Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Na dziewczęcej skórze

Tłumaczenie: Robert Stiller
Wydawnictwo: vis-a-vis/Etiuda
5,4 (30 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
1
7
5
6
8
5
9
4
3
3
1
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Rositas Haut
data wydania
ISBN
978-83-615-1617-0
liczba stron
182
język
polski
dodała
Tiita

Mężczyzno! Czy miałbyś ochotę stać się lwem albo tygrysem? Oczywiście na krótko. Chyba tak! A komarem albo moskitem? Przeczytaj tę powieść, a może cię ogarnie pokusa, kiedy się dowiesz, co może przeżyć namiętny moskit z fascynującą dziewczyną. Kobieto! Ciebie może zafrapować jeszcze więcej niespodzianek, jakie czasami kryją się w zaskakującym bzykaniu.

 

Brak materiałów.
książek: 1589
Annie | 2012-05-07
Przeczytana: 12 kwietnia 2012

Muszę przyznać, że rozczarowała mnie ta książka. Zakupiłam ją będąc pod silnym wrażeniem rewelacyjnych „Siedmiu pożarów Mademoiselle” tej samej autorki. A tu takie dziwadło. Może miałam zbyt wysokie oczekiwania, ale naprawdę chciałam, żeby ta pozycja przypadła mi do gustu. Myślę, że z mojej strony wykazałam wystarczająco dużo cierpliwości i entuzjazmu, więc problemem nie jest moje nastawienie. Nawet przy najlepszych chęciach ewidentnie czegoś mi tu zabrakło; tej nutki dowcipu i uroku, obecnej na każdej ze stron „Siedmiu pożarów Mademoiselle”.

Sam pomysł na historię wydaje się być nie tylko ciekawy, ale także bardzo oryginalny. Mamy do czynienia z monologiem moskita, który zakochał się w ludzkiej dziewczynie. Poznajemy wydarzenia z jego punktu widzenia. Nasz komar siedzi na wentylatorze i obserwuje schadzkę, jaką urządziła sobie piękna, młoda kobieta z podstarzałym, żonatym facetem.

Mogłaby powstać z tego zabawna, nietuzinkowa i nieszablonowa powieść. Jednak wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Narracja jest denerwująca, a treść taka... nijaka i pełna sztuczności. Miałam wrażenie jakby pisarka miała dobry pomysł, ale sama nie za bardzo umiała go dopasować do jakiejkolwiek historii i na siłę wcisnęła go w taką dziwną formę. Myślę, że ta powieść miała o wiele większy potencjał i książka obdarzona tak oryginalnym pomysłem powinna wybijać się na tle innych pozycji. Natomiast ta niknie w cieniu i przechodzi zapomniana. Ale to też nie tak, że książka zupełnie mi się nie spodobała. W sumie z zaciekawieniem czytałam o dalszych losach głównego komara (jak to brzmi :)) i „Na dziewczęcej skórze” traktowane jako lekka rozrywka może się nawet podobać. Niemniej nic nie zmieni tego, że jest to pozycja, która jednym okiem wpada, a jednocześnie drugim wypada, nie wywołując w czytelniku większych emocji...

A morał z tego taki, że nie należy oceniać pisarza po jednej książce. Gdybym w pierwszej kolejności przeczytała „Na dziewczęcej skórze” wątpię, żebym kiedykolwiek sięgnęła po wspaniałe „Siedem pożarów Mademoiselle” Zupełnie jakby te dwie książki zostały napisane przez inne osoby.... Na szczęście zrobiłam to w odwrotnej kolejności i nie przegapiłam tej perełki.

Jeśli uda mi się gdzieś dorwać inne pozycje tej pisarki, dam jej jeszcze jedną szansę na udowodnienie swoich umiejętności. Chronologicznie, „Na dziewczęcej skórze” powstało znacznie wcześniej niż „Siedem pożarów Mademoiselle”, wiec może autorka dopiero się rozkręca. :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Anna we krwi

Wiecie jak to jest, czekać na coś baaaaardzo długo i w końcu się doczekać??? W moim przypadku tak właśnie było z "Anną we krwi". Przeczyta...

zgłoś błąd zgłoś błąd