Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Filip

Wydawnictwo: MG
7,32 (169 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
23
8
46
7
57
6
25
5
4
4
2
3
5
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-61297-14-7
liczba stron
472
słowa kluczowe
filip leopold tyrmand
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
klaju

Inne wydania

Autor przedstawił w powieści losy młodego Polaka, którego wojenne drogi wiodą do Frankfurtu n. Menem, gdzie pracuje w jednym z hoteli jako kelner w grupie młodzieży z krajów okupowanych przez Niemcy. Książka odznacza się wybitnymi walorami literackimi i specyficznym humorem, prezentując spojrzenie na młodość swego bohatera, które stało się wzorem i modą w środowiskach inteligenckich. Proza...

Autor przedstawił w powieści losy młodego Polaka, którego wojenne drogi wiodą do Frankfurtu n. Menem, gdzie pracuje w jednym z hoteli jako kelner w grupie młodzieży z krajów okupowanych przez Niemcy.
Książka odznacza się wybitnymi walorami literackimi i specyficznym humorem, prezentując spojrzenie na młodość swego bohatera, które stało się wzorem i modą w środowiskach inteligenckich.
Proza Tyrmanda w Filipie powraca dziś triumfalnie do czytelnika młodszego jako dokument losów człowieka nieprzeciętnego, którego młodość naznaczyła okupacja, polityka i emigracja.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (468)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 10521
Perzka | 2014-02-27
Przeczytana: 12 lutego 2014

Filip Vincel, Polak z pochodzenia w 1939 roku był zbyt młody by wstąpić do wojska, dlatego do 1941 roku pełnił na Litwie rolę zastępcy komendanta posterunku sił zbrojnych Republiki
Oszmiańskiej w Cudzienniszkach. W tym zapomnianym kącie Europy planował cały czas ucieczkę do Anglii. Kiedy nadarzyła się okazja wyruszył wraz z grupą ochotników do pracy w Rzeszy, uznając, że jest to pierwszy krok do zrealizowania swojego planu. Postarał się o nowe dokumenty, według których był Francuzem polskiego pochodzenia. Ostatecznie po burzliwych przejściach osiadł we Frankfurcie nad Menem, gdzie dostał pracę jako kelner w „Park Hotelu".
Filip nie znosił swojej pracy i całej sytuacji, w której się znajdował, ale żył myślą, że kiedyś się stąd wyrwie, ucieknie, że to tylko przejściowe zajęcie. Miał dość obłudy Niemców, ich nikczemności i obojętności w stosunku do bliźnich. Mocny w szermierce słownej, dowcipny, uszczypliwy w słowach, lubił prowadzić dyskusje ze swoimi współpracownikami, a zarazem...

książek: 1377
Wojciech Gołębiewski | 2014-05-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 maja 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Tyrmand pisze PRAWDĘ, a wokół niego tylko KŁAMSTWA. Dopiero co pisałem o tym w ocenie „Opowiadań wszystkich”, a teraz znowu zostałem zmuszony od tego zacząć. Wydawnictwo MG na tylnej okładce podaje informacje dot. prozy Tyrmanda:
„I jak zawsze jest to proza pisana wbrew ustalonym regułom, przedstawiająca obraz wojny NIE DO PRZYJĘCIA PRZEZ WŁADZE PRL” /PODKR.MOJE/
To jak to się stało, że WSZECHWŁADNA CENZURA w PRL pozwalała na druk książek Tyrmanda, w tym omawianego „Filipa” w 1961 roku? Dlaczego bez żadnych trudności kupiłem ją w księgarni MPiKu na rogu Nowego Światu i Al. Jerozolimskich w roku wydania, a pozytywne recenzje o niej czytałem w licznych gazetach? Czekam juz tylko na rewelacje, że jazz propagowany m.in. przez Tyrmanda był za Gomułki zabroniony, podczas gdy w tej materii mogliśmy konkurować z Newport, a całą Europę przewyższaliśmy ...

książek: 1795
Marta | 2013-01-15
Na półkach: 2013, Przeczytane
Przeczytana: 09 stycznia 2013

Kolejne spotkanie z prozą Leopolda Tyrmanda i kolejny zachwyt. I wciąż zastanawiam się, jak mogłam żyć tyle lat w nieświadomości? Co jakiś czas jego nazwisko przeskakiwało mi przed oczami, ale nie na tyle, żeby przykuć moją uwagę, żebym łaskawie zechciała zaszczycić go spojrzeniem. Aż nagle, trochę przypadkiem dotknęłam jego talentu. Od tamtej pory ustawiam go w szeregu z najwybitniejszymi i najważniejszymi dla mnie autorami. „Filip” to trzecie jego dzieło, z jakim dane mi było obcować.
Akcja powieści rozgrywa się w czasie II wojny światowej, jednak wszyscy, którzy spodziewają się wstrząsających opisów i tragicznych przeżyć będą rozczarowani. Tytułowy Filip – główny bohater i narrator powieści, pracuje jako kelner w „Park-Hotelu”. Dwudziestotrzyletni bohater uciekł z Polski do Niemiec i osiadł we Frankfurcie n. Menem. W końcu najciemniej jest pod latarnią. Legitymuje się fałszywym paszportem i twierdzi, że jest Francuzem urodzonym w Warszawie. Pracownicy hotelu to zbieranina...

książek: 1530
Lea | 2016-10-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 października 2016

Akcja rozgrywa się w czasie II wojny światowej w miejscu, w którym wojny prawie nie widać. Tytułowemu Filipowi "poszczęściło się", bo trafił do miejsca, które można określić "u Pana Boga za piec" - mimo że w jaskini lwa. A Filip to sam Autor - jest to bowiem powieść autobiograficzna.
Warto przeczytać cokolwiek, co ten facet napisał, bo ... potrafi pisać ;-) Poza tym jego powieści są BEZCENNYM źródłem historii społecznej Polski lat 40-tych i 50-tych (ta nie jest akurat tego przykładem). Pokazuje on świat tamtego okresu z zupełnie innej perspektywy, niż to robili inni polscy pisarze. Niniejsza pozycja jest chyba najlepsza w jego dorobku (przynajmniej z tych, które czytałam). Powieść posiada spore walory literackie. No i ten błyskotliwy dowcip... Są także nawiązania do literatury (bardziej powszechnej) i do historii (głównie Polski).

książek: 2213
Monika Stocka | 2013-07-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, E-book
Przeczytana: 02 lipca 2013

lektura Tyrmanda to zawsze jest namiętny romans. bo język autora, niczym język wytrawnego kochanka, muska, pięści, całuje, komunikując przy tym treści wcale niebanalne.
znów spędziłam niezapomniane chwile, które tylko wzmogły niedosyt i spotęgowały pożądanie ... ta mięsistość słów, wargi pełne treści, nieomal cielesność doznań ...
całe szczęście, obok miałam całkiem zimny basen, bo proszę państwa na punkcie takiego języka można oszaleć...

książek: 771
ouLIPOgram | 2013-02-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Świetna stara polska szkoła. Tyrmand to jednak bardzo dobry pisarz (zwiastunem niech będzie Dziennik 1954), operuje doskonałym warsztatem pisarskim, tworzy wielopoziomowe finezyjne frazy, używa polszczyzny przy której Masłowska, Varga, Bator czy inne Piątki mogą tylko westchnąć z żalu (że oni nie). Polszczyzna to wysokich lotów, mądra, inteligentna, tętniąca elokwencją chrakterystyczną dla wielu pisarzy emigracyjnych (Miłosz, Stempowski, Jeleński, Bobkowski...). Zdecydowanie warto.

książek: 73
Rita | 2013-10-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 października 2013

Nie mogę napisać, że się przyjemnie rozczarowałam, bo po książkach T. zawsze spodziewam się najlepszego. Więc raczej się nie zawiodłam. Chciałam czegoś w najlepszym gatunku i to właśnie dostałam.

Filip Vincel odkrył, że dewiza mówiąca o tym, że najciemniej jest pod latarnią, a najbezpieczniej w oku cyklonu, doskonale sprawdza się jego przypadku. Jako Polak, a więc podczłowiek, miał marne szanse na przeżycie wojny we względnym spokoju i dobrobycie. Ale już jako Francuz, a w dodatku kelner pracujący w wykwintnym hotelu na terenie Rzeszy... ho, ho. A że nadarzyła mu się okazja zaopatrzenia się odpowiedni paszport...

Więc wojna. Ale zupełnie inaczej. Z lekkością i humorem. Bez łapanek, obozów, pieców krematoryjnych. Bez uczucia osaczenia i zaciskającej się pętli. Z uzbrojonymi w karabiny i czołgi Niemcami nie walczy się za pomocą koni i szabel. Kantuje się ich na kartki żywnościowe. Pluje się im do kawy, wyśmiewa teorie o wyższości rasy aryjskiej. A w międzyczasie kombinuje, jak tu...

książek: 702
Grzybek | 2015-01-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 stycznia 2015

Trudno określić czym jest właściwie ta książka. Czy to awanturnicza historia Polaka, który rzuca wyzwanie hitlerowskim Niemcom udając Francuza i uwodząc niemieckie kobiety, a może to melodramat o niemożliwej miłości Niemki i Polaka w czasie II wojny światowej? Pewnie "Filip" Tyrmanda jest po części obiema tymi książkami. Choć mając w pamięci "Złego" trzeba być świadomym, iż "Filip" jest słabszy. Mnie raził nieco styl tej opowieści. Pojawiające się często długie, pełne ozdobników zdania, sprawiają wrażenie niepotrzebnego manieryzmu. Z drugiej strony jest w tej książce kilka naprawdę świetnych momentów, dla których warto po nią sięgnąć.

książek: 626
nikalil | 2012-11-17
Przeczytana: 16 listopada 2012

Powieść ma dwie bardzo mocne strony: po pierwsze lekką i wciągającą narrację, po drugie bardzo ciekawą fabułę - opowiada o wojnie z zupełnie innej perspektywy niż większość lektur na ten temat, bo nie stawia jej na pierwszym planie. Dla Filipa śmierć i głód nie są codziennością, ale czymś, o czym bez przerwy dyskutuje się w kuchni. W jego życiu ważniejszą rolę odgrywa praca, znajomi czy dziewczyna.

Moim zdaniem książka jest po prostu rewelacyjna: trochę dlatego, że jej akcja toczy się w hotelu, a one zawsze przyciągają mnie jak magnez, ale głównie ze względu na styl, jakim posługuje się autor, czy wreszcie samą fabułę….

książek: 360
Yanko | 2015-12-14
Na półkach: Audio, 2015, Przeczytane
Przeczytana: 03 grudnia 2015

Historię można rozpatrywać na kilku płaszczyznach. Z perspektywy młodego człowieka, który próbuje sobie radzić w ciężkich czasach wojny. Możemy też do niej podejść z polskiej perspektywy gdy młody człowiek nie walczy za swój kraj tylko opływa jak pączek w maśle pracując dla wroga.

Nie jest to prosta historia. Często napotykamy momenty, które zmuszają do przemyśleń i do zagłębienia się w sytuację bohatera.

Szczególnie polecam słuchowisko w reżyserii Krzysztofa Czeczota.

Więcej w podkaście:
http://bookbusters.audio/filip-leopold-tyrmand-mur-belfast-niewinny-twierdza-grudziadz/

zobacz kolejne z 458 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd