Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zaginione białe plemiona. Podróż w poszukiwaniu zapomnianych mniejszości

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
6,65 (134 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
9
8
17
7
48
6
38
5
16
4
5
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Trib bianche perdute: viaggio tra i dimenticati
data wydania
ISBN
9788375361360
liczba stron
328
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Agnieszka

Są nimi na przykład Burgowie ze Sri Lanki, enklawa Holendrów, którzy pozostali na wschodzie kraju, po tym jak Wielka Brytania pokonała Królestwo Holandii około 1800 roku. Albo brazylijscy Confederados, którzy po wojnie secesyjnej wyemigrowali z południa Stanów Zjednoczonych. Na Gwadelupie Orizio odkrył żyjących kazirodczo Matignonów, na Haiti poznał Polaków, a w Namibii tajemniczy lud...

Są nimi na przykład Burgowie ze Sri Lanki, enklawa Holendrów, którzy pozostali na wschodzie kraju, po tym jak Wielka Brytania pokonała Królestwo Holandii około 1800 roku. Albo brazylijscy Confederados, którzy po wojnie secesyjnej wyemigrowali z południa Stanów Zjednoczonych. Na Gwadelupie Orizio odkrył żyjących kazirodczo Matignonów, na Haiti poznał Polaków, a w Namibii tajemniczy lud Basterów. Ci zielonoocy, jasnoskórzy, z wyglądu lekko orientalni potomkowie Buszmenów i Burów uciekli z brytyjskiej Kolonii Przylądkowej i osiedlili się na pustkowiach Afryki Południowo-Zachodniej Przetrwali, a z czasem ich społeczność zaczęła żywo się rozwijać. Słynęli z pobożności, prawości i odwagi oraz piękna swoich kobiet.

Pełen fascynujących informacji opis historii i tradycji tych zapomnianych ludów jest przykładem najlepszej prozy podróżniczej ostatnich lat i czyni z książki Orizia arcyciekawe oraz wyjątkowo ważne dzieło.

"Książka Riccarda Orizio jest tak fascynująca przede wszystkim dlatego, że autor koncentruje się nie na tym, co stanowiło motor kolonializmu, ale na dawnych przygodach i opowieściach. Odkrywa przy tym (bardzo często po raz pierwszy) wiele szczegółów dotyczących osobistych losów swoich bohaterów. Dzięki temu książka zyskuje bardzo emocjonalny, ludzki ton. To właśnie czyni ją, moim zdaniem, książką bardzo humanistyczną. Traktuje o ginących miejscach i ginących wspólnotach; o tych, którzy żyją wśród starych ludzi, starych mebli, starych werand, starych książek. Pokazuje ich w kokonie tego, co już minęło. Pokazuje, jak wiele w ich życiu nostalgii, wspomnień, smutku, jak bardzo niezdolni są do nawiązania kontaktu z nową rzeczywistością".
Ze wstępu Ryszarda Kapuścińskiego

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (452)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 648
neumann | 2014-08-04
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Bardzo ciekawa, kolejna pozycja w reportażach "Czarnego". Styl autora może nie jest nazbyt porywający, ale ilość ciekawostek na stronę całkowicie to rekompensuje. Analiza społeczeństwa Burgów na Cejlonie, do tej pory stanowiących tamtejszą elitę intelektualną, czy Montignonów wyrzuconych na margines społeczeństwa Gwadelupy, daje czytelnikowi możliwość retrospektywnego zrozumienia, jakie czynniki społeczne, kulturalne czy zwykłe przypadki historyczne (tak jak obecność Niemców na Jamajce) determinowały to czym owe białe plemiona są teraz. Autor stara się udowodnić, że ich obecność wśród morza potomków czarnoskórych niewolników i Azjatów, to smutny chichot dziejów, wiatr kolonializmu europejskiego, który jeszcze nie przeminął do końca. Potrzeba zachowania odrębności w wielu opisanych przypadkach, doprowadziła te społeczności do kompletnej alienacji, a nawet daleko posuniętych wynaturzeń, jeśli chodzi o relacje wewnątrz hermetycznych nieraz wspólnot.
Osobną kwestią, nad którą warto...

książek: 774
ekruda | 2011-09-07
Na półkach: Przeczytane, 2011
Przeczytana: 07 września 2011

Książka Orizio to ciekawa praca, w której nie brakuje faktów i nawiązań do dokumentów i prac naukowych. Nie jest to jednak sucha praca historyczna, jest to przede wszystkim opowieść o niezwykłych ludziach, którzy z różnych powodów znaleźli się w egzotycznych miejscach. To opowieść o tęsknocie do minionych czasów, o idealizowaniu mitycznej ojczyzny, o poczuciu obcości i o poczuciu wyższości.

książek: 1606
i_love_impala_67 | 2011-01-10
Przeczytana: 10 stycznia 2011

Książkę włoskiego autora Riccardo Orizio przeczytałam ponieważ zaintrygował mnie jej tytuł, "Zaginione białe plemiona". Zaginione plemiona, owszem, zdarzały się, ale zaginione 'białe' plemiona? O tym jeszcze nie słyszałam.

"Zaginione białe plemiona" są bardzo ciekawą lekturą. Orizio, wraz ze swoją żoną, odbył szereg wypraw w różne rejony świata w poszukiwaniu, jak mówi podtytuł, zapomnianych mniejszości. Bo faktycznie są to zapomniane ludy. Bo kto tak naprawdę z nas nawet nie tyle pamięta, ale choćby zdaje sobie sprawę z istnienia polskich Haitańczyków? Przyznam, że dla mnie ich istnienie nie było zaskoczeniem, dowiedziałam się o nich na historii, ale nie wiedziałam, że Ci ludzie mieszkający tak daleko, i po tylu latach, czują się Polakami.

Orizio w swych podróżach dotarł na Sri Lankę, do Burgów, potomków Holendrów; zawędrował na Jamajkę, gdzie szukał potomków niemieckich niewolników; w Brazylii rozmawiał z ludźmi pochodzącymi od Konfederatów; w Namibii odnalazł zielonookich...

książek: 1484
giera | 2014-04-23

Kiedy myślę o prozie podróżniczej, to wydaje mi się, że powinna ona traktować o poznawaniu bądź odkrywaniu świata. Świata wcześniej nieznanego, nieopisanego, niezbadanego. Przez „świat” rozumiem inną niż autora kulturę, historię, architekturę, obyczaje itd. Riccardo Orizio spełnia te warunki, jednakże nie opisuje miejsc, ale ludzi. Prawdę mówiąc, książka przedstawia ludzi specyficznych. Autor skupił się na „białych plemionach”, czyli w egzotycznych miejscach „nowego kolonialnego świata” wyszukał pozostałości przeszłości, relikty z czasów, gdy Europejczycy przemierzali świat w poszukiwaniu korzeni, niewolników, przypraw i złota.

- - -
całość tu:
http://experymentt.wordpress.com/2014/04/22/riccardo-orizio-zaginione-biale-plemiona-recenzja/

książek: 875
Azja | 2010-06-05
Na półkach: Przeczytane

Świetna książka faktu.
Czyta się ją niczym baśń, niczym opowieść o świecie, który mógłby istnieć, ale nikt dotąd go nie wymyślił. Orizio potrafi opisywać własną podróż oczami ludzi, których na swej drodze napotkał. Niezwykły pomysł odnalezienia owianych legendą śladów białego człowieka na obcej ziemi zaowocował zupełnie odmiennym obrazem kolonializmu.
Zaginione białe plemiona to ludzie zagubieni, zdradzeni, pozostawieni na pastwę losu w obcej ziemi. W większości noszą w sercu wizję swojej idealnej ojczyzny, chociaż od wielu pokoleń nie mieli z nią kontaktu. Czy to potomkowie mieszanych związków Europejczyków z syngalzami w Indiach, czy biali osadnicy w Afryce, lub potomkowie polskich legionistów na Haiti - wszyscy oni starają się utrzymać odrębną tożsamość w obcej, często wrogiej ziemi.
Orizio skonfrontował legendy na ich temat z rzeczywistością, stwarzając obraz po-kolonialnego świata, w którym europejscy kolonialiści bez skrupułów zostawiali za sobą przegranych i niepotrzebnych,...

książek: 1345
Mateusz | 2011-09-25
Przeczytana: 25 września 2011

Ciekawa pozycja, w której autor poświęcił każdy rozdział innej mniejszości, innym przybyszom z Europy, którzy zamieszkują odległe miejsca, o których niewiele wiemy... mało wiedzą, czasem też nic ich sąsiedzi z sąsiednich wiosek.

Czytelnik natrafi tu na historię Niemców na Sri Lance i w Jamajce, Polaków na Haiti, Portugalczyków w Namibii, białych zhańbionych kazirodztwem Francuzów na Gwadelupie, Amerykanów (południowców) w rejonie Rio de Janeiro itd. itp.

Historia i relacja ze spotkań z Europejczykami, często dzikimi... analfabetami, ale świadomymi swego pochodzenia, kultury i używający języka przodków.

Polecam:)

książek: 563
TwojeWino | 2013-08-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 sierpnia 2013

Idealny przykład jak rasizm może mieć wiele twarzy. Białą, czarną czy żółtą. A jedynym źródłem powstania rasizmu jest strach.

książek: 16
starry_eyed | 2012-10-13
Na półkach: Przeczytane

Książka to przykład na to jak literatura faktu może być jednocześnie rzetelna i interesująca dla czytelnika.

książek: 4
Plastus | 2016-05-25
Na półkach: Przeczytane

Dobry reportaż. Szczegolnie interesująca część dotycząca Polaków na Haiti oraz białych w Afryce

książek: 13
Pippi | 2012-08-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: sierpień 2012

Zgarnęłam tę książkę trochę przypadkiem z bibliotecznej półki, a okazała się znakomitą lekturą na wakacje. Jest bardzo dobrze napisana i jak (w moim przekonaniu) prawdziwy reportaż o niczym nie rozstrzyga, przedstawia różne punkty widzenia. Opisuje potomków kolonistów, ludzi, którzy kierowani najróżniejszymi motywacjami, podjęli decyzję o osiedleniu się na drugim końcu świata. Ich spadkobiercy stają przed karkołomnym zadaniem: ukształtowaniem własnej tożsamości, odpowiedzi na pytanie kim są w sytuacji, gdy na skutek zawirowań historycznych, nie przynależą w pełni nigdzie. Riccardo Orizio nawiązuje relację z poszczególnymi członkami plemion i pokazuje, jak różne sposoby i postawy wybierają oni, by odnaleźć się w chaosie i osamotnieniu: żyją idealizując przeszłość, oskarżają tych, których postrzegają jako winnych swojemu nieszczęściu, realizują swoją wizję szczęścia płacąc za to wykluczeniem ze społeczności...Niesamowicie inspirująca historia o tym, jak kolor skóry wyznacza miejsce w...

zobacz kolejne z 442 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd