Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Obietnica. Kraksa. Sędzia i jego kat. Grek szuka Greczynki

Tłumaczenie: Roman Karst
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
6,48 (31 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
8
7
7
6
5
5
6
4
1
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Das Versprechen. Die Panne. Der Richter und sein Henker. Grieche sucht Griechin
data wydania
liczba stron
412
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
naekana

„Grek szuka Greczynki” to opowieść o drobnym urzędniku, którego spotyka nieprawdopodobne szczęście, z dnia na dzień zostaje generalnym dyrektorem, właścicielem pałacyku, człowiekiem o wielkim znaczeniu.

Czemu zawdzięcza te łaski losu — własnym zasługom czy zasługom narzeczonej, pięknej Chloé, którą poznaje wskutek zamieszczonego w gazecie ogłoszenia matrymonialnego?

 

Brak materiałów.
książek: 333
czytający | 2017-06-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 czerwca 2017

Byłbym niemądry gdybym żałował, że nie przeczytałem "Dafnisa i Chloe", nienapisanego przez Friedricha Dürrenmatta. Skoro twórcą tego najsłynniejszego antycznego romansu jest Longos to już wiadomo, że pejzaże boskiej sielanki znajdą się na wyciągnięcie ręki tego, kto go przeczyta. Jednak myślę, że szwajcarski dramaturg ani na jotę nie ustępuje greckiemu autorowi. Co prawda "Grek szuka Greczynki" z pewnością nie zaskoczy nas tak przepiękną scenerią jaką może zaoferować Longos, ale pozostałe opowiadania Dürrenmatta przyćmią greckie widoki swoimi alpejskimi przełęczami pośród wspaniałych gór. Chciałbym podkreślić, że Chloe to tylko imię łączące starożytność z tym, co wyszło spod pióra człowieka, potrafiącego groteskowo zdeformować rzeczywistość. Uwierzcie mi. Oto na własne oczy zobaczyłem, w jaki sposób można wciągnąć czytelnika do samodzielnych przemyśleń po przeczytaniu każdego z utworów Dürrenmatta. Nie każdy pisarz potrafi tak mocno zaangażować umysł czytającego aby ten zapomniał o całym otaczającym go świecie. Jednak wybitnemu Szwajcarowi się to udało.

Spodobała mi się moralna hierarchia świata. Przypadł mi do gustu proces oskarżonego, przeprowadzony w wyśmienitej atmosferze towarzyskiego przyjęcia. Za nic nie chciałem opuścić kryminalnego klimatu z "Niebieskim Charonem" w tle. Wciągnęły mnie naukowe metody wykrywania morderstw i fantastyczny zakład, którego wynikiem było polowanie myśliwego na zwierzynę. Warto było poznać samotników o bardzo silnej osobowości, twierdzących, że człowiek zawsze ma coś na sumieniu. Friedrich Dürrenmatt rozsupła każdy przypadek. Rozwikła wszystkie kryminalistyczne zagadki ale pozostawi czytelnika z potrzebą wnikliwszego przyjrzenia się charakterom bohaterów opowiadań. Bo moim zdaniem nie na ciekawej fabule najbardziej jemu zależy, lecz na psychice tych, którzy tworzą atmosferę opowieści.

Studiując Dürrenmatta, próbowałem wniknąć kuchennymi drzwiami w jego skomplikowane fikcje. Czasami dość formalistycznie podchodziłem do wielu prezentowanych przez dramaturga zagadnień. Jednak interesujące połączenie sprawiedliwości z pokutą i winą dawało mi świetną intelektualną rozrywkę, dla której oddałem wiele swojego cennego czasu. Z upiorną wesołością przyglądałem się przypadkom mylonym z celowym zamiarem. Fantazjowałem nad różnicami pomiędzy bezmyślnością i rozmysłem. Dürrenmatt, okryty szatańskim kamuflażem podstępu, przekonywał mnie do swoich zbrodniarzy i ścigających ich kryminologów. Przyznam, że mu się to udało i nie mam do niego żalu za skradzenie mi ostatnich wieczorów.

Przyjąwszy za pewnik, że mogę Was z przyjemnością oprowadzić po opowiadaniach Friedricha Dürrenmatta, zapraszam wszystkich spragnionych debaty nad winą i karą do zapoznania się z "Kraksą". Jeśli ktoś z Was zapragnie zmierzyć się z cudem detektywistycznej literatury, niech skosztuje "Obietnicy". Natomiast tych wszystkich, których zainteresuje poznanie blefującego komisarza kryminalnego w Bernie, zachęcam do przeczytania "Sędziego i jego kata". Na zakończenie pozostaje mi tylko wspomnieć o sprawozdaniach ze sprzedaży kleszczy porodowych, z których zasłynął bohater "Greka szukającego Greczynki". Zapewniam Was, że ubawicie się świetnie, czytając o jego ciekawym przypadku zachłyśnięcia się własnym szczęściem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Królestwo kanciarzy

Królestwo Kanciarzy jest dużo lepszą kontynuacją Szóstki Wron. Jak pierwsza część dylogi momentami nudziła , ta nie puszcza napięcia. Autorka często...

zgłoś błąd zgłoś błąd