie na latających dywanach, tylko w statkach. Ludzie są cywilizacją techniczną. I co? Przylatują na tę planetę i okazuje się, że CÓŚ (CÓSIEM zajmę się za chwilę, bo to ciekawa sprawa) chce zniszczyć planetę. Co robią ludzie? Budują maszyny i broń zdolną powstrzymać najeźdźcę? Działa? Samoloty? Bomby? Nie. Tworzą smoki. Wielkie latające gady, którym trzeba siedzieć na grzbiecie bez żadnej osłony, bez...

książek: 332
Merida | 2013-05-31
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 31 maja 2013

Jak opisać moje wrażenia po lekturze tej epickiej książki ze smokami w roli głównej? Zaryczałabym smoczo, gdybym była złotą smoczycą, jednak jestem jedynie człowiekiem, więc wystarczy cichy pisk radości.

Nie rozumiem licznych negatywnych opinii o tej książce. Z tym, że jest epicka, powinien zgodzić się każdy. Także smoki, moje kochane smoki, zostały przedstawione jako szlachetne, inteligentne i waleczne stworzenia, którym Szapira może naskoczyć (przepraszam wszystkich fanów Eragona, ale mam do niego uraz, który niełatwo wyleczyć). Smoki te porozumiewają się myślą i potrafią nieźle utrzeć nosa swoim jeźdźcom!

Zakochałam się w Mnementhcie - majestatycznym spiżowym smoku. Ramoth, smocza królowa, także skradła mi serce. Jedyny powód, dla którego nie dałam dziesięciu gwiazdek, to odrobinę spłaszczone charaktery postaci (choć na przykład taki F'nor ma charakter zarysowany bardzo ładnie).

Polecam każdemu miłośnikowi smoków - tu te bestie otrzymują należny im szacunek :)

książek: 1410
deana | 2010-10-07
Na półkach: Przeczytane, 2010
Przeczytana: 07 października 2010

Jak dla mnie zdecydowanie za dużo nowych informacji, pojęć podanych na raz na początku książki. Początkowo miałam problemy żeby się we wszystkim połapać. To tylko jeden minus. Na plus - genialnie stworzony świat wraz z jego mieszkańcami.

książek: 1624
Justilla | 2010-08-09
Przeczytana: 2008 rok

Uwielbiam fantastykę i gdy widzę coś związanego ze smokami lub elfami, to nie ma siły - muszę przeczytać! Gdy więc parę lat temu zobaczyłam to na półce w księgarni i przeczytałam, że to autorki nazywanej "Królową smoków" nie mogłam się oprzeć pokusie i kupiłam.

Byłam i jestem zachwycona. Pani McCaffrey odwaliła kawał dobrej roboty, tworząc inny świat: świat przyszłości, gdzie ludzie kolonizują kosmos, a jednocześnie świat mniej zaawansowany, gdyż Pern pozostawiony został sam sobie. A ta planeta nie jest bezpieczna jak Ziemia - śmiercionośne Nici spadają tam co 200 lat, niszcząc każdy żywy organizm i wszelką roślinność. Niszczy je tylko ogień i woda, schronienie daje budynek z kamienia. Styl pisania pani McCaffrey jest łatwy i przystępny, a uważny czytelnik szybko odnajdzie się w nowym świecie i zapozna z rządzącymi nim regułami.

Akcja książki zaczyna się w momencie, gdy istnieje już tylko jeden Weyr - schronienie smoczych jeźdźców, którzy latając na tych ogromnych bestiach...

książek: 452
Dramaturgia | 2013-11-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 listopada 2013

Muszę przyznać McCaffrey jedno - już ponad cztery dekady temu osiągnęła poziom godny błyszcząco-wampirzych odpowiedników z lat ostatnich.
Nie powinno się na siłę czepiać się braku głębi bohaterów? Byłoby cudownie, gdyby którykolwiek ze wspomnianych posiadał JAKĄKOLWIEK osobowość! Bo rozwój, zmiana charakteru pod wpływem zdarzeń byłaby zrozumiała, ale gdy mam do czynienia z zupełnie odmiennym zachowaniem na przestrzeni kilku rozdziałów, zastanawiam się, czy ktoś tu nie ma osobowości wielorakiej. Wszyscy, na przykład. Powściągliwy dowódca skrzydła smoków? Fajnie, niech nawet ma te swoje napady gniewu, to ładne, ale być jednocześnie miękką kluchą, śmieszkiem (nieśmiesznym, ale wszyscy obecni się śmieją - za dużo oparów fosfiny?), zaborczym partnerem i paragonem czystości? Chyba nope. True blondi z nadludzkimi mocami? Spoko. Jednak byłoby milej, gdyby nie była jednocześnie mózgowcem i dziecinną, porywczą, zazdrosną laseczką, rozwiązującą zagadki nieosiągalne dla innych, podejmującą...

książek: 418
ampH | 2014-12-14
Przeczytana: 14 grudnia 2014

Już od dawien dawna nie miałem okazji czytać żadnej fantastyki, dlatego ucieszyłem się na myśl o ruszeniu “Jeźdźców Smoków”. Jest to jeden z moich najbardziej ulubionych gatunków, a do tego sama książka powstała w latach 70. XX wieku, dzięki czemu teoretycznie temat nie był pięćset razy odgrzewany.

Pern, odległa planeta, trzecia z pięciu w pewnym układzie słonecznym. Zamieszkała od X lat przez ludzi, którzy na nią przybyli z naszej Ziemi. Średnio co dwieście lat na Pern spadają Nici - śmiercionośne zarodniki, których działalność jest dla ludzi śmiercionośna. Ich “naturalnym” wrogiem są smoki - wielkie, ziejące ogniem gady, dowodzone przez jeźdźców - ludzi. Dwieście lat niestety minęło, zegar zbliża się do wybicia czterystu lat bez opadu Nici. Warownie straciły szacunek do Jeźdźców i smoków, a na dodatek pięć z sześciu Weyrów, skupiających smoki opustoszało. Czy Nici tym razem spadną? Czy jeśli to się stanie, uda się ludziom przetrwać?


W powieści mamy smoki, które zieją ogniem,...

książek: 0
| 2013-09-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: marzec 2013

Nie od parady jest nazywa Anne McCaffrey matką smoków - jej książki o smokach przedstawiają te stworzenia jako silne, mądre, szlachetne i piękne. I cudownie się jakoś robi na duszy, gdy czyta się Jeźdźców Smoków - styl jest magiczny i prawie że nierealny - jakby odpływało się w bajkę. Polecam każdemu fanowi smoczydeł.

książek: 507
Yrr | 2016-06-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 czerwca 2016

Przeczytałem opinie o Jeźdźcach na LC i nie mogłem uwierzyć, że książka mojego dzieciństwa jest tak źle odbierana. Ponieważ niewiele z niej pamiętałem, postanowiłem przeczytać jeszcze raz, żeby dzieło obronić. To był błąd. W planie miałem przeczytać przynajmniej trzy pierwsze tomy, ale nie dam rady. Fatalny debiut sprzed półwiecza.

Właściwie to nie ma co bronić. Cały czar prysł. Liniowa treść, która prowadzi nas od początku do mniej-więcej jednej trzeciej książki. Później już nie prowadzi, tylko dogania domysły czytelnika, bo wszystko zostało wcześniej zdradzone. Nie rozumiem skąd pomysły, że to jest since-fiction, bo to że autorka napisała, że bohater coś wyliczył, nie jest jeszcze nauką. Zostaje tylko fiction, niestety w tym tomie mocno niespójne i nudne. Dobrze, że szybko się czyta i zanim dotrze do nas jakie bzdury momentami czytamy, tom się kończy.

Co do bohaterów, to właściwie nie ma o czym pisać. Kobieta ma usługiwać mężczyźnie, a gdy się rozkaprysi, to mężczyzna nią...

książek: 578
frauagata | 2011-02-01
Przeczytana: 01 lutego 2011

Książka pani McCaffrey to dla mnie prawdziwy szkopuł.Zabierałam się do niej z prawdziwym zapałem, który przemijał z każdą kolejną stroną, a zupełnie się wypalił około 170 strony. Dlaczego? Jest ku temu kilka powodów.
Po pierwsze - za dużo wiadomości, których nie sposób "ogarnąć". Trzeba ciągle się wspomagać indeksem z tyłu książki, a i tak wielu potrzebnych informacji w nim nie ma.
Po drugie, sztywność bohaterów jest nie do zniesienia. Od książek fantasy wymagam, by tętniały emocjami, by postacie były pod względem psychologicznym idealnie przedstawione, by można było się w nie wczuć i przeżywać razem z nimi ich przygody. W "Jeźdźcy smoków" tych emocji nie ma. Bohaterowie są pretensjonalni i zmanierowani.McCaffrey chciała opisać pewne relacje 'z uczuciem', ale wyszło to bardzo płytko. Mówiąc słowami amerykańskich nastolatków - w tej książce nie ma chemii.
Po trzecie, najważniejsze dla mnie, brak szczegółów. Bardzo chciałabym wiedzieć czym się różni we właściwościach smok spiżowy od...

książek: 655
Kryanka | 2016-06-04
Na półkach: Smoki, Serie, Fantastyka, Przeczytane
Przeczytana: 04 czerwca 2016

Autorce należy się szacunek za stworzenie rozbudowanego, fascynującego świata, ale tym, co przyciąga w książkach, są bohaterowie. A tą zupę zepsuł jeden trujący grzyb, główna bohaterka Lessa, wredna, nieodpowiedzialna, pyskata, a do tego tak utalentowana jak nikt inny w historii świata. Najgorsze było, jak odkryła przypadkiem sposób podróżowania, o którym nikt nie pomyślał przez tysiące lat. A jej poza tym w miarę normalny kochanek wprawdzie często potrząsa nią z wściekłością, ale uwielbia tę jej jadowitość. Trudno mi się było z kimkolwiek identyfikować, ludźmi czy smokami.

Miałam nadzieję, że w Pernie znajdę to, co pokochałam w Temerairze, wojenną przyjaźń ludzi i mądrych smoków. Co poszło nie tak w tej retro-fantastyce? Po pierwsze zupełny brak uczuć. Oczywiście Lessa jest połączona z Ramoth mistyczną więzią, która jej serce pla pla pla, a F'lar jest jej przeznaczony by ratować bla bla bla, ale to są suche ozdobniki w monotonnej mantrze na temat wiodący starych ballad i dlaczego...

zobacz kolejne z 1386 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd