Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zbrodnie miłości

Tłumaczenie: Jerzy Łojek
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza RYTM
6,2 (274 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
14
8
31
7
72
6
75
5
49
4
7
3
11
2
4
1
6
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Florville et Courval
data wydania
ISBN
978-83-7399-211-5
liczba stron
201
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
klara

Niemal wszystkie opowiadania markiza de Sade'a powstały w latach 1785-1789, kiedy był on uwięziony w Bastylii. po odzyskaniu wolności markiz zamierzał je opublikować w dwóch-trzech zbiorach. Za jego życia ukazał się tylko jeden zbiór zatytułowany "Zbrodnie miłości" (1800). Właśnie z niego pochodzą dwa prezentowane opowiadania: "Florville" i "Courval, czyli Fatalizm" oraz ""Eugenia de Franval",...

Niemal wszystkie opowiadania markiza de Sade'a powstały w latach 1785-1789, kiedy był on uwięziony w Bastylii. po odzyskaniu wolności markiz zamierzał je opublikować w dwóch-trzech zbiorach. Za jego życia ukazał się tylko jeden zbiór zatytułowany "Zbrodnie miłości" (1800). Właśnie z niego pochodzą dwa prezentowane opowiadania: "Florville" i "Courval, czyli Fatalizm" oraz ""Eugenia de Franval", które są "studiami psychologicznymi, ukazującymi tragizm losów człowieka uwikłanego w konflikt między własnymi nieokiełznanymi namiętnościami i wskazaniami przyjętego w społeczeństwie systemu norm etycznych i moralnych" (Jerzy Łojek).
Z bogatego dorobku pisarskiego autora "Zbrodni miłości" właśnie te dwa utwory warte są włączenia do każdej antologii nowelistyki światowej.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Rytm, 2007

źródło okładki: http://www.wydawnictworytm.pl/index.php?s=karta&id=319

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (524)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1043
aczeisa | 2014-04-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 kwietnia 2014

Nie da się ukryć, że oczekiwałam po opowiadaniach de Sade'a czegoś więcej. Tyle się o nim naczytałam, nasłuchałam i naoglądałam, że koniec końców obawiałam się sięgnąć po jego utwory, przekonana, że w najlepszym razie mnie zniesmaczą, w najgorszym - nabawię się koszmarów. Nic bardziej mylnego. Może inne opowieści markiza mają więcej pieprzu, ale te dwie wchodzące w skład tomu "Zbrodnie miłości" są, delikatnie mówiąc, słabe. Może to właśnie od markiza zaczęła się moda na zaginione córki i nieświadome (mniej lub bardziej) kazirodcze związki; może u schyłku XVIII wieku było to coś niezwykłego; może. Ale mnie to, dzisiaj, po całej literaturze gotyckiej i telenoweli argentyńskiej, w ogóle nie porusza. Ani-ani. Wcale. Markizie de Sade, nie jesteś skandaliczny. Jesteś nudny.
Na wielkie minusy opowiadań składają się trzy rzeczy. Po pierwsze, drętwa, przewidywalna fabuła, która sili się na mocne zwroty akcji, zgorszenie i zatrwożenie czytelnika, a w praktyce jest przewidywalna i zwyczajnie...

książek: 833
Ćma | 2010-09-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: wrzesień 2009

Zapoznawanie się z literaturą traktującą o sadyzmie i masochizmie szczęśliwie rozpoczęłam od Sacher-Masocha - nie jestem pewna, czy w innym wypadku chciałabym dalej zgłębiać temat. O "Zbrodniach miłości" słyszałam przed ich przeczytaniem wiele, zwykle były to wyrazy fascynacji lub oburzenia. Książka jednak nie zasługuje na żadne z dwojga, a najciekawsze w niej okazały się... ryciny.

Owszem, nie można odmówić de Sade'owi plusa za wykreowanie postaci rozpustnej ciotki, która nawet w momencie śmierci z uporem tkwiła w swym grzechu i nie szukała boskiego przebaczenia, co zwykle ma miejsce w podobnych przypadkach. Dość ciekawe było również zaprezentowanie mężczyzny, który wychowywał córkę tak, by w pełni odpowiadała jego potrzebom - bliżej jej było do tresowanego zwierzęcia niż do człowieka. Tym niemniej w "Zbrodniach miłości" zdecydowanie brakło psychologicznej głębi. Postaci były cnotliwe lub rozpustne, dobre lub złe (przy czym można powiedzieć, że obowiązywała zasada: "każdy dobry...

książek: 2953
nellanna | 2010-07-14
Na półkach: Przeczytane

Mam stare wydanie książki,łącznie z "Niedolami cnoty", zatem opinia dotyczy obu powieści.
Zbereźny ateusz i sybaryta, markiz de Sade cieszy się od lat renomą pierwszego pornografa i sadysty z kraju 'miłości francuskiej".Pokolenia sięgały skrycie po jego dzieła, licząc na wypieki i pobudzającą arytmię.Mnie on wydał się monotematycznym, nieznośnym nudziarzem za wszelką cenę pragnącym dopiec kościelnym hierarchom a przede wszystkim ówczesnym zakonom.Sprośne to opisy, przydługie i w kółko o tym samym.Nie drgnął mi przy nich żaden mięsień, licząc także te na twarzy... Znacznie lepiej bawiłam się przy "Decameronie"Boccaccio. Też bywało sprośnie, ale śmiesznie i z lekkością szampana. Pan de S. miał w sobie tyle mocy co, trawestując cytat z Wokulskiego w rozmowie ze Starskim " stary ser, co niepokoi chore żołądki."

książek: 758
Grzechoteczka | 2015-02-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Chaotyczne uwagi:
Wydanie jest mocno, rzekłabym, niespójne. Ilustrowanie jednej książki ilustracjami z drugiej zdecydowanie się nie udało - bo treść w efekcie nie ma nic wspólnego z warstwą wizualną.

Wstęp, z tym jego krygowaniem się (ach, krygować się, piękne słowo) i nierozróżnianiem fantazji seksualnych/pornografii od realnych praktyk, jest za to wzruszający w swej poczciwości. Ta poczciwość taka, jak u pilota Pirxa.

książek: 496
Noemi | 2014-08-01
Na półkach: Przeczytane, 2014

Gdyby tylko żył w obecnych czasach, de Sade mógłby z powodzeniem pisać scenariusze do telenowel.
Przyznaję, że mimo wszystko nie to mnie poirytowało, a tanie moralizatorstwo. Jeśli już autor musi przepchnąć umoralniającą gadkę, niech chociaż opakuje ten niechciany prezent w elegancki papier słów i przystroi dopasowaną wstęgą emocji. Tu było momentami po prostu nudno.
Nie wykluczam kolejnego spotkania z prozą markiza, ale to zaliczam do niezbyt udanych.

książek: 292
Dwojra | 2014-05-15
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 07 maja 2014

recenzja pochodzi z: http://papierowa-komnata.blogspot.com/2014/05/96-o-sadyzmie-w-zbrodniach-miosci.html


Władysław Kopaliński w Słowniku wyrazów obcych o sadyzmie pisze w następujący sposób:

sadyzm – med. zboczenie płciowe, polegające na doznawaniu rozkoszy przy zadawaniu bólu drugiej osobie (por. masochizm); pot. skłonność do okrucieństwa, do pastwienia się nad kimś, dręczenia, dokuczania.

Samo pojęcie wzięło swój początek od francuskiego mistrza powieści perwersyjnej – markiza Donatiena Alphonse’a Françoisa de Sade’a. Gdyby któryś z Czytelników zainteresowany był pierwszą częścią wyjaśniającą wspomniane hasło, odsyłam taką osobę do lektury 120 dni sodomy, czyli szkoły libertynizmu. Sama pragnę się skupić na wyjaśnieniu potocznym, które kieruje nas wprost do Zbrodni miłości.

Długo trwało odgrzebywanie z literackich podziemi dzieł de Sade’a. Przełom XVIII i XIX wieku nie był przychylny temu libertynowi, wolnomyślicielowi, który sam o sobie pisze: Miałem życie...

książek: 499
kirara213 | 2016-02-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 lutego 2016

Kierując się wyborem tej pozycji miałam nadzieję na naprawdę pikantne i pokręcone kawałki. Rozumiem, iż w owych czasach książka ta niewątpliwie była niestosowna, odrażająca i z góry zesłana do czeluści piekieł, jednak w dobie dzisiejszego Internetu nie było tam nic, co mogłoby człowieka zadziwić (trochę to smutne, że mamy takie czasy).
Pierwsza część mnie nawet rozbawiła, ot tragikomiczne zrządzenie losu. Druga już była trochę nudniejsza, jednak byłam pod pełnym wrażeniem liczby intryg i desperacji bohaterów próbujących doprowadzić sprawy do końca.
Podsumowując, podobało mi się, czyta się łatwo, szybko i przyjemnie. Nie polecam jednak czytania tego wydania w komunikacji miejskiej ze względu na ryciny. ;)

książek: 554
DafNe | 2011-12-17
Na półkach: Przeczytane, 2011
Przeczytana: 17 grudnia 2011

"Zbrodnie miłości", czyli dwa opowiadania, w których miłość i zbrodnia są jak siostry.

Pierwsze opowiadanie, "Florville i Courval", zaczęło się spokojnie, mdło i nudno. Pan Courval zamierza się ożenić z Panią Florville, ale ta nalega, by najpierw wysłuchał opowieści o jej przeszłości i wtedy zadecydował, czy faktycznie chce mieć za żonę takiego "potwora". Mdło.
Florville opowiada swoją historię, dość nużącą jak dla mnie. Nie ma się czemu dziwić, gdyż urodzenie dziecka w wieku szesnastu lat, dziś już nikogo nie dziwi i nie szokuje. Historia ta zapowiada się jednak na nudny monolog i w tym momencie przerywam czytanie książki...

Wróciłam do niej po kilkunastu dniach. Nie dlatego, że mnie ciekawiło co dalej, ale z wyrzutów sumienia: jak można zostawić około stu sześćdziesięcio stron lektury bez dodatkowej szansy? Ze względu na małą ilość stron postanowiłam, że dokończę, skoro zaczęłam.
Historia Florville nabrała dla mnie znaczenia w momencie, kiedy zjawił się syn Courvala,...

książek: 182
Na półkach: Przeczytane

W tym zbiorze naszym udziałem będą wszystkie opowiadania Donatiena Alphonse`a Francois`a, markiza De Sade - począwszy od jego pierwszych prób literackich na ostatnich opowiadaniach kończąc. Markiz De Sade był i pozostanie jedną z najciekawszych osobowości w moim mniemaniu. Był on wytrawnym filozofem, który rozwinął obraz człowieka w stronę nihilizmu bardziej niż F. Nietzsche i jednocześnie nie odwoływał się do siły wyższej jak rumuński filozof Emil Cioran. Nie ma tutaj o czym mówić, twórczość markiza jest na wskroś oryginalna. Wielu późniejszych i dzisiejszych z niej czerpało. Dla przykładu dwóch wyżej wymienionych plus Austriacka noblistka - Elfriede Jelinek i amerykańska gwiazda literatury popkulturalnej - Bret Easton Ellis. W tej książce znajdziemy całą filozofię Markiza - od początków, kiedy jeszcze uznawał miłość i istnienie siły wyższej, do ostatecznego schylenia się ku naturalizmowi, żądzom ludzkim i postawieniu obrazów utopii i antyutopii przy jednoczesnym ukazaniu, że...

książek: 2554
Basia_Pelc | 2014-08-15

http://basiapelc.blogspot.com/2013/04/zbrodnie-miosci-donatien-alphonse.html

zobacz kolejne z 514 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd