Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Z deszczu pod rynnę

Tłumaczenie: Urszula Pawlik
Seria: Kolorowy uśmiech
Wydawnictwo: Sonia Draga
6,5 (348 ocen i 55 opinii) Zobacz oceny
10
21
9
20
8
40
7
104
6
86
5
36
4
20
3
12
2
4
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Für jede Lösung ein Problem
data wydania
ISBN
9788375081367
liczba stron
334
język
polski
dodała
Marika

Gerri nic się w życiu nie układa. Jako jedyna spośród czterech sióstr nie skończyła studiów, nie ma dobrze płatnej, stałej pracy, mieszka kątem na poddaszu u okropnej ciotki, nie ma też – w przeciwieństwie do swoich przyjaciółek - męża ani nawet stałego przyjaciela. Nie ma szczęścia, ani perspektyw poprawy na lepsze! Ma za to trzydziestkę na karku. Postanawia zatem zakończyć to swoje...

Gerri nic się w życiu nie układa. Jako jedyna spośród czterech sióstr nie skończyła studiów, nie ma dobrze płatnej, stałej pracy, mieszka kątem na poddaszu u okropnej ciotki, nie ma też – w przeciwieństwie do swoich przyjaciółek - męża ani nawet stałego przyjaciela. Nie ma szczęścia, ani perspektyw poprawy na lepsze! Ma za to trzydziestkę na karku.

Postanawia zatem zakończyć to swoje bezsensowne życie. Zdobywa potrzebną ilość środków nasennych, wyrzuca z szafy wszystkie rzeczy, by rodzina nie miała kłopotu z likwidacją mieszkania, idzie do fryzjera, za ostatnie pieniądze kupuje szałową kieckę, by po śmierci jak najlepiej wyglądać i pisze pożegnalne listy. Niemniej nawet w ostatniej godzinie życia prześladuje ją pech i perfekcyjnie przygotowane samobójstwo wcale nie okazuje się takie proste.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1212
Sophie | 2015-04-06
Przeczytana: 23 marca 2015

"Z deszczu pod rynnę" chciałam przeczytać już dawno temu, gdy byłam na fali zachwytów nad "Trylogii czasu". Jednak nie udało mi się przez długi czas książki zdobyć, a gdy już wpadła w moje ręce, to i swoje odczekała. W końcu przyszedł i czas na książkę, która na każde rozwiązanie, wynajduje nowy problem.

Gerri jako jedyna ze swoich czterech sióstr nie ma męża, skończonych studiów, stałej pracy ani nawet własnego mieszkania. Ma za to trzydziestkę na karku i przed sobą żadnych perspektyw. Postanawia więc zakończyć swoje bezsensowne życie. Zdobywa odpowiednią ilość środków nasennych, pozbywa się praktycznie wszystkiego z domu, robi sobie nową fryzurę oraz kupuję wystrzałową kieckę za ostatnie pieniądze. Pisze również listy, które w dniu samobójstwa wysyła. Jednak tego dnia nic nie idzie, jak było w planie, a listy już ruszyły w świat...

“Życie, moje dziecko, jest jedną wielką przygodą, a problemy które w nim napotykamy to nic innego jak okazje pozwalające nam się sprawdzić i udowodnić, czego tak naprawdę potrafimy dokonać.”

Samobójstwo to nie jest łatwy, ani tym bardziej lekki temat, a jednak "Z deszczu pod rynnę" to książka, której głównym zadaniem jest rozbawienie czytelnika. Przyznam też, że nie zastawiałam się wiele sama nad kwestią tego, że bohaterka chce zakończyć swoje życie, bo choć jest to głównym powodem powstania tej książki, to i tak pozostaje daleko w tle masy innych wątków. Na plan wysuwają się problemy, które do niego doprowadziły, to owszem. Gerii zdecydowała, że nie ma już sensu, żeby dalej ciągnęła życie, które zaczęło jej się walić. Logicznym wyjściem jest dla niej się jego pozbawienie, co jest tragiczne, a równocześnie jakieś takie nie do końca poważne w tej opowieści. Trzeba spojrzeć na to z lekkim przymrużeniem oka w przypadku "Z deszczu pod rynnę".

Gerri to przezabawna bohaterka, która swoimi przemyśleniami potrafi doprowadzić do śmiechu, jednak i tak najciekawsze są jej listy, w których z grubej rury postawiła wygarnąć wszystkim, co naprawdę o nich sądzi i co dusiła w sobie przez tyle lat. Listy zawarte w tej książce nie są długie i poza oczywiście elementem komicznym, to dają również do myślenia na temat bycia szczerym ze samym sobą i ludźmi, którzy nas otaczają. Jedyne, co mnie naprawdę zdumiało, to jak okropną osobą jest matka Gerii, normalnie się człowiek gotuje czytając o tym, jak traktuje ona wszystkich dookoła.

Niezwykle ciekawy jest dla mnie za to wątek pracy Gerii, która jest pisarką i pisze w miesiącu dwa krótkie romanse medyczne, tak bym to nazwała. To było naprawdę interesujące, Gerii zdradziła kilka informacji na temat pracy dla wydawnictwa oraz jego funkcjonowania. Co prawda uważam, że jak wszystko w tej książce było to trochę przekoloryzowane, a jednak zabawne i na swój sposób zastanawiające.


"Z deszczu pod rynnę" to książka skierowana do starszych czytelników, nasza bohaterka właśnie skończyła trzydzieści lat, jak również jej znajomi, którzy pożenili się i dorobili już dzieci. Wiadomo, że nie każdego taki klimat może zainteresować, ja byłam ciekawa i dobrze nastawiona głównie z powodu nazwiska oraz ciepłych słów na temat twórczości autorki dla dorosłych czytelników. Mi jednak bardziej podoba się "Trylogia czasu". W "Z deszczu pod rynnę" jest zabawnie, a do tego Gerii sypała tekstami, które kojarzyły mi się z Gwen, a jednak nie było też nadzwyczaj dowcipnie i w sumie jest to książka raczej średnia, niż szczególnie warta uwagi, mimo faktu, że dobrze się bawiłam ją czytając. Nie ukrywam, że oczekiwałam więcej, jednak zawiedziona też nie jestem.

"Z deszczu pod rynnę" można przeczytać, gdy szukamy lekkiej i szybkiej lektury, której właściwie jedynym zadaniem jest nas rozbawić. Myślę, że dla fanów Kerstin Gier może to być ciekawe porównanie, poza tym według mnie nie ma tutaj nic tak szczególnego, co by czyniło lekturę tej książki konieczną.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Exodus

Opinie czytelników


O książce:
1000 słów

Niniejszej recenzji nie sposób zacząć bez suchej definicji. Według Encyklopedii PWN, język to system znaków dźwiękowych służących do porozumiewania si...

zgłoś błąd zgłoś błąd