Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Wszystkie moje matki

Wydawnictwo: Replika
5,56 (78 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
1
7
17
6
22
5
21
4
6
3
4
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7674-031-7
liczba stron
327
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
asfaltowa

Czy można uciec od własnego przeznaczenia? List, który przypadkowo znajduje Weronika, trzydziestoletnia prawniczka, otwiera przed nią drzwi do innego świata, obecności którego dotąd nawet nie podejrzewała: świata emocji, niecodziennych obyczajów, tajemnic i wspomnień z innego życia. Staje się on dla niej nie tylko szansą na poznanie prawdziwej matki, która w dziwnych okolicznościach porzuciła...

Czy można uciec od własnego przeznaczenia?

List, który przypadkowo znajduje Weronika, trzydziestoletnia prawniczka,
otwiera przed nią drzwi do innego świata, obecności którego dotąd nawet
nie podejrzewała: świata emocji, niecodziennych obyczajów, tajemnic i
wspomnień z innego życia. Staje się on dla niej nie tylko szansą na
poznanie prawdziwej matki, która w dziwnych okolicznościach porzuciła ją
tuż po urodzeniu, ale także na poznanie samej siebie. Weronika wyrusza w
podróż w przeszłość, próbując dowiedzieć się, kim tak naprawdę jest, i widząc to, co przed większością z nas jest ukryte.
W tej historii to, co rzeczywiste przeplata się z tym, co urojone. „Prawdziwa” matka bohaterki cierpi na schizofrenię. Weronika bardzo długo przyjmowała lekarstwa aplikowane jej przez „przybraną” matkę – psychiatrę. W pewnej chwili przestaje brać lekarstwa. Zaczyna mieć urojenia, słyszy głosy. Czy to oznacza, że również jest chora? A może dotarła „pod powierzchnię życia” i widzi to, co przed większością z nas jest ukryte? Na to pytanie musi odpowiedzieć sobie sam czytelnik.

 

źródło opisu: okładka

źródło okładki: http://replika.eu

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 296
milenaj | 2012-05-06
Na półkach: Przeczytane

Weronika została adoptowana jako niemowlę. Po latach podczas wizyty w domu, przypadkowo odnajduje list od swojej biologicznej matki. Jej uporządkowane życie nie pozwala na niespodzianki, chwile zwątpienia. Wie, że to kobieta, która ją wychowała jest jej prawdziwą matką, ale z trochę niezrozumiałych dla siebie powodów, można powiedzieć pod wpływem impulsu, decyduje się odwiedzić kobietę, która ją urodziła.


Na miejscu zastaje całkiem inne warunki, do jakich przywykła w mieście. Uprzedzona o tym, że urodziła się podczas pobytu swojej matki w szpitalu psychiatrycznym, ciągle upatruje w niej oznak choroby, zastanawiając się, czy nie odziedziczyła jej i ona sama.


Proza autorki "Wszystkie moje matki" przywodzi mi na myśl twórczość Majgull Axelsson. Potrzeba akceptacji, miłości, pustka rzeczywistości podporządkowanej pracy. Weronika jest wyobcowana w tym świecie, chociaż rozpaczliwie próbuje się dopasować. Robi to trochę nieświadomie, przekonana, że wszystko jest w porządku, ale tak naprawdę brakuje jej pewności siebie, odrzuca możliwość związku z drugim człowiekiem. Żyje w świecie pozbawionym głębszych emocji, wręcz sterylnym. Unika myśli o swojej fizyczności. Kryje się za makijażem i podporządkowuje schematowi nowoczesnej, robiącej karierę kobiety, dla której seks jest tylko zaspokojeniem chwilowej potrzeby, ale absolutnie nie kojarzy się z bliskością.


Weronika poznając świat swojej matki, w którym nadal jest miejsce na stare wierzenia, przesądy, mądrość ludową, doznaje oczyszczenia. Znajduje swoje miejsce w łańcuchu kobiet, które kiedyś nazywano czarownicami. Powoli, buntując się, akceptuje go.



Proza Luizy Piotrowicz przepojona jest magią, opowieściami na wpół legendarnymi, prostą mądrością. Na jej stronach trwa świat, taki jak przed wiekami, w którym dobro nadal walczy ze złem, w którym to co rzeczywiste miesza się z nierzeczywistym, w którym śmierć jest nadal pełnym tajemniczości misterium, a nie pozbawionym uczucia, sterylnym faktem. Mężczyźni są w tym świecie na drugim planie. To kobiety zostały obdarzone wiedzą o odwiecznych prawach natury, demonach, które dręczą ludzi i sposobach na ich pokonanie. Mężczyźni przychodzą i odchodzą.


Nie wszystko mi się w tej powieści podobało. Wydaje mi się, że niektóre postaci pojawiły się tam bez określonego celu. Chwilami miałam też dosyć czytania przemyśleń Weroniki, bo miałam wrażenie, że mimo wszystko za bardzo się nad sobą użala. Ale całość ujęła mnie atmosferą tajemnicy, snu. Przeświadczeniem, że świat trwa od lat niezmieniony, a my pochłonięci codziennością nie zauważamy najważniejszych spraw. Zamykamy się na to, czego do końca nie rozumiemy, bo przecież to nie jest racjonalne. Nie mieści się w naszym życiu. To powieść o akceptacji, do której trzeba dojrzeć. O poznaniu swoich korzeniu i odnalezieniu swojego miejsca. To również powieść o niezwykłych relacjach, jakie potrafią połączyć matkę i córkę. Na szczęście też nie daje łatwych odpowiedzi, nie podaje gotowych rozwiązań i nie epatuje ładnymi, pokrzepiającymi obrazkami.


Opinia zamieszczona również na blogu www.ksiazkowepodrozowanie.blogspot.com







Luiza Piotrowicz


"Wszystkie moje matki"


Replika


2011

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze

ŚWIETNA! dawno tak się nie zaczytałam w książce tak jak w Eleanor Oliphant" Historia 30 letniej dziewczyny która zmaga się z ciężkim dziecińs...

zgłoś błąd zgłoś błąd