Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Auteczko

Tłumaczenie: Jakub Pacześniak
Seria: Proza
Wydawnictwo: Znak
6,47 (519 ocen i 72 opinie) Zobacz oceny
10
23
9
48
8
51
7
150
6
121
5
64
4
23
3
30
2
1
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Autíčko
data wydania
ISBN
9788324011834
liczba stron
104
słowa kluczowe
kot, rudy, koteczka, jedzenie, opieka, ukochane
język
polski
dodała
nellanna

W swoim domku w Kersku pod Pragą Hrabal zajmował się pisaniem i ukochanymi kotami, wśród których ulubienicą była rudo-biała Auteczko. Kiedy jednak koty nadmiernie się rozmnożyły, zabrakło mu czasu na pracę i sen, stracił spokój ducha prześladowany świadomością, że część z nich musi umrzeć i że musi je zabić właśnie on, który je kochał. Udręczony, za odkupienie swojej winy uznał dopiero wypadek...

W swoim domku w Kersku pod Pragą Hrabal zajmował się pisaniem i ukochanymi kotami, wśród których ulubienicą była rudo-biała Auteczko. Kiedy jednak koty nadmiernie się rozmnożyły, zabrakło mu czasu na pracę i sen, stracił spokój ducha prześladowany świadomością, że część z nich musi umrzeć i że musi je zabić właśnie on, który je kochał. Udręczony, za odkupienie swojej winy uznał dopiero wypadek samochodowy, z którego cudem uszedł z życiem.
W wywiadzie-rzece pt. Drybling Hidegkutiego, czyli rozmowy z Hrabalem, komentując swoją balladę o kotach, pisarz powiedział: „Nie traktuję się ulgowo, sam pogłębiam swoje poczucie winy, ja nawet, kiedy na świecie wydarzy się coś strasznego, odbieram to tak, jakbym to ja zrobił czy mnie by to zrobiono. (...) Widzę, jak ludzie strzelają (...) na wojnie, ci niewinni - i to jestem ja. I nawet ta kotka, ta zabita kotka - to ja. Kiedy widzę gdzieś przejechanego psa, to też jestem ja. To jest to głębokie współczucie”.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 857
Leesec | 2015-11-11
Przeczytana: 11 listopada 2015

Moje kolejne spotkanie z Hrabalem, po może nieco przereklamowanych Pabitelach, zrobiło się jakby cieplejsze. Wstęp-wywiad z autorem pozostawił wrażenie miłego, acz konsekwentnie mającego swoje własne wyrobione zdanie, starszego pana w łapciach-papciach (same nie wiem dlaczego).
Jednak zmieniło się to nieco w połowie powieści, kiedy to nagle z dziadka-pieszczotka, robi się z niego dziadek-katrupiciel. Aby nie zdradzać szczegółów, to autor zmienia się, jak to w powieści być musi. Katcharsis… ale tutaj w drugą stronę, na tę ciemniejszą, bo życie jest zawsze brutalne i zmusza nas do takichże wyborów.
„I co my z tyloma kotami zrobimy?” – odwieczne pytanie… Mnie zastanawia… co się z ludźmi stanie wkrótce, kto lub co weźmie nas w końcu do pocztowego worka.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nova Swing

Uważam, że jest to książka literacko lepsza niż "Światło", ale nadal do mnie nie trafia. Po trzecią część serii ("Pustą przestrzeń&...

zgłoś błąd zgłoś błąd