Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Numery. Czas uciekać

Tłumaczenie: Anna Dorota Kamińska
Cykl: Numery (tom 1)
Wydawnictwo: Wilga
7,1 (1833 ocen i 263 opinie) Zobacz oceny
10
208
9
218
8
335
7
457
6
285
5
179
4
66
3
57
2
19
1
9
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Numbers
data wydania
ISBN
9788325901028
liczba stron
320
słowa kluczowe
Rachel Ward, Numery
język
polski
dodała
Enyo

Psychologiczny thriller dla nastolatków.
Piętnastoletnia Jem widzi w oczach ludzi numery - daty ich śmierci. Zna dzień śmierci matki. Wie, kiedy w ataku terrorystów na Londyn zginą ludzie. I kiedy umrze jej chłopak. Nikogo nie umie obronić przed śmiercią, więc ucieka - przed rówieśnikami i policją.

 

Brak materiałów.
książek: 1539
Regalia | 2015-02-19
Przeczytana: 19 lutego 2015

Fassscynująca! Z opisu wynika, że Jem widzi daty śmierci. Tyle. Co za wniosek się nasuwa - pewno będzie chciała kogoś obronić, ukochanego czy co tam, pewnie jest wspaniałą dziewczyną, wychuchaną i przerażoną tym, że wie, ile komu życia pozostało.

Fakty? Wcale nie jest wychuchana xD Laska z krwi i kości, żadnych dyrdymałowatych uprzejmości. Przeklina i złości się - tak jest, to nie posąg wspaniałości, galanterii i kunsztu erudycji. To nie przykładna dziewczynka, słuchająca się matki zastępczej, nie wagarująca i z zapałem pochłaniająca książki. Jem - pomimo wieku - dostała od losu bardzo po dupie i nie ukrywa tego, i nie robi z tego wielkiego halo, i nie stara się być jak te psychologiczne ideały typu "dostałam w kość, ale nadal jestem uśmiechnięta", takich znieść się nie da.

Poznaje Pająka i? I wcale a wcale go nie lubi! Nie czuje nic, no może niezbyt miłą woń ;p Dopiero, myślę, po lekcji opisującej swój najszczęśliwszy dzień, coś się zmienia. I nie ma typowego romansowego biegu historii - on się zakochał, on się oświadcza, ona piszczy, ona mówi tak. Ich relacja jest miło... subtelna. Nie jest nachalna, może dlatego, że Jem nie woła co trzy kartki "Terry! Och, mój Terry!".

Cały czas miałam nadzieję, że go od śmierci uratuje. Miałam też nadzieje, że okaże się, iż go nie uratuje. Co wyszło? Nie powiem. Czyta się pod pewną presją, bo chłopak ma przed sobą trzy miesiące, miesiąc, tydzień, dwa dni... I niby wszystko wskazuje na to, że nie można go uratować, a jednocześnie tak bardzo by się chciało, żeby Jem była z nim. Ale kiedy w tylu przypadkach unika śmierci, pojawia się nadzieja, bo 'dziś nie umarł'.

Zdaje się banałem z dobrą historią, ale przesłanie, takie głębokie, można znaleźć. Każdy kiedyś umrze, zegar wciąż odlicza czas. I nikt nie wie, kiedy zegar stanie, wiadomo tylko, że kiedyś na pewno umrzemy. Dlatego tak ważne jest, żeby cieszyć się każdą chwilą. Bo ...

"i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnia czy ostatnia pierwsza."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Angielka

Czytanie bajek i baśni w dzieciństwie ma ogromny wpływ na nasze dalsze funkcjonowanie. Całkowicie odmieniają naszą osobowość i psychikę. Pobudzają cie...

zgłoś błąd zgłoś błąd