Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wojna zombie

Tłumaczenie: Leszek Erenfeicht
Wydawnictwo: Red Horse
7,37 (225 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
26
9
37
8
46
7
63
6
23
5
13
4
7
3
7
2
1
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
World War Z
data wydania
ISBN
9788360504444
liczba stron
498
język
polski

Inne wydania

Ta wojna miała wiele nazw: Wielki Kryzys, Lata Ciemności, Chodząca Zaraza, ostatnio doszły także nowsze i bardziej chwytne, jak Światowa Wojna Z, czy Pierwsza Wojna Z. Osobiście ta ostatnia bardzo mi się nie podoba, bo zdaje się wskazywać na nieuchronność Drugiej Wojny Z. Jak dla mnie, to była po prostu Wojna Zombie, Wojna Z. Wielu zakwestionuje poprawność naukową terminu zombie, ale z trudem...

Ta wojna miała wiele nazw: Wielki Kryzys, Lata Ciemności, Chodząca Zaraza, ostatnio doszły także nowsze i bardziej chwytne, jak Światowa Wojna Z, czy Pierwsza Wojna Z. Osobiście ta ostatnia bardzo mi się nie podoba, bo zdaje się wskazywać na nieuchronność Drugiej Wojny Z. Jak dla mnie, to była po prostu Wojna Zombie, Wojna Z.
Wielu zakwestionuje poprawność naukową terminu zombie, ale z trudem przyjdzie znaleźć bardziej powszechnie przyjęty termin na te przerażające stwory, przez które nieomal wyginęliśmy. Zombie to słowo niosące w sobie olbrzymi ładunek negatywnych emocji, w niezrównany sposób ożywiające wspomnienia i przeżycia, które są treścią tej książki.

 

źródło opisu: fragment wstępu

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 540
Dominik | 2013-07-18
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 17 lipca 2013

Zombie synonimem kiczu? Max Brooks w książce 'World War Z. Światowa wojna zombie w relacjach uczestników' obala tę fałszywą teorię. Związany od lat z szeroko pojętą popkulturą, występował i współtworzył wiele programów telewizyjnych, pisarz zyskał rozgłos i popularność dzięki przewodnikowi 'Zombie survival'. Urodził się w artystycznej rodzinie- ojciec był aktorem, reżyserem i scenarzystą, a matka aktorką. Niektórzy zapewne usłyszeli o tej książce w związku z ekranizacją 'World War Z' w reżyserii Marca Forster'a ('007 Quantum of Solace') z główną rolą znanego Brada Pitt'a. Sam żałuję, że przed obejrzeniem filmu nie sięgnąłem po tę książkę.

Znany nam świat staje w obliczu zagrożenia o niewyobrażalnej skali. Ogarnia go pandemia wirusa, który ożywia zmarłe osoby i czyni z nich kroczące 'żywe trupy' zaprogramowane do zarażenia, jak największej liczby ludzi. Pomimo dochodzących z różnych stron globu sygnałów o przypadkach dziwnej choroby nazywanej 'afrykańską wścieklizną', rządy największych mocarstw ignorują problem. Izrael korzystając z historycznej mądrości 'dmucha na zimne' i buduje wokół jerozolimskiej metropolii wysoki mur, w którym chronią się niezainfekowani Żydzi i Palestyńczycy. Kiedy na ulicach najludniejszych stolic świata wybucha Wielka Panika, a uchodźcy bezrozumnie uciekają przez cały świat, gdy Pakistan i Iran rozpoczynają nuklearną wojnę, na ratunek jest już za późno...

Kompozycja 'World War Z' nie umożliwia bliskiego zżycia się z bohaterami. Poszczególne reportaże nie są obszerne, a akcja książki jest dynamiczna- czas i miejsce szybko się zmieniają. Max Brooks potrafi jednak nawet na kilku stronach dobrze scharakteryzować daną postać i wykazać jej wpływa na bieg historii. Jednocześnie jednak, pisarz nie wartościuje. Globalna walka z zombi jest relacjonowana oczami różnych ludzi. Są oni przedstawicielami różnych płci i wieku, wyznają inne religie, pochodzą z wielu krajów świata i pracowali przed wojną w różniących ich zawodach. Z opowieści żołnierzy, handlarzy organami, ogrodników, przemytników i cywilów- dziewczynek, studentów- wyłania się obraz człowieczeństwa w obliczu zagłady.

Różnorodność świata jest pięknym motywem, który Max Brooks wykorzystał w tej książce. Globalność walki z zombie, którą opisał w 'World War Z' jest niezwykłą sytuacją literacką. Rzadko się zdarza, by apokalipsa/konflikt/walka z nadnaturalnymi istotami, czy inna katastrofa, obejmowały większy obszar, niż Nowy Jork, czy po prostu kraj pochodzenia twórcy. Tym razem mamy do czynienia z walką w różnych, nawet bardzo rzadko opisywanych rejonach świata (Kirgistan, Ukraina, Australia, rosyjskie republiki, Wietnam) i destrukcję świata, które obejmuje wszystkie kontynenty, narody, wyznawców różnych religii.

O niezwykłym talencie, ale też wiedzy autora świadczy to, że nie zignorował bieżącej sytuacji politycznej na świecie, ale także indywidualnych cech różnych grup społecznych świata. Zombie nie są bezrozumną masą, przed którą uciekają mieszkańcy amerykańskich aglomeracji. Zombie są zainfekowanymi ludźmi, którzy atakują w slumsach Kapsztadu (Republika Południowej Afryki), roją się na wąskich przejściach na granicy Pakistanu i Iranu, a także pod wodą próbują przebić się do chińskiego okrętu podwodnego. Max Brooks napisał arcydzieło literatury współczesnej, które bazuje na polityce międzynarodowej i stosunkach między poszczególnymi państwami. Zombie są tylko pretekstem, który autor wykorzystuje, by połączyć dane państwa we wspólnej walce, a inne jeszcze bardziej skłócić. Tworzy alternatywną historię, w której jedni zwracają się ku fundamentalizmowi religijnemu, a inni korzystając na globalnej katastrofie, bogacą się i kompletnie zmieniają bieguny układu sił na Ziemi.

Kiedy poczucie bezpieczeństwo, stabilność i prawa natury wysypują się ludziom z rąk, Max Brooks z niebywałym talentem i wiedzą psychologiczną opisuje ich reakcje. Pisarz stworzył wroga i zagrożenie- zombie, by odsłonić najmroczniejsze sekrety ludzkiego umysłu i wykreować następstwa wyborów w obliczu nieuchronnej śmierci.

Czy autor wierzy we współpracę narodów i odnowę dobrych wartości na świecie? Na stronach 'World War Z' przelewają się fale uchodźców, atakują hordy krwiożerczych żywych trupów, a jedynie niewiele osób potrafi się temu przeciwstawić i działać poza podziałami. Co jest najbardziej przerażające w tej książce? Jest to horror science-fiction z elementami reportażu, ale według mnie jest to metaforyczne wybieganie w przyszłość. Realizm i bazowanie na rzeczywistości, są tymi elementami 'World War Z. Światowa wojna zombie w relacjach uczestników', które czynią ją straszną.

Dużą zaletą jest też według mnie humor Max'a Brooks. Autor pisząc o działaniach Korei Północnej w obliczu epidemii zombi, ale także zachowaniach wielu ludzi zachowuje poczucie dobrego smaku, ale jednocześnie bawi. Żonglując polityczną poprawnością, pisarz tworzy komiczne sytuacje, które również bazują na rzeczywistej sytuacji na arenie międzynarodowej.

'World War Z. Światowa wojna zombie w relacjach uczestników' jest według mnie arcydziełem współczesnej literatury. Jest to bardzo ciekawy kierunek, w który według mnie warto się udać. Max Brooks napisał wyjątkową książkę, która przeraża swoim realizmem, liczbami (miliardy zombie, ogniska choroby ignorowane na całym świecie), ale i wciąga na całe godziny. Przyznam się, że przeczytałem ją w ciągu jednej nocy. Gwarantuję, że po tej lekturze będziecie z lękiem poruszali się po wielkich metropoliach, a każde wiadomości o 'ognisku nieznanej choroby w slumsach Pekinu' będą u Was wywoływały niepokojące reakcje...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Więcej czerwieni

UWAGA, NIBY NIE SPOILER, ALE TROCHĘ TAK. Uwaga II – ściana tekstu! Żeby nie było, że się tylko czepiam i anonimowe hejty w internetach, od pozytyw...

zgłoś błąd zgłoś błąd