Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Upiór Opery

Tłumaczenie: Bożena Sęk
Wydawnictwo: Książnica
7,11 (949 ocen i 90 opinii) Zobacz oceny
10
94
9
118
8
147
7
285
6
144
5
111
4
14
3
28
2
5
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Le Fantôme de L'Opéra
data wydania
ISBN
8371327617
liczba stron
214
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
kamk

Inne wydania

„Upiór z opery istniał naprawdę. Od pierwszych chwil, kiedy zacząłem przeglądać dokumenty Akademii Muzycznej, uderzyła mnie nadzwyczajna zbieżność między zjawiskami łączonymi zazwyczaj z duchem, a jednym z najbardziej tajemniczych i fantastycznych dramatów, jakie kiedykolwiek miały poruszać Paryż. Doszedłem wkrótce do wniosku, że można będzie, być może, racjonalnie wyjaśnić jedną historię...

„Upiór z opery istniał naprawdę. Od pierwszych chwil, kiedy zacząłem przeglądać dokumenty Akademii Muzycznej, uderzyła mnie nadzwyczajna zbieżność między zjawiskami łączonymi zazwyczaj z duchem, a jednym z najbardziej tajemniczych i fantastycznych dramatów, jakie kiedykolwiek miały poruszać Paryż. Doszedłem wkrótce do wniosku, że można będzie, być może, racjonalnie wyjaśnić jedną historię dzięki drugiej”.

U podstaw sukcesu jaki odniósł Gaston Leroux , leży mistrzowska umiejętność zawiązania intrygi, poparta diaboliczną wręcz inwencją. Upiór w operze wciąga nas w niesamowitą przygodę, trzymającą w napięciu od pierwszych do ostatnich zdań opowieści.

 

źródło opisu: www.publicat.pl/ksiaznica

źródło okładki: www.publicat.pl/ksiaznica

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 841
cykuta | 2010-09-23
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 17 stycznia 2008

Każdy zamek ma swego ducha. Najlepiej, kiedy urzęduje on pod ziemią, a uaktywnia się nocą, efektownie pobrzękując łańcuchami. Bo to, co niezwykłe i enigmatyczne od zawsze fascynowało ludzi. Co jednak dzieje się, kiedy legenda przeistacza się w rzeczywistości, a jej dotychczasowa siła, wynikająca głównie z zainteresowania człowieka, nagle staje dosłownie zabójcza?

Tak chyba pokrótce można ująć założenie fabularne powieści Gastona Lerouxa „Upiór Opery”. Warto nadmienić, iż akcja książki toczy się w Paryżu XIX wieku, kiedy nauka nie nadążała za wyobraźnią, a zjawiska nadprzyrodzone budziły większą aprobatę niż kiedykolwiek przedtem. W takich warunkach narodziła się historia Upiora Opery. Owiana mgiełką grozy i tajemnicy jednocześnie postać miała błąkać się po gmachu opery. Powodu, ani zasięgu tych wędrówek nikt nie znał. Dywagowano, iż być może sławny upiór jest w istocie duchem, który zmuszony jest odpokutować swe grzechy na ziemi… Większość widzów i kierownictwa traktowała jednak zjawę jako raczej jako atrakcję turystyczną, element urozmaicający i wzbogacający oprawę artystyczną przedstawień, który – podobnie jak pozostałe części wystawianych spektakli – nie jest prawdziwy. Aż do czasu, gdy dwaj dyrektorzy Opery z niewiadomych przyczyn zrezygnowali z pełnienia dotychczasowej funkcji, a krótko po przyjęciu nowych urzędników, zaczęły mieć miejsce dziwne incydenty. Panowie początkowo uważali, iż mają do czynienia z kiepskiej rangi żartownisiem, jednak szybko [i dość krwawo] przekonali się o błędności swoich założeń.

Jak się okazało, nieuchwytny byt, zwany Upiorem Opery, istniał naprawdę. Nie stanowił jakkolwiek elementu świata nadprzyrodzonego. Był człowiekiem z krwi i kości, jednakże straszliwie oszpeconym. Dlatego ukrywał się przed światem w podziemiach rozległego gmachu. Operę wybrał jeszcze z jednego powodu. Szpetny fizys w żaden sposób nie kolidował z jego talentem muzycznym. W istocie Eryk [bo tak mu na imię] był geniuszem w swoim fachu – tak, jakby natura obdarzając go nieprzeciętnym talentem starała się zrekompensować szkaradną powierzchowność. I prawdopodobnie wszystko pozostałoby w dotychczasowym porządku, Opera funkcjonowałaby normalnie, a Eryk – pędząc iście upiorny żywot – komponowałby w ciszy i samotności. Jednak na operową scenę wkroczyła świetnie zapowiadająca się młoda śpiewaczka – Krystyna, która podbiła serca widzów… i nie tylko.

W istocie powieść Gastona Lerouxa jest ciekawą próbką XIX-wiecznej prozy. Intryguje w niej niemal mityczna koncentracja wokół muzyki, która stanowi epicentrum wszystkich wydarzeń i podstawową kanwę fabuły. Wszystkie sztuki-satelity pojawiające się dokoła [takie jak taniec, czy śpiew], byłyby niczym bez melodyjnych dźwięków w akompaniamencie.

Warto też zwrócić uwagę na zajmujące ukazanie gmachu, w którym rozgrywa się znaczna część akcji. Opera jest czymś więcej, niż tylko miejscem pracy. Została zaprezentowana w sposób artystyczny i nietuzinkowy, ale także – niepokojący. Pełna zagmatwanych korytarzy i tajnych przejść, ruchomych dekoracji i ukrytych kryjówek przypomina intrygujący labirynt, w którym - oprócz zawiłości konstrukcji - czai się też bardziej romantyczna odmiana Minotaura.

Niestety, lektura nie jest pozbawiona wad. Do najbardziej trapiących należy przesadna teatralność dialogów. Nawet uwzględniwszy niewspółczesność książki, trudno sobie wyobrazić, by bohaterowie sobie bliscy przemawiali [na szczęście tylko niekiedy] w tak groteskowo pompatyczny sposób. W efekcie sceny zaakcentowane sztucznie uwznioślonymi wypowiedziami [a są to zazwyczaj momenty kluczowe dla dalszego rozwoju fabuły] miast przyspieszonego wywołanego napięciem bicia serca, mogą wywołać ironiczny uśmiech na twarzy czytelnika.

Ktoś mądry rzekł kiedyś, iż XIX wiek to czas, kiedy świat był jeszcze szeroki, a jego sekrety – niezgłębione. Stąd wywodziła się beletrystyka pokroju „Upiora Opery” Gastona Leroux’a. I choć dziś tematyka ta do pewnego stopnia zdążyła się przeterminować [choć niezupełnie, o czym świadczą liczne ekranizacje omawianej książki], powieść jest niezaprzeczalnie godna polecenia miłośnikom romantyzmu i tragicznych bohaterów.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Smokopolitan 9 (2/2017)

Tematem przewodnim Smokopolitan nr 9 są Mistrzowie polskiej fantastyki. Okładka, która nie wiedzieć dlaczego od razu skojarzyła mi się ze Stanisławem...

zgłoś błąd zgłoś błąd