Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Panie z Cranford

Tłumaczenie: Aldona Szpakowska
Wydawnictwo: Czytelnik
7,09 (166 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
11
8
35
7
54
6
33
5
13
4
2
3
1
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Cranford
data wydania
liczba stron
240
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

Panie z Cranford", najwybitniejsza książka Elizabeth Gaskell (1810—1865), pisarki angielskiej, autorki znanej w Polsce „Mary Barton", jak to często bywało w owych czasach, ukazywała się najpierw jako seria szkiców w tygodniku "Household Words". W tej "idylli prozą" pani Gaskell kreśląc dzieje paru zwykłych osób ukazuje atmosferę małego prowincjonalnego miasteczka — z lekkim przymrużeniem oka...

Panie z Cranford", najwybitniejsza książka Elizabeth Gaskell (1810—1865), pisarki angielskiej, autorki znanej w Polsce „Mary Barton", jak to często bywało w owych czasach, ukazywała się najpierw jako seria szkiców w tygodniku "Household Words".

W tej "idylli prozą" pani Gaskell kreśląc dzieje paru zwykłych osób ukazuje atmosferę małego prowincjonalnego miasteczka — z lekkim przymrużeniem oka i z dobrotliwym humorem odkrywając przed nami radości i smutki, małe intrygi i drobne tajemnice tego światka, na który spogląda serdecznym i rozbawionym wzrokiem. Jej wnikliwość i subtelność sprawiają, że obraz ten posiada do dziś wartość nieprzemijającą i wciąż jeszcze w "Paniach z Cranford" Anglia rozpoznaje samą siebie.

...że zaś w ciasnych ramach takiej egzystencji może się zmieścić całe bogactwo ludzkich cierpień i radości, że pod jej cichą powierzchnią mogą się ukrywać głębokie dramaty osobiste, to właśnie umiała nam po mistrzowsku ukazać pani Gaskell...

Całość składa się na jedno z najdojrzalszych i najbardziej skończonych małych arcydzieł humoru angielskiego, a przez swój styl i kaliber literacki w zupełności usprawiedliwia porównanie sztuki pisarskiej pani Gaskell ze sztuką malarską akwarelistów angielskich, tak nieraz w swym intymnym charakterze delikatną i doskonałą.

(Roman Dyboski, "Sto lat literatury angielskiej").

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1178
Dociekliwy_Kotek | 2012-08-03
Przeczytana: lipiec 2012

Po dwóch doskonałych, epickich powieściach ("Żony i córki", "Północ i południe") spodziewałam się obszernej, przynajmniej dwutomowej sagi i zajęcia na przynajmniej tydzień. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy pojawiła się przede mną skromna i maleńka książeczka!

Muszę przyznać, że talent Elizabeth Gaskell znacznie lepiej uwidacznia się w powieściach, gdzie może niespiesznie prowadzić bogatą w szczegóły fabułę i przedstawiać bohaterów w różnorodnych sytuacjach, tworząc z nich postacie autentyczne, postacie z krwi i kości.
Może właśnie z powodu moich zawyżonych oczekiwań i rozbudzonych apetytów "Panie z Cranford" pozostawiły mi uczucie lekkiego niedosytu - ledwie zdążyłam się rozsmakować, książka się skończyła. Miałam też niejasne wrażenie, że w "Paniach z Cranford" nie dzieje się nic. Kilka krótkich anegdotek, sentymentalnych opowiastek z przeszłości i jak zawsze ciężka próba, z której bohaterowie wychodzą dając dowód siły charakteru, jak zawsze prowadząca do szczęśliwego zakończenia. Brakuje tu intrygi trzymającej w napięciu, a zasygnalizowane historie (kapitana Browna, lady Glenmire) z korzyścią dla powieści mogłyby zostać rozwinięte trochę bardziej.
"Panie z Cranford" przypominają bardziej zbiór opowiastek z angielskiej prowincji,gdzie życie toczy się jednostajnym rytmem i za elektryzujące uchodzą zdarzenia, które w mieszkańcach światowych metropolii mogą budzić co najwyżej uśmieszek wyższości. Ale niezależnie od małomiasteczkowych realiów, Gaskell opisuje swoje bohaterki, ich śmiesznostki i cnoty, z jednakową serdecznością i wyrozumiałością. Widzi ich snobizmy, widzi gry pozorów, jakie z upodobaniem uprawiają, ale inaczej niż Thackeray w "Księdze snobów" nie piętnuje ich bezlitosną ironią, ale raczej traktuje z dobrotliwą wyrozumiałością - i właśnie ta postawa dominuje nad całą powieścią.

Prawdopodobnie gdybym przeczytałam "Panie z Cranford" jako pierwszą powieść Elizabeth Gaskell, żadna siła nie zmusiłaby mnie do sięgnięcia po inną książkę tej autorki. Nie mogę powiedzieć, że jest to powieść zła czy nieudana - ale wiem, że autorkę stać na dużo więcej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Strażnik domu Momochi 1

Widząc okładkę, na myśl przyszło mi anime "Kamisama Hajimemashita". Zawsze ciągnęło mnie do istot nadprzyrodzonych, tym bardziej do kitsune...

zgłoś błąd zgłoś błąd