Upiór Opery

Tłumaczenie: Bożena Sęk
Wydawnictwo: Książnica
7,11 (986 ocen i 94 opinie) Zobacz oceny
10
99
9
119
8
158
7
294
6
151
5
112
4
17
3
28
2
5
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Le Fantôme de L'Opéra
data wydania
ISBN
8371327617
liczba stron
214
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodała
kamk

„Upiór z opery istniał naprawdę. Od pierwszych chwil, kiedy zacząłem przeglądać dokumenty Akademii Muzycznej, uderzyła mnie nadzwyczajna zbieżność między zjawiskami łączonymi zazwyczaj z duchem, a jednym z najbardziej tajemniczych i fantastycznych dramatów, jakie kiedykolwiek miały poruszać Paryż. Doszedłem wkrótce do wniosku, że można będzie, być może, racjonalnie wyjaśnić jedną historię...

„Upiór z opery istniał naprawdę. Od pierwszych chwil, kiedy zacząłem przeglądać dokumenty Akademii Muzycznej, uderzyła mnie nadzwyczajna zbieżność między zjawiskami łączonymi zazwyczaj z duchem, a jednym z najbardziej tajemniczych i fantastycznych dramatów, jakie kiedykolwiek miały poruszać Paryż. Doszedłem wkrótce do wniosku, że można będzie, być może, racjonalnie wyjaśnić jedną historię dzięki drugiej”.

U podstaw sukcesu jaki odniósł Gaston Leroux , leży mistrzowska umiejętność zawiązania intrygi, poparta diaboliczną wręcz inwencją. Upiór w operze wciąga nas w niesamowitą przygodę, trzymającą w napięciu od pierwszych do ostatnich zdań opowieści.

 

źródło opisu: www.publicat.pl/ksiaznica

źródło okładki: www.publicat.pl/ksiaznica

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 619
Wiktoria | 2010-08-12
Na półkach: Przeczytane, Moje! :)
Przeczytana: 14 lutego 2010

Kto nie czytał tej książki, tak naprawdę tej historii w ogóle nie zna...


Szczerze muszę przyznać, że ta książka zniszczyła film w moich oczach. Zniszczyła i podeptała. W trakcie czytania wciąż nie mogłam uwierzyć, że tak ten film zepsuli. Przecież historia Eryka jest taka niesamowita, a oni oskubali ją i podali nie środek, a obierki!


Gaston Leroux już od samego początku książki uparcie twierdzi, że Upiór z Opery istniał naprawdę. My możemy mu wierzyć, bądź nie. Bo przecież w książce wszystko, od tytułu zaczynając, na ostatniej stronie kończąc, jest utworem literackim. I pisarz może się z czytelnikiem bawić w kotka i myszkę do woli.


Mnie osobiście mało obchodziło, czy Upiór istniał naprawdę. Grunt, że nie we mnie się zakochał i nie znajdował się w moim pokoju. A poza tym Leroux wszystko pięknie i logicznie wytłumaczył, także można być o krok od uwierzenia w tę gotycką postać.


Czytając komentarze na temat tej książki, zaczynałam szczerze żałować, że wydałam 24 zł, bo wszyscy zgodnie twierdzili, że to bubel. I albo mieli rację, a mój gust co do książek znikł i nie powróci, albo ostatnie kilka dni spędziłam przy świetnej lekturze.


Tak! Upiór w operze wciągnął mnie bez reszty niemal od pierwszego zdania i czytałam go z pianą na ustach. I myli się ten, kto sądzi, że jest to melodramat i lukrowe romansidło. W trakcie czytania wątek miłości Christine i Raoula zepchnęłam nogą gdzieś tam daleko i napawałam się niesamowitym światem Opery.


Tak! To właśnie Opera sprawiła, że zapomniałam o bożym świecie i czytałam, czytałam, czytałam... Ogromny budynek jest nie tylko sceną i widownią. O nie! Ileż tam mieszka osób! Mieszka o wiele więcej niż pracuje. Ileż tam jest posad różnego rodzaju od zamykaczy drzwi zaczynając (tak, tak, musieli tylko chodzić po Operze i zamykać drzwi), na koniuchach kończąc. Stajnia w operze! To doprowadziło mnie do niezbyt zdrowego na umyśle stanu uwielbienia.
Cały budynek, wszystkie jego piętra i podziemia są opisane tak, że wydaje się, jakby się tam samemu było. A Upiór...


Tak! Upiór z książki to nie to samo, co upiór z filmu, o nie. To prawdziwy potworny żywy trup, opisany w taki sposób, że nie można się zastanawiać, czemu Christine wybrała Raoula, a nie Upióra. Autor sięgnął do głębi duszy Eryka, opowiedział jego prawdziwą historię i przedstawił niesamowitość jego geniuszu, która nie ograniczała się tylko na muzyce.


Książka otwiera nam wiele wątków, od dzieciństwa Christine, aż po tajemnice loży numer 5. Po przeczytaniu książki, wydaje się, że film nie opowiedział właściwie niczego. Bo kto nie czytał tej książki, tak naprawdę tej historii w ogóle nie zna...



"Czym jest pojedynek z najstraszniejszym nawet zawadiaką wobec walki z najgenialniejszym prestidigitatorem? Mnie samemu trudno było pogodzić się z myślą, że będę się musiał zmierzyć z człowiekiem, którego da się zobaczyć praktycznie wtedy, kiedy on tego chce, a który z kolei widzi wszystko wokół siebie, gdy tymczasem dla was wszystko pozostaje pogrążone w ciemnościach!... Z człowiekiem posiadającym dziwną wiedzę, przebiegłość, wyobraźnię i zręczność pozwalające mu na dowolne dysponowanie wszystkimi naturalnymi siłami, by stworzyć dla waszych uszu i oczu zgubną iluzję!... I wszystko to, na dodatek, w podziemiach Opery, to znaczy w samym sercu ułudy! Czy można o tym myśleć bez na zimno, bez drżenia? Czy można sobie wyobrazić bodźce, na jakie będą narażone oczy i uszy zwykłego śmiertelnika, jeśli zamknie się go w Operze - z jej pięcioma poziomami pod ziemią i dwudziestoma pięcioma na powierzchni - razem z obdarzonym okrutną wyobraźnią iluzjonistą? Który potrafi jednocześnie bawić się i nienawidzić? Który z jednej strony będzie płatał szczenięce figle, a z drugiej zabije?..."


(Upiór w operze Gaston Leroux)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
451° Fahrenheita

Piękna, wspaniała powieść, którą warto wziąć głęboko do serca i zastanowić się dokąd zmierza świat. Ponadczasowa, uniwersalna książka opowiadająca o t...

zgłoś błąd zgłoś błąd