Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Crescendo

Tłumaczenie: Agnieszka Fulińska
Cykl: Szeptem (tom 2)
Wydawnictwo: Otwarte
7,66 (11300 ocen i 958 opinii) Zobacz oceny
10
2 305
9
1 710
8
2 206
7
2 300
6
1 487
5
730
4
251
3
189
2
77
1
45
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Crescendo
data wydania
ISBN
978-83-7515-132-9
liczba stron
400
słowa kluczowe
szeptem, crescendo, becca
język
polski
dodała
Elena

Kiedy nie wiesz, komu wierzyć, ufaj tylko sobie. Patch to wielka miłość Nory. To także jej Anioł Stróż. On uratował jej życie, ona wyrwała go z otchłani potępionych. Są sobie przeznaczeni. Jednak Patch wydaje się zamieszany w niewyjaśnioną śmierć ojca Nory. Dziewczynie grozi śmiertelne niebezpieczeństwo… Tajemnice budzą niepokój, niepewność przeradza się w strach. „Crescendo” to kontynuacja...

Kiedy nie wiesz, komu wierzyć, ufaj tylko sobie.

Patch to wielka miłość Nory. To także jej Anioł Stróż.
On uratował jej życie, ona wyrwała go z otchłani potępionych. Są sobie przeznaczeni.
Jednak Patch wydaje się zamieszany w niewyjaśnioną śmierć ojca Nory. Dziewczynie grozi śmiertelne niebezpieczeństwo…

Tajemnice budzą niepokój, niepewność przeradza się w strach.

„Crescendo” to kontynuacja bestsellerowej powieści Becki Fitzpatrick „Szeptem”.

 

źródło opisu: www.otwarte.eu

źródło okładki: www.otwarte.eu

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 573

ROZDZIAŁ 1
Delphic Beach, Maine, współcześnie
Patch stał za mną, rozluźniony, opierając dłonie na moich biodrach. Miał prawie metr
dziewięćdziesiąt wzrostu i szczupłą, ale atletyczną budowę, której nie mogły ukryć nawet
luźne dżinsy i podkoszulek. Kolor jego włosów, podobnie jak oczu, zawstydziłby
najciemniejszą noc. Jego seksowny uśmiech zwiastował kłopoty, ale uznałam, że nie
wszystkie kłopoty są złe.
Nocne niebo oświetlały fajerwerki, opadając wielobarwnymi kaskadami do Atlantyku. Tłum
wzdychał z zachwytu. Był późny czerwiec i Maine właśnie gotowało się do skoku na główkę
w pełnię lata, świętując początek dwóch miesięcy słońca, piasku i turystów z wypchanymi
portfelami. Ja świętowałam dwa miesiące słońca, piasku i mnóstwa czasu sam na sam z
Patchem. Zapisałam się na jeden kurs szkoły letniej - z chemii - i poza tym jednym wyjątkiem
zamierzałam pozwolić Patchowi zawładnąć całym moim wolnym czasem.
Straż pożarna odpalała sztuczne ognie w doku, który był od nas oddalony o dwieście metrów,
po każdym wybuchu czułam więc wibracje w piasku pod stopami. Nieco niżej fale rozbijały
się o plażę, a świąteczna muzyka grała na pełny regulator. Zapach waty cukrowej, popcornu i
grillowanego mięsa wisiał w powietrzu, a mój żołądek przypominał mi, że nie jadłam nic od
lunchu.
- Idę po cheeseburgera - powiedziałam. - Przynieść ci coś?
- Nic z listy dań. Uśmiechnęłam się.
- Flirtujesz ze mną, Patch? Pocałował mnie w czubek głowy.
- Jeszcze nie. Przyniosę ci tego burgera. Popatrz sobie na ostatnie fajerwerki.
Chwyciłam go za sprzączkę od paska, żeby go zatrzymać.
- Dzięki, ale to ja zamawiam. Nie chcę czuć się winna. Uniósł pytająco brwi.
- Kiedy ostatnio dziewczyna sprzedająca hamburgery pozwoliła ci zapłacić za jedzenie?
- Jakiś czas temu.
- To znaczy nigdy. Zostań tutaj. Jeśli cię zobaczy, ja spędzę resztę wieczoru z wyrzutami
sumienia.
Patch otwarł portfel i wyciągnął dwudziestodolarówkę.
- Daj jej porządny napiwek. Tym razem ja uniosłam brwi.
- Usiłujesz odkupić te wszystkie razy, kiedy wziąłeś darmowe jedzenie?
- Kiedy ostatni raz zapłaciłem, goniła mnie i wepchnęła mi pieniądze do kieszeni. Staram się
uniknąć kolejnego obmacywania.
Brzmiało to niezbyt wiarygodnie, ale znając Patcha, zapewne było prawdą.
Poszukałam końca długiej kolejki wokół wózka z hamburgerami i znalazłam go przy wejściu
do znajdującej się pod dachem karuzeli. Sądząc po liczbie osób, oceniłam czekanie na
złożenie zamówienia na jakieś piętnaście minut. Jedna budka z hamburgerami na całej plaży.
To sprawiało całkiem nieamerykańskie wrażenie.
Po kilku minutach niespokojnego oczekiwania, gdy chyba dziesiąty raz omiatałam okolicę
znudzonym wzrokiem, dostrzegłam Marcie Millar stojącą nieco za mną. Marcie i ja byłyśmy
na siebie skazane już od przedszkola, a przez te jedenaście lat napatrzyłam się na nią więcej,
niżbym chciała. To przez nią cała szkoła regularnie oglądała moją bieliznę. W pierwszej
klasie liceum Marcie miała zwyczaj kraść mój stanik z szafki w sali gimnastycznej i
przypinać go do tablicy informacyjnej pod sekretariatem, ale czasem w przypływie fantazji
wywieszała go na środku stołówki - napełniając obie miseczki w rozmiarze A budyniem
waniliowym i ozdabiając to wisienkami maraschino. Tak, wiem, miało to klasę. Spódnice
Marcie były o dwa rozmiary za małe i dwanaście centymetrów za krótkie. Była rudawą
blondynką i do tego miała wymiary patyczka od lodów: obróć ją bokiem, a praktyczniezniknie. Jeśli gdzieś istniała tablica, na której zapisywano wyniki naszej rywalizacji, to jestem
przekonana, że Marcie miała dwa razy tyle punktów co ja.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W plątaninie uczuć

Historia o prawdziwej kobiecej przyjaźni i o tym, jak trudną sztuką jest pięknie żyć. Życie trzech kobiet zmienia się, gdy stają w obliczu śmiertel...

zgłoś błąd zgłoś błąd