Kapitan Corelli

Tłumaczenie: Marek Fedyszak
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,15 (164 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
19
9
15
8
28
7
51
6
29
5
13
4
3
3
4
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Captain Corelli's Mandolin
data wydania
ISBN
83-7255-951-1
liczba stron
496
słowa kluczowe
Kapitan, Corelli
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Agnieszka

Louis de Bernières (1954) to jeden z najbardziej obiecujących pisarzy angielskich, trzykrotny laureat Commonwealth Writers Prize. Jego książka Mandolina kapitana Corellego, która obecnie ukazuje się (w związku z tytułem jej ekranizacji, której premiera odbyła się w Polsce 3 sierpnia 2001 roku) pod tytułem Kapitan Corelli, jest jego czwartą powieścią. Zaraz po opublikowaniu w 1994 roku zyskała...

Louis de Bernières (1954) to jeden z najbardziej obiecujących pisarzy angielskich, trzykrotny laureat Commonwealth Writers Prize. Jego książka Mandolina kapitana Corellego, która obecnie ukazuje się (w związku z tytułem jej ekranizacji, której premiera odbyła się w Polsce 3 sierpnia 2001 roku) pod tytułem Kapitan Corelli, jest jego czwartą powieścią. Zaraz po opublikowaniu w 1994 roku zyskała uznanie krytyków oraz niebywałą wręcz popularność - w następnym roku miała aż dziewięć wydań w samej Anglii. Została już przełożona na trzynaście języków. Kapitan Corelli to tragikomiczna opowieść o losach mieszkańców małej greckiej wysepki, głównie w latach II wojny światowej, a więc w okresie włoskiej i niemieckiej okupacji. Wątek romansu pięknej Greczynki z ekscentrycznym oficerem wojsk okupacyjnych jest osią, wokół której Bernieres zbudował tyleż realistyczny, co baśniowy świat swoich bohaterów. Okrucieństwa wojny, przedstawione zresztą niezwykle dosadnie, skontrastowane są na kartach powieści z jasnymi stronami życia, takimi jak miłość, przyjaźń, zabawa, piękno natury i muzyki. Nieskrępowany humor skutecznie broni tę przejmującą opowieść przed ckliwym sentymentalizmem.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 749
lillithu | 2017-08-05
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 05 lipca 2017

Raz na jakiś czas mam tą przyjemność spotkać na drodze książkę przedstawiającą miłość między dwoma osobami w tak piękny sposób, że daje się całkowicie pochłonąć historii. Tak to się też miało w przypadku Mandoliny kapitana Corelli i choć naprawdę od początku można przypuszczać jak historia się potoczy, jej rozwój okazał się magiczny i po prostu wciągający dla czytelnika. I co ważne- absolutnie nie kiczowaty.

Historia wydaje się jedną z wielu, powtarzaną przez lata w książkach, muzyce czy innych rodzajach sztuki, aż do znudzenia. W końcu mamy tu kwitnący romans między ubogą, prostą dziewczyną z okupowanego kraju i starszego od niej żołnierza z obozu przeciwnika. Aż trąci tandetą, banalnością i oczywistym zakończeniem… a jednak można się srogo “zawieść” w trakcie czytania. Przede wszystkim każda z postaci jest absolutnie nie do podrobienia. To wyraziste osobowości, pełne życia, swoich własnych przemyśleń, sporów wewnętrznych, reagujących na jakże trudną, wojenną sytuację. Ich zmieniające się życie opisane jest prosto, ale przy tym tak barwnie, że czytelnikowi łatwo przenieść się w klimat powieści. Mimo że o kulturze greckiej wiem tyle co nic, jedynie na chwilkę było mi dane się w niej zamieszkać i zdecydowanie jej nie zrozumiałam, to autor pozwala nam się do niej przybliżyć za pomocą swojej książki tak, że nagle stajemy się na chwilkę Grekami z prawdziwego zdarzenia. A to tylko wzmaga przywiązanie do wszystkich postaci. Pelagia to młoda, niewinna dziewczyna stąpająca jednak twardo po ziemi. Jej życie nie jest łatwe, ale mimo tego można je określić jako piękne i spokojne, przynajmniej do czasu. Jest głodna wiedzy i wykształcenia, mimo że doskonale zdaje sobie sprawę, że nie dane jej będzie budować lekarskiej kariery ze względu na płeć co podkreśla często jako jawną i okrutną niesprawiedliwość. Jest jednak zachęcana do nauki przez ojca-lekarza, jednego z najbardziej poważanych obywateli małej miejscowości w której oboje razem mieszkają. Ojciec jest jej mentorem, nauczycielem, podporą i głosem rozsądku, nietrudno go polubić mimo początkowych wahań. Ich spokój zakłóca nagła okupacja ich wyspy i okolic przez wojska włoskie i niemieckie, co na zawsze zmienia ich życie. Jednym z obcych przybyszy jest tytułowy Kapitan Corelli, niezwykle interesująca osoba, dość ekscentryczna ale przy tym mająca nie tylko dobre serce ale również otwarte oczy. Rozumie zatem że to co się odbywa na wyspie jest po prostu złe i stara się łagodzić wszelkie konflikty nie doprowadzając do ewentualnego rozlewu krwi. Z początku cała okupacja mimo małych niedogodności przebiega naprawdę spokojnie, wręcz przyjemnie, tak że wojna i wszelka śmierć i zamęty nią wywołane wszystkim wydają się odległe. Niestety to się z czasem zmienia.

Na tym wojennym tle widzimy specyficznie rozkwitającą miłość między Pelagią i Kapitanem, oboje są świadomi tego że pochodzą z dwóch różnych światów i krajów w stanie wojny co może mieć poważne implikacje dla obojga. Na szczęście otoczeni są ludźmi którzy ich kochają i rozumieją, dlatego pewnie też cała historia nie skończyła się tragicznie w ciągu jednego rozdziału jak to bywa w przypadku kiedy młodym zabroni się być ze sobą. To było samo w sobie niespotykane w książkach i niezwykle mnie urzekło, pokazało jak ważna jest akceptacja środowiska, wpływa to wtedy bardzo pozytywnie na osoby zainteresowane- same zaczynają rozważać co jest dobre a co złe i jak dana sytuacja może się dla nich skończyć.

W książce non stop napotykamy na elementy humorystyczne, zabawnie opisane sytuacje, ironiczne wstawki a także co ciekawe- wynurzenia autora na temat nazizmu, jego tępej głupoty i płytkiego rozumowania, które dla ludzkich istnień skończyło się (i nadal kończy) po prostu tragicznie. Autor wprost wyśmiewa Mussoliniego i jego nakazy czy zakazy, przedstawiając je nie tylko jako nielogiczne ale także szkodliwe dla każdego. Wskazuje na niesprawiedliwość społeczną, tragedie ludzkie i masę nieszczęść powodowane widzimisię jednego człowieka owładniętego kompleksami. Już samo to dało i do myślenia o książce, która nagle przestała być zwykłym romansem, a nabrała powagi skłaniając do refleksji.

To co mnie również urzekło to rozpiętość czasowa powieści. Dostajemy tutaj przekrój kilkudziesięciu lat życia Pelagii i osób z jej otoczenia, co jest po prostu…magiczne i poruszające. Autor pokazuje nam jak wszystko nieustannie się zmienia, ewoluuje niekoniecznie w chcianą przez bohaterów stronę. Czas w książce po prostu mknie przed siebie nieprzerwanie, dodając siwych włosów na skroniach bohaterów, tworząc nowe pokolenia i kreując ich młode życia. Taka perspektywa jest niesamowita, tym bardziej że poznajemy ją oczyma jednej osoby, z którą osobiście się potrafiłam utożsamić. Jej spojrzenie, rozwój, emocje- to wszystko było opisane tak prawdziwie i prosto, że nie dało się między słowami znaleźć ani trochę fałszu. Szczęśliwe chwile przeplatane były tragediami, wspaniałe czasy zmieniały się na koszmar wojenny, żeby potem znowu wrócić do uszczerbionej normalności. A te szczęśliwe chwile przeżywamy razem z bohaterką- słuchamy śpiewu mandoliny wśród greckiej zieleni i brązów. Każda chwila szczęścia okupiona jest kroplą goryczy, a jednak w pełni tego warta.
Co do zakończenia, było według mnie po prostu idealne. W pewnym momencie czytania zaczęłam odczuwać pewnego rodzaju pustkę i niedosyt, który zdecydowanie został zaspokojony, a ta długa i bolesna historia pięknie zamknięta. A właściwie otwarta, na zasadzie wykreowania kolejnych drzwi. Bo miłość jest piękna, trudna ale przede wszystkim możliwa niezależnie od wieku.



Jeśli spodobała Ci się powyższa recenzja, serdecznie zapraszam na mojego bloga www.myownikigai.wordpress.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Władza absolutna

Po raz pierwszy miałam wrażenie, że jednak nasza rzeczywistość przerasta political fiction ;) Typowa polska polityka! Debaty jakby żywcem wyjęte z nas...

zgłoś błąd zgłoś błąd