Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kraina prozaca

Tłumaczenie: Grażyna Jagielska
Wydawnictwo: Amber
7,31 (258 ocen i 26 opinii) Zobacz oceny
10
23
9
43
8
58
7
63
6
35
5
20
4
8
3
6
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Prozac Nation
data wydania
ISBN
8372450234
liczba stron
288
słowa kluczowe
Kraina, prozaca
język
polski
dodała
Ola

Wstrząsająca autobiograficzna opowieść o dramatycznych zmaganiach dziewczyny cierpiącej na depresję - tak rozpowszechnioną dolegliwością psychiczną w świecie. Chroniczny brak miłości i akceptacji oraz bezwzględny system wartości społecznych okaleczają wrażliwe jednostki. Powodują, że coraz więcej jest ludzi samotnych, zagubionych w poczuciu własnej bezwartościowości i pozbawionych woli. Dla...

Wstrząsająca autobiograficzna opowieść o dramatycznych zmaganiach dziewczyny cierpiącej na depresję - tak rozpowszechnioną dolegliwością psychiczną w świecie. Chroniczny brak miłości i akceptacji oraz bezwzględny system wartości społecznych okaleczają wrażliwe jednostki. Powodują, że coraz więcej jest ludzi samotnych, zagubionych w poczuciu własnej bezwartościowości i pozbawionych woli. Dla wielu z nich, tak jak dla bohaterki książki, prozac okazuje się ratunkiem.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1096
Aisling | 2016-02-04
Na półkach: 2016, Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 04 lutego 2016

Teraz już wiem, czemu prozac jest nazwany w piosence o Klątwie Millhaven "złotym lekiem na wszystko". Chyba właśnie w czasach, gdy ten lek stał się modny, zaczęto bagatelizować depresję. Pozbawiać należnej jej powagi myślenia o niej.

Autorka przez tyle lat nie mogła nazwać swojego stanu. Skonkretyzowanie tego co jej jest, ją nie wyleczyło, ale dało jakieś nikłe poczucie stabilności.
Podobała mi się polemika z Tołstojem o szczęśliwych i nieszczęśliwych rodzinach. Smutek to ciekawa pożywka dla twórczości, ale sam w sobie jest obezwładniający. Za to w radości dostrzega się mnogość możliwości i się nie myśli jak bardzo by się pragnęło końca tego wszystkiego. Zaczyna się żyć z apetytem.

Życie ciągle Elizabeth rozczarowywało. To, co miało być szansą na wyzdrowienie, pogrążało ją jeszcze bardziej. A żadne substancje jej nie zaspakajały. Wurtzel pisze tak obrazowo i szczerze, że czułam ten głód i frustrację. W sumie niewiele musiałam zrobić by ją zrozumieć. Gdy porównuję moje życie z tym co spotykało Ellie, powinnam być szczęśliwa. Ale nie jestem. Przynajmniej tylko raz na długi czas spotyka mnie realna radość. Jak widać kochający rodzice (jak doszłam do wniosku) czy całkiem niezła sytuacja materialna niczego nie gwarantują. Coś kiedyś zaburzyło moją psychikę i nie ustępuje. A może od urodzenie jestem 'inna'? Mam potrzebę nazwać wreszcie trafnie moje problemy mimo, iż to ich nie rozwiąże. Jednak chciałabym zostać pokierowana w jakiś odpowiedniejszy kierunek. Hmm, a może nie powinnam sztucznie ingerować w siebie?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bóg rzeczy małych

Nie skłamię jeśli powiem, że jest to niesamowita i oryginalna powieść. Tak smutna i wstrząsająca, że aż piękna. Urzekająca niezwykle lirycznym języki...

zgłoś błąd zgłoś błąd