Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Człowiek bez ojczyzny

Tłumaczenie: Aleksandra Joanna Dambek
Wydawnictwo: Salinas
7,01 (147 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
18
8
24
7
53
6
24
5
17
4
2
3
3
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Man Without a Country
data wydania
ISBN
8392205812
liczba stron
172
język
polski
dodała
Buka

„Człowiek bez ojczyzny” to cudowny autobiograficzny zbiór wspomnień, dzięki któremu odkrywamy rodzinną spuściznę Vonneguta i jego uporczywy humanizm. Poznajemy wydarzenia z dzieciństwa autora, historię jego krótkiej kariery biznesmena i koszmar, który przeżył podczas nalotu na Drezno.

 

źródło opisu: Salinas, 2005

źródło okładki: Salinas, 2005

Brak materiałów.
książek: 138
Kasia Dzieciolowska | 2011-11-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: październik 2011

"Idę do domu. Świetnie się bawiłem."

Książka kpiarza i frustrata. W dodatku dość pewnego siebie, by opisać swe frustracje i kpiarstwa. Zresztą co innego mógłby robić w dzisiejszym świecie humanista i socjalista, jak sam siebie określił Kurt Vonnegut niż dawać upust swym fizjologicznym potrzebom. "Bo humor to fizjologiczna reakcja na strach".

Pisanie zbioru esejów "Człowiek bez ojczyzny" było chyba próbą ogarnięcia rzeczywistości, która wciąż zadziwiała 83 letniego pisarza i wciąż nieco przerażała. Zaakceptował już w sobie tę cząstkę, w której tkwi trauma wojny. Ściera się teraz z brakiem wniosków z tego, co zostało dane ludziom jako historia. Dużym zawodem dla niego jest Ameryka. Jako potomek imigrantów z Niemiec ma wiele szacunku wobec tej idei i dużo pogardy dla jej wypaczenia. Poświęca temu dużo miejsca, bolejąc nad upadkiem ideałów i profesjonalizmu w politycznym działaniu. Jakby wiedząc, że to już koniec, chciał jeszcze kimś potrząsnąć. wyrwać jednostki z armii zgadywaczy, jak nazywa współczesną elitę amerykańską, uwolnić zapatrzonych żołnierzy ze szponów tych osobowości psychopatycznych . "Albo uprawiajcie bezpieczny seks, albo emigrujcie stąd".

Ale ta książka jest o wiele bardziej uniwersalna. To, o czym pisze odnosi się raczej do gatunku ludzkiego niż konkretnego narodu. Albo raczej do konkretnego Kurta Vonneguta w jego bardzo osobistej i intymnej sytuacji. Każda drobna czynność, którą wykonuje musi mieć dla niego sens z punktu widzenia kosmosu. I Boga? "Nie wiem jak ty, ale ja wyznaję zdezorganizowaną religię. Należę do bezbożnego nieładu. Nazywamy się Drobne rzeczy są wystarczająco ważne, by się nad nimi pochylić, by oddać im hołd. Bo poza nimi "to już koniec dobrych wieści o czymkolwiek. System immunologiczny planety próbuje pozbyć się ludzi. A to jest pewna droga w tym kierunku".

Krótko mówiąc - ironicznie i na serio Vonnegut ostrzega nas i dziwi się, opisuje i podsumowuje. Jest marsjaninem, który próbuje przemówić nam do rozsądku. I niech każdy rozstrzygnie po przeczytaniu, czy wraca na Marsa razem z nim.


"(...) to, co sprawiło, iż życie jest dla mnie warte zachodu, oprócz muzyki, to wszyscy święci, jakich spotkałem, którzy mogą być wszędzie. Poprzez świętych mam na myśli ludzi, którzy zachowali się przyzwoicie w tym uderzająco nieprzyzwoitym społeczeństwie".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
To

Niesamowita historia! Jest tak obszerna i bogata w detale, że zastanawiam się co jeszcze dodać. Stephen King jak zwykle pokazał klasę. Każda kolejna j...

zgłoś błąd zgłoś błąd