Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Crescendo

Tłumaczenie: Agnieszka Fulińska
Cykl: Szeptem (tom 2)
Wydawnictwo: Otwarte
7,65 (11844 ocen i 968 opinii) Zobacz oceny
10
2 397
9
1 788
8
2 312
7
2 440
6
1 556
5
763
4
264
3
198
2
78
1
48
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Crescendo
data wydania
ISBN
978-83-7515-132-9
liczba stron
400
słowa kluczowe
szeptem, crescendo, becca
język
polski
dodała
Elena

Kiedy nie wiesz, komu wierzyć, ufaj tylko sobie. Patch to wielka miłość Nory. To także jej Anioł Stróż. On uratował jej życie, ona wyrwała go z otchłani potępionych. Są sobie przeznaczeni. Jednak Patch wydaje się zamieszany w niewyjaśnioną śmierć ojca Nory. Dziewczynie grozi śmiertelne niebezpieczeństwo… Tajemnice budzą niepokój, niepewność przeradza się w strach. „Crescendo” to kontynuacja...

Kiedy nie wiesz, komu wierzyć, ufaj tylko sobie.

Patch to wielka miłość Nory. To także jej Anioł Stróż.
On uratował jej życie, ona wyrwała go z otchłani potępionych. Są sobie przeznaczeni.
Jednak Patch wydaje się zamieszany w niewyjaśnioną śmierć ojca Nory. Dziewczynie grozi śmiertelne niebezpieczeństwo…

Tajemnice budzą niepokój, niepewność przeradza się w strach.

„Crescendo” to kontynuacja bestsellerowej powieści Becki Fitzpatrick „Szeptem”.

 

źródło opisu: www.otwarte.eu

źródło okładki: www.otwarte.eu

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 101
Klodia | 2015-01-04
Na półkach: Przeczytane, Pożyczone.
Przeczytana: 04 stycznia 2015

Początek - 80 stron.
Męczarnia jakich mało. Typowe 2/10. Nie czytałam poprzedniej części, bo ta... w sumie przypadkiem wpadła w moje dłonie. Z początku nawet nie wiedziałam jak główna bohaterka ma na imię. W innych seriach lubię to, że nawet jeśli zaczynam od drugiej części autor nie pozwala mi się zagubić w akcji. Tutaj czegoś takiego nie było. Rozumiem też, że jeśli przeczytałabym "szeptem" to odrobinę wkurzałoby mnie powielanie tej samej treści. Ale nie czytałam.
Nie mogę ukryć, że później polubiłam głównych bohaterów. Ale nie wtedy kiedy byli razem. Dopiero w tych momentach, gdy przebywali osobno. Jak Jev pobił Scotta. Ten udawany związek z Marcie... samo pytanie nasuwa się od razu - czy Patch całuje wszystkich swoich podopiecznych?
Vee trochę zbyt ludzka (taka typowa dziewczyna), ale przedstawiona jako wręcz idealna przyjaciółka.
Norę można szanować za to co robi, a nie myśli. Potrafiła zachować dumę (+ dla mniej), nie czynić z siebie głupiej kretynki, która od razu leci do swojego księcia (+ dla niej). Tyle, że... czytelnik poznaje nie tylko jej czyny, ale i myśli... Które są... nie ukrywajmy. cholernie monotonne i nudne. Wszystko co w jej życiu jest ciekawe opiera się na relacjach z innymi. Jest taka wewnętrznie nie samodzielna. Potrzebuje chłopaka (tak jak jej każdy mówił, ale ona nie chciała w to wierzyć).
Rixona i tak lubię.
Trochę rozczarowałam się, jeśli chodzi o Scotta. A wszystko przez te głupie spojlery, którymi mnie "zaszczycono". Polepszenie relacji wystąpiło dopiero pod koniec książki. I nie, nie wliczam w to pijackiego wybryku. Choć gadanina Pani P. o ślubie mnie trochę rozbawiła.
Detektyw Boss, wykreowany dość niejednoznacznie.
Nie mogę narzekać, że nic się nie działo. Ciągle coś się działo! To ogromny plus, ale także przez natłok wydarzeń czasem gubiło się wątek główny czy nie pamiętało, co się przed chwilą stało.
Co muszę jeszcze przyznać. Rzeczywiście dało się wczuć we wszystko, co się dzieje. Odczuwać emocję (nie, nie mówię o znużeniu). Nie tylko Nory. Nawet gdybym się opierała w niektórych momentach naprawdę się dziwiłam, że jestem zaskoczona, smutna, szczęśliwa czy zła.
Książka napisana lekkim i przejrzystym językiem. Pomijając początek, kiedy czujesz się jak typowy forever alone.
A! Tajemnica Czarnej Ręki. Śmiech na sali. Po tych wszystkich uzyskanych wiadomościach w ostatnich rozdziałach, wiadome dla mnie kto nim był. A później się dowiaduję, że ona wciąż w myślach zadaje to jedno pytanie... Wtedy i ja siebie zapytałam: "czyli to nie on?" *kilka stron później* "jednak on". Nie zapominając, po co wszystkim te pierścienie... W sumie to nadal nie wiem.
Zdaję sobie sprawę z chaotyczności mojej wypowiedzi.
Czy polecam tę książkę... Cóż, jest wiele lepszych lektur. Ale to jedna z takich, o których chcesz wygłosić opinię, ale nie czujesz pustki, że się skończyła.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bobby Fischer. Obsesje geniusza

Dla osób zafascynowanych Robertem Fischerem - pozycja obowiązkowa. Rzetelnie wykonana praca faktograficzna, wzbogacona zapisem i analiza kilku s...

zgłoś błąd zgłoś błąd